Banki przełknęły podwyżkę CIT-u i szykują się na boom w inwestycjach

Agnieszka MorawieckaAgnieszka Morawiecka
opublikowano: 2026-01-04 20:00

Z jednej strony wyższy podatek CIT, spadające stopy procentowe i nasilająca się konkurencja w walce o klientów. Z drugiej kończąca się saga frankowa, rosnący popyt na kredyty inwestycyjne i utrzymujący się wzrost gospodarczy. Bankowcy wchodzą w 2026 r. z mieszanymi uczuciami.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

By boom inwestycyjny stał faktem, a nie pobożnym życzeniem, banki mogły zająć się tym, co potrafią najlepiej, tj. finansowaniem firm i klientów detalicznych, a w Dzienniku Ustaw nastała flauta. Tego w 2026 r. sobie życzą sobie bankowcy.

Optymizm mimo wszystko

W 2026 r. sektor czeka wyższy podatek CIT oraz spadek stóp procentowych, co przełoży się na niższą rentowność. Do tego dochodzi globalna niepewność: wojna w Ukrainie, napięcia handlowe, ceny energii i zmiany w światowych łańcuchach dostaw. Wyniki banków nadal są obciążone – choć w znacznie niższym stopniu niż przed rokiem czy dwoma - rezerwami na ryzyko prawne kredytów frankowych.

- Mimo to patrzę w przyszłość z optymizmem, bo jeśli banki potrafiły w 2025 r. połączyć wzrost akcji kredytowej z dobrą jakością portfela, jeśli inwestują w technologię i bezpieczeństwo, a jednocześnie zaczynają myśleć o skali, to znaczy, że sektor dojrzewa - mówi Dagmara Wojnar, wiceprezeska Pekao.

W ocenie Szymona Midery, prezesa PKO BP, w decyzjach inwestycyjnych coraz większe znaczenie będzie mieć odporność projektów, instytucji i całych systemów.

- To już widać w rozmowach z firmami planującymi większe inwestycje w 2026 r. Niepewność ma dziś bardzo konkretny koszt – opóźnia decyzje, podnosi próg ryzyka i odbiera sprawczość. Projekty odporne na wstrząsy regulacyjne, operacyjne czy finansowe pozwalają ten koszt ograniczać i wracać do działania zamiast czekania – mówi Szymon Midera.

Cezary Kocik, prezes mBanku, przekonuje, że w biznesie tak jak w żeglarstwie.

- Nie można obrażać się na wiatr. Trzeba odpowiednio ustawić żagle. Rok 2025 kończymy w rzeczywistości, która dla sektora bankowego nie jest łatwa, ale jest jasna. Podwyższony podatek CIT stał się faktem. Jako pragmatyk nie zamierzam tracić energii na walkę z rzeczywistością. Zamiast tego wolę skupić się na tym, co mimo nowych obciążeń możemy zrobić dla polskiej gospodarki. A możemy zrobić wiele, pod warunkiem, że reguły gry przestaną się zmieniać w trakcie meczu – mówi Cezary Kocik.

Elżbieta Czetwertyńska, prezeska Citi Handlowego, podkreśla, że na tle globalnych trendów polska gospodarka plasuje się wyjątkowo korzystnie.

- Oprócz dobrych prognoz wzrostu ekonomicznego obserwujemy znaczący napływ środków z Krajowego Planu Odbudowy oraz wyraźną poprawę nastrojów inwestycyjnych. To wszystko bezpośrednio wpływa na działalność biznesową – zarówno inwestycyjną, jak i transakcyjną. To również rok wielkich wyzwań dla Polski w kontekście ambitnych projektów, takich jak zwiększanie wydatków na obronność czy transformacja energetyczna. Wierzę, że będzie to czas wzmacniania partnerstwa między bankami a rządem, z korzyścią dla polskiego biznesu i wszystkich obywateli – mówi prezeska Citi Handlowego.

Miliardy na inwestycje czekają w blokach startowych

Jeśli warunki międzynarodowe nie ulegną drastycznemu pogorszeniu, sytuacja gospodarcza w 2026 r. powinna sprzyjać bankom. Według prognoz BNP Paribas Banku Polska wzrost PKB sięgnie ok. 3,7 proc. przy dalszym wzroście inwestycji i stabilnej inflacji. Kredyty mieszkaniowe będą rosły w tempie 6,5–7 proc., a kredyty konsumpcyjne o nieco ponad 5 proc.

- Pewne spowolnienie tempa wzrostu wolumenu kredytów konsumpcyjnych będzie wynikać z wygasającego stopniowo popytu na dobra konsumpcyjne trwałego użytku, których zakup jest w większym zakresie finansowany kredytem. W przypadku kredytów korporacyjnych możliwy jest wzrost wolumenu kredytów o około 8 proc., przy czym w segmencie kredytów inwestycyjnych popyt prawdopodobnie będzie rósł nieco szybciej niż w przypadku kredytów obrotowych – mówi Przemek Gdański, prezes BNP Paribas Banku Polska.

W 2025 r. ożywienie kredytowe było widoczne zarówno w hipotekach, kredytach konsumenckich, jak i finansowaniu przedsiębiorstw. Jak podkreśla wiceprezeska Pekao, nie był to punktowy wzrost napędzany jedną kategorią, ale szeroki trend, oparty na solidnych fundamentach makroekonomicznych.

Dagmarze Wojnar wtóruje Cezary Kocik, który podkreśla, że transformacja energetyczna, cyfryzacja, automatyzacja przemysłu czy budowa potencjału obronnego to nie abstrakcyjne hasła, ale konkretne projekty wymagające miliardowego finansowania. Sektor bankowy jest gotowy, by te inwestycje wspierać.

- Patrząc na 2026 r., widzę Polskę stojącą przed gigantycznym wyzwaniem inwestycyjnym. Polska gospodarka ma solidne fundamenty i ogromny potencjał, ale jej największym wrogiem jest dziś niepewność. Inwestorzy - zarówno ci globalni, jak i polscy przedsiębiorcy – akceptują ryzyko rynkowe, ale nie znoszą ryzyka legislacyjnego. Potrzebujemy stabilności prawa i przewidywalności regulacyjnej. Potrzebujemy pewności, że decyzje inwestycyjne podejmowane dzisiaj nie zostaną wywrócone do góry nogami przez nagłą zmianę przepisów za pół roku – mówi prezes mBanku.

Nowa ustawa i modelowa umowa

2026 r. przyniesie także kolejne zmiany legislacyjne. Sektor przygotowuje się do implementacji dyrektywy CCD2 w formie nowej ustawy o kredycie konsumenckim, która ma obowiązywać banki od listopada. Nowa ustawa przewiduje większą ochronę kredytobiorców, szczególnie w procesach zdalnych.

- O ile jest zgoda z nadrzędnym celem ustawy, kilka zagadnień może budzić kontrowersje i pogorszyć obecne rozwiązania przygotowane dla klienta. Myślę o zaostrzeniu zasad dotyczących komunikacji z klientem o produktach kredytowych czy spodziewanym zwiększeniu stopnia skomplikowania procesów cyfrowych. Dla banków sporym wyzwaniem będzie odpowiednia interpretacja wytycznych co do zdolności kredytowej, która później może mieć przełożenie na zwiększenie ryzyka prawnego, takich jak sankcja kredytu darmowego – mówi Piotr Kwiatkowski, prezes Credit Agricole.

W końcówce roku rynek poznał ostateczny projekt umowy kredytu hipotecznego, wykuwany pod auspicjami Europejskiego Kongresu Finansowego, która ma chronić nie tylko klientów w relacji z bankami, ale i kredytodawców przed podważaniem długoterminowych umów. O ile pierwszy z tych celów wydaje się spełniony, o tyle drugi, tj. znaczące ograniczenie ryzyka dla sektora już nie, bo w założeniu modelowa umowa ma być stosowana przez banki dobrowolnie, a nie obligatoryjnie, czyli w oparciu o ustawę czy rozporządzenie do ustawy.

- Standaryzacja umowy powinna być dobrym rozwiązaniem dla klientów, bo ułatwi im porównanie warunków kredytów oferowanych przez różne banki. Obawiam się jednak, że implementacja modelowej umowy to raczej temat wykraczający poza ramy 2026 r. – mówi Piotr Kwiatkowski.

Nie tylko demografia nakręca większą konkurencję

Konkurencja na rynku bankowym pozostaje bardzo silna i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić w 2026 r. W ocenie Michała Bolesławskiego, prezesa ING Banku Śląskiego, widać to choćby w bezprecedensowym spadku marż na kredytach dla firm i na rynku hipotecznym.

- Walka o klienta zaostrza się głównie ze względu na trendy demograficzne. Niski poziom dzietności sprawia, że już teraz dopływ nowych pokoleń na rynek pracy jest mniejszy, niż byśmy sobie tego życzyli, a w kolejnych latach będzie jeszcze gorzej. Siłą rzeczy rynkowy tort do podziału między banki będzie coraz mniejszy – dodaje Piotr Kwiatkowski.

Szymon Midera podkreśla, że w walce o klientów coraz większą rolę odgrywają ekosystemy budowane wokół ich codziennych potrzeb, takie jak współpraca banków z platformami handlowymi. To one porządkują procesy, wzmacniają bezpieczeństwo transakcji i zaufanie do całego doświadczenia – od płatności po finansowanie.

- W 2026 r. banki będą coraz wyraźniej zmieniać swoje modele działania. PKO BP robi to, rozwijając własne ekosystemy i model „banku na klik”, obecny tam, gdzie klient faktycznie podejmuje decyzje. Ma to szczególne znaczenie w świecie coraz bardziej zaawansowanych ataków opartych na socjotechnice, gdzie be bezpieczeństwo zależy nie tylko od technologii, ale też od tego, jak zaprojektowany jest cały proces – mówi prezes PKO BP.

Paulina Strugała, członkini zarządu VeloBanku ds. ryzyka, podkreśla, że w rozmowach z przedsiębiorcami coraz częściej pojawiają się aspiracje wzrostu w „amerykańskim” tempie, szybkiego, opartego na inwestycjach i ekspansji, zamiast powolnej, defensywnej strategii znanej z części Europy. To duża zmiana w stosunku do ostatnich dwóch lat.

- Konkurencja w business banking jest dziś ostrzejsza niż kiedykolwiek. Ambitne strategie ma praktycznie każdy bank, podczas gdy liczba firm działających w Polsce ustabilizowała się na poziomie ok. 2,4 mln. W praktyce oznacza to walkę o tych samych klientów. Dla przedsiębiorców to dobra wiadomość: mogą porównywać oferty, negocjować warunki i oczekiwać coraz lepszej jakości obsługi. Lustro, w którym odbija się dziś gospodarka, jest bezlitosne dla pustych gestów. Dlatego banki muszą wykazać się dużą aktywnością – mówi członkini zarządu VeloBanku ds. ryzyka.

Jak podkreśla Paulina Strugała, wyraźnie widoczny jest boom inwestycyjny w sektorze publicznym: w energetyce, infrastrukturze i samorządach, i wszystko wskazuje na jego kontynuację w 2026 r. Znacznie słabsza jest natomiast skłonność do inwestycji w małych i średnich firmach. Akcja kredytowa nie rośnie szeroko, ale pojawiają się branżowe sygnały ożywienia m.in. w budowlance.

Wyższy podatek CIT to niedotleniona gospodarka

Podwyżkę podatku CIT dla sektora, który dopiero co zaczął odbudowywać swoją pozycję kapitałową po chudych latach 2020-22 bankowcy przyjęli z irytacją. Nie dlatego, że nie rozumieją potrzeb budżetu, który pęka w szwach, lecz dlatego, że dodatkowe obciążenie dotyczy tylko jednego sektora, który ich zdaniem mimo wysokich zysków wcale nie jest najbogatszy.

- Nie mam wątpliwości, że przy dobrej koniunkturze gospodarczej polski sektor bankowy kontynuowałby dynamiczny rozwój nawet mimo niższych stóp procentowych. Bolączką pozostaje jednak niepewność regulacyjna. Bardzo dobitnym przykładem jest podniesienie stawki CIT dla naszej branży jako jedynej w całej gospodarce. To rodzi wątpliwości zarówno pod względem prawnym, jak i etycznym – mówi Przemek Gdański, postrzegając decyzję o podwyżce CIT jako krótkowzroczną, której skutkiem może być niższa dostępność kredytów w okresie, gdy polska gospodarka potrzebuje finansowania jak tlenu.

Prezes ING Banku Śląskiego podchodzi do kwestii wyższego podatku pragmatycznie.

- Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że nowe przepisy są powiązane ze stopniową redukcją podatku bankowego, a dodatkowy wkład finansowy banków będzie przeznaczony na obronność, to wzrost CIT jest akceptowalny. Chociaż rodzi się w tym kontekście pytanie, dlaczego tylko banki zostały obciążone dodatkowymi kosztami – mówi Michał Bolesławski.

Możesz zainteresować się również: