Podczas kończącego się w piątek (23.01) posiedzenia Bank Japonii najprawdopodobniej zrewiduje w górę prognozę wzrostu gospodarczego i potwierdzi, że warunki do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej stopniowo się poprawiają. Po wcześniejszym podniesieniu stopy procentowej do 0,75 proc., najwyższego poziomu od 30 lat, bank centralny ma jednak utrzymać koszty pieniądza bez zmian. Prezes Kazuo Ueda prawdopodobnie będzie ostrożny w deklaracjach dotyczących tempa kolejnych podwyżek, zwłaszcza w obliczu rosnących rentowności obligacji i niepewności politycznej.
Presja inflacyjna i polityczne ryzyka
Sytuację Banku Japonii komplikuje zapowiedź przedterminowych wyborów parlamentarnych w lutym, ogłoszona przez premier Sanae Takaichi. Szefowa rządu zapowiedziała odejście od „nadmiernie restrykcyjnej polityki fiskalnej”, deklarując gotowość do zwiększenia wydatków i obniżek podatków, w tym podatku konsumpcyjnego. Część specjalistów uważa, że bardziej ekspansywna polityka fiskalna może podbić inflację i zmusić bank centralny do szybszych podwyżek stóp, choć zwycięstwo Takaichi może jednocześnie wzmocnić zwolenników utrzymania niskich kosztów finansowania w celu wsparcia kruchego wzrostu.
Słaby jen i rosnące rentowności obligacji
Od początku listopada narastają obawy o stabilność finansów publicznych Japonii, co doprowadziło do silnego wzrostu rentowności obligacji. Rentowność 10-letnich japońskich papierów skarbowych sięgnęła we wtorek 2,30 proc., najwyżej od 27 lat. Jednocześnie jen od października osłabił się wobec dolara o około 8 proc., a w zeszłym tygodniu spadł przejściowo do poziomu 159,45, najniższego od interwencji walutowej w lipcu 2024 roku. Choć kurs częściowo się odbił, utrzymujący się trend osłabienia waluty zwiększa koszty importu i podsyca inflację.
Możliwa podwyżka stóp już w kwietniu
Źródła zbliżone do Banku Japonii wskazują, że część decydentów dopuszcza wcześniejszą podwyżkę stóp procentowych, potencjalnie już w kwietniu. Ekonomiści pozostają jednak bardziej ostrożni i oczekują kolejnego ruchu dopiero w lipcu. Ponad 75 proc. z nich zakłada, że do września stopa procentowa wzrośnie do 1 proc. lub więcej.
