Zdobycie finansowania na inwestycje w czasach kryzysu to wyczyn nie lada. Przez wiele miesięcy wydawało się, że Autostrada Wielkopolska (AWSA), która ma koncesję na budowę i eksploatację trasy A2 Nowy Tomyśl — Świecko, nie zdobędzie pieniędzy, bo rozmowy z bankami szły jak po grudzie. Sytuację diametralnie zmieniło zaangażowanie się w projekt Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI).
W poniedziałek AWSA i resort infrastruktury podpisały z nim oraz jedenastoma bankami komercyjnymi umowy kredytowe na kwotę 1,6 mld EUR dotyczące finansowania inwestycji. Będzie ją realizować nowo powołana spółka AWSA II.
Nerwowa sytuacja panowała jednak do ostatniej chwili. Emocje zapewnił minister finansów, który do ostatniej chwili nie mógł zdecydować się na udzielenie spółce gwarancji.
- EBI udzieli 1 mld EUR kredytu, co stanowi 62,5 proc. wartości budżetu inwestycji. To – jak dotychczas - niespotykana skala zaangażowania ze strony tego banku – mówi Dariusz Mioduski, prezes Kulczyk Holding, jednego z akcjonariuszy AWSA.
Tłum kredytodawców
Zazwyczaj EBI kredytuje do 50 proc. inwestycji. Pierwotnie zgodził się pożyczyć 1 mld EUR z opcją na 200 mln EUR, gdyby nie udało się porozumieć z instytucjami komercyjnymi.
- Coś za coś. Przedstawiciele EBI byli skłonni jeszcze mocniej zaangażować się w projekt, ale wymagali także wysokiego zaangażowania ze strony akcjonariuszy. Początkowo byliśmy więc skłonni wyłożyć nawet 15 proc. wartości inwestycji, a wówczas wystarczyłoby pozyskanie z banków komercyjnych tylko około 100 mln EUR. Jednak po akceptacji EBI dla naszej inwestycji banki komercyjne chętniej podjęły rozmowy – dodaje Dariusz Mioduski.
Ostatecznie uzgodniono, że banki komercyjne pożyczą na A2 400 mln EUR (około 26 proc. wartości budżetu) oraz dodatkowo 150 mln EUR na sfinansowanie podatku VAT spółki. Wśród banków kredytujących są: BBVA, Pekao, BRE Bank, Caja Madrid, Calyon, Deutsche Bank, Espirito Santo Investment, KfW IPEX-Bank, PKO BP, Societe Generale i West LB.
Na własne ryzyko
Akcjonariusze pokryją natomiast około 12 proc. wartości inwestycji (186 mln EUR). Z tej kwoty 50 mln EUR będzie wniesione w postaci wkładu akcyjnego, a 136 mln EUR w postaci pożyczki od akcjonariuszy. Większość pieniędzy z puli akcjonariuszy będzie uruchomiona teraz. Z uruchomieniem kredytów bankowych trzeba poczekać na notyfikację projektu przez Komisję Europejską.
- Zdecydowaliśmy się zaryzykować i uruchomić własne fundusze. Formalności w Komisji Europejskiej oraz w Polsce mogą potrwać kilka miesięcy, a to oznaczałoby, że budowę autostrady moglibyśmy zacząć w październiku, a wówczas trudno byłoby zakończyć inwestycję przed EURO 2012 – mówi Dariusz Mioduski.
Dzięki uruchomieniu pieniędzy akcjonariuszy budowa odcinka A2 ruszy za około dwa tygodnie.
Rozterki ministra
Aby jednak akcjonariusze przekazali własne pieniądze, potrzebowali gwarancji ministra finansów dotyczących rozliczeń koncesjonariusza z drogowym funduszem w okresie eksploatacji. Tymczasem resort finansów do ostatniej chwili nie mógł zdecydować się na ich udzielenie.
Sytuacja nieco przypomina scenariusz z projektu A1 Nowe Marzy — Toruń. Tam także minister wahał się z gwarancjami. Zapytał nawet Eurostat, czy należy je włączyć w zobowiązania budżetowe.
- Nie. To partner prywatny przejmuje na siebie ryzyko finansowania inwestycji, budowy autostrady itp. To nie jest projekt finansowany czy gwarantowany przez budżet - podkreśla Dariusz Mioduski.
Zarówno na A1, jak i na A2 koncesjonariusze mają przekazywać myto kierowców do drogowego funduszu, a ten będzie płacił im za udostępnienie drogi kierowcom. Resort finansów musi zagwarantować, że fundusz będzie wypłacalny. Jeśli te gwarancje włączy w budżetowe zobowiązania, w grę wchodzi zwiększenie deficytu.