Rentowność bundów spada w czwartek o 4 pkt bazowe do 2,768 proc. Najwyższa była w tym roku 12 marca, kiedy dochodziła do 2,945 proc. Tydzień wcześniej zanotowała największy jednodniowy wzrost od 35 lat po wiadomości, że partie tworzące nowy rząd Niemiec uzgodniły odejście od zapisanego w konstytucji sztywnego ograniczenia zwiększania krajowego długu, aby uwolnić w ten sposób setki miliardów euro na inwestycje w infrastrukturę i obronność.
Vasileios Gkionakis, ekonomista i strateg Aviva Investors uważa, że rentowność obligacji Niemiec będzie prawdopodobnie rosła w miarę jak rosnące wydatki budżetowe będą napędzać wzrost gospodarczy.
- Przedział 3,5-4,0 proc. jest całkiem realny biorąc pod uwagę zapowiedzi i realistyczną trajektorię wzrostu, bilansu budżetowego, inflacji i polityki pieniężnej – napisał w raporcie, nie podając jednak żadnych ram czasowych.
Gkionakis zastrzegł, że wysokie i utrzymujące się przez długi czas cła wprowadzane w ramach wojny handlowej mogą ograniczać wzrost rentowności obligacji, szczególnie jeśli Europejski Bank Centralny będzie zmuszony do dalszego obniżania stóp procentowych.
- Jednak nawet w katastroficznym scenariuszu miałbym problem z zakładaniem niższej rentowności bundów niż obecnie w perspektywie roku – napisał strateg Aviva Investors.
Wcześniej w tym tygodniu Sam Lynton-Brown, globalny szef strategii makro w BNP Paribas stwierdził, że ogłoszone w Niemczech plany zwiększenia wydatków na infrastrukturę i obronność to “przełomowy moment” zarówno dla całej strefy euro jak i rynków. Jego zdaniem, jest możliwość wzrostu rentowności obligacji 10-letnich Niemiec nawet do 4 proc. do 2028 roku.
