Banki musi chronić technika
Ustawa o ochronie osób i mienia ma swoje słabe punkty. Zwraca się przede wszystkim uwagę na niedociągnięcia w procedurze przyznawania koncesji agencjom ochrony oraz licencji samym pracownikom. Związek Banków Polskich przekonuje instytucje finansowe, by zmniejszały liczbę ochroniarzy na rzecz zabezpieczeń technicznych.
Banki na podstawie ustawy z 22 sierpnia 1997 r. o ochronie osób i mienia podlegają obowiązkowej ochronie przez specjalistyczne uzbrojone formacje lub odpowiednie zabezpieczenia techniczne. Jednak z roku na rok rośnie liczba napadów dokonywanych przez uzbrojonych osobników. Dotychczas stosowane zabezpieczenia zawodzą. Winę zrzuca się m.in. na brak aktów wykonawczych do ustawy, co skutkuje opóźnieniami np. w przyznawaniu licencji pracownikom.
— Sytuację może zmienić najnowsze rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej dotyczące procedury wykonywania badań lekarskich i opiniowania zdolności do wykonywania tego zawodu. Otworzy ono drogę do rozpoczęcia procesu licencjonowania osób zainteresowanych pracą w ochronie — zapewnia Ryszard Woźniak, doradca prezesa Związku Banków Polskich.
Najlepsze własne
Banki uszczelniają przepisy dotyczące bezpieczeństwa wewnętrznymi procedurami. Trudno jest stwierdzić, czy spełniają one swoją rolę w praktyce, gdyż ze zrozumiałych względów są utajnione.
— Od strony prawnej kwestie bezpieczeństwa banków reguluje ustawa o ochronie osób i mienia oraz rozporządzenia wykonawcze z nią związane. Ale praktycznie wszystkie banki działają na podstawie własnych procedur — potwierdza Jerzy Wójcik, doradca w Banku Handlowym.
Nie można podać ani jednego przykładu, w którym człowiek zapobiegłby napadowi. Z tego względu coraz więcej mówi się o konieczności dokonania zmian w ochronie ważnych instytucji.
— Blisko 30 proc. polskich banków posiada straż bankową. Nie zawsze jednak są to młodzi, przeszkoleni ludzie — ocenia Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji.
Bezstresowa technika
— Staramy się propagować stopniowe eliminowanie czynnika ludzkiego z ochrony banków. Nie jest to nasz wymysł, ale tendencja światowa. Wszędzie odchodzi się od zatrudniania ochrony fizycznej na rzecz zabezpieczeń technicznych — przekonuje Ryszard Woźniak.
Dodaje, że główną przyczyną podejmowania takich decyzji przez światowe banki jest chęć zmniejszenia narażania ludzi na ryzyko utraty zdrowia i życia. Technika nie podoła wszystkim aspektom ochrony, więc nie można mówić o pełnej eliminacji służb bezpieczeństwa.