Hartnett zwraca uwagę, że od listopada, kiedy Donald Trump wygrał wybory prezydenckie, zapowiadając wprowadzenie ceł, pieniądze płynęły jednak na rynki akcji, a szczyt tego napływu nastąpił w minionym tygodniu, kiedy globalne fundusze zostały zasilone kwotą 43,4 mld USD. Świadczy to jego zdaniem o tym, że inwestorzy nie obawiają się recesji spowodowanej przez cła w USA. Kolejnym dowodem ma być wzrost indeksów rynków akcji w Niemczech i Chinach, czyli dwóch gospodarek mocno zależnych od eksportu.
- Globalni inwestorzy są również dalecy od gry na spadek cen akcji w USA czy na globalnym rynku – wskazał strateg Bank of America.
Harnett zauważa, że widać zmianę nastrojów wynikającą ze zbliżania się wprowadzenia 2 kwietnia w USA tzw. ceł wzajemnych. W Kanadzie optymizm biznesu jest najniższy w historii. Strateg Bank of America i jego zespół uważają, że można oczekiwać iż obligacje i złoto będą dużo mniej podatne na „pandemię celną” niż akcje w USA jak i na pozostałych rynkach.
