Nawet jeżeli Niezależnemu Operatorowi Międzystrefowemu (NOM) nie uda się wynegocjować spłaty należności od Telekomunikacji Polskiej SA (TP SA) główny udziałowiec NOM-u, Polskie Sieci Energetyczne (PSE), nie dopuści do upadłości spółki, powiedział ISB w piątek Maciej Ancerowicz, dyrektor biura zarządu PSE. Żaden ze współwłaścicieli NOM nie przewiduje dofinansowania spółki gotówką. „NOM jest naszą spółką zależną. Z tego tytułu będziemy się starać, by nie upadła” – powiedział Ancerowicz. Nie będzie to jednak inwestycja gotówkowa. „Są plany przewidujące, że PSE będzie konsolidować aktywa telekomunikacyjne” – powiedział Ancerowicz. PSE ma 50% udziałów w spółce, a dalsze 15% ma poprzez spółkę zależną Tel-Energo, która zarządza 11.500 km sieci światłowodowej. PKN Orlen, właściciel 35% udziałów w NOM, który w poniedziałek poinformował, że zamierza wycofać się ze spółki do 2004 roku, również nie będzie dofinansowywał NOM, powiedział ISB w piątek wiceprezes i dyrektor finansowy PKN Orlen Krzysztof Cetnar. „Nie zamierzamy inwestować dodatkowej gotówki w NOM. Jako akcjonariusz, wywiązaliśmy się ze swoich zobowiązań” – powiedział Cetnar. PKN Orlen zainwestował w spółkę 84 mln zł. „NOM ma wystarczający zasób gotówki, żeby funkcjonować przez dłuższy okres, nawet w wypadku długotrwałego konfliktu z TP SA” – dodał Cetnar. Od lipca 2001 roku, od kiedy NOM rozpoczął świadczenie usług międzymiastowych, spółka nie ma prawie żadnych wpływów, ponieważ trwa spór z TP SA o sposobie wypłaty świadczeń. NOM kalkuluje, że 4,5 mln klientów powinno zapłacić firmie za rozmowy międzymiastowe 150 mln zł. Ale negocjacje z TP SA zmierzają do końca, powiedział Ancerowicz, zwłaszcza, że PSE bierze też w nich udział. Wcześniej wiceminister infrastruktury Krzysztof Heller poinformował ISB, że podjął się mediacji w negocjacjach. Cetnar zaprzeczył, że poniedziałkowa deklaracja prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego o wycofaniu się z NOM ma cokolwiek wspólnego z trudnościami NOM z wyegzekwowaniem należności za rozmowy międzymiastowe. „Przypominamy, co było naszymi pierwotnymi intencjami. Jesteśmy inwestorem finansowym w NOM, zaangażowanym na okres 3-5 lat” – powiedział Cetnar. „Ale, jeśli z naszego punktu widzenia biznes nie będzie się rozwijał perspektywicznie, lub nie będzie się w ogóle rozwijał, wycofamy się wcześniej” – dodał Cetnar. „Bilans na razie jest korzystny, na korzyść NOM przemawia 15-procentowy udział w rynku i efekt konkurencji dla TP SA” – powiedział Cetnar. Magdalena Wierzchowska . .
ISB: PSE nie dopuści do upadłości NOM, ale nie da gotówki
Nawet jeżeli Niezależnemu Operatorowi Międzystrefowemu (NOM) nie uda się wynegocjować spłaty należności od Telekomunikacji Polskiej SA (TP SA) główny udziałowiec NOM-u, Polskie Sieci Energetyczne (PSE), nie dopuści do upadłości spółki, powiedział ISB w piątek Maciej Ancerowicz, dyrektor biura zarządu PSE. Żaden ze współwłaścicieli NOM nie przewiduje dofinansowania spółki gotówką.