Środowisko bankowe jest zaskoczone i poruszone wypowiedzią Wiesława Kaczmarka, ministra skarbu, który oświadczył, że działania banków zagranicznych nie służą polskiej gospodarce. Niektórzy jednak podzielają jego opinię.
Większość bankowców nie chce oficjalnie komentować kontrowersyjnych słów ministra skarbu, który w poniedziałkowym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” powiedział: „Trzeba sobie zdać sprawę, że władze banków zagranicznych podejmują działania inwestycyjne, które nie służą polskiej gospodarce”. Jako przykład minister podał Bank Zachodni (obecnie BZ WBK), który wycofał się z finansowania górnictwa, choć — zdaniem ministra — działalność ta nie przynosiła mu strat.
— Nie będziemy komentowali tej wypowiedzi — poinformował Piotr Gajdziński, rzecznik BZ WBK.
— Uważamy, że działania zagranicznych banków służą polskiej gospodarce, choć w Polsce inaczej postrzega się kwestię ryzyka inwestowania — mówi Maciej Semeniuk, prezes Danske Bank Polska.
Podobnego zdania jest Włodzimierz Grudziński, prezes Banku Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych
— Rozwój BISE, jego oferty produktowej, sieci placówek i nasza dzisiejsza pozycja na rynku są wynikiem tego, że strona polska i francuska bardzo dobrze ze sobą współpracują i jestem przekonany, że odbywa się to z korzyścią dla naszych klientów, a co za tym idzie dla polskiej gospodarki — twierdzi Włodzimierz Grudziński.
— Nie zgadzam się z opinią ministra Kaczmarka. Nasz bank jest po to, by przyciągnąć zagranicznych inwestorów. Tworzymy nowe miejsca pracy, więc chyba możemy powiedzieć, że służymy polskiej gospodarce — twierdzi prezes jednego z banków, w którym kapitał zagraniczny stanowi przeważającą część.
Komentarza odmówiły duże banki giełdowe.
— Nasz zarząd uważa, że takie wystąpienia mogą komentować jedynie właściciele — mówi Edyta Bracik z biura prasowego ING BSK.
W opinii banków z przewagą kapitału zagranicznego, nierentowne branże to problem właściciela, a nie instytucji finansowych.
— Przecież nikt nie odmówi finansowania rentownych hut, kopalni czy stoczni — kwituje jeden z nich.
Analitycy są zdziwieni wypowiedzią ministra
— Minister skarbu nie powinien wygłaszać takich opinii. Tym bardziej że dialog między ministerstwem a innymi uczestnikami rynku kapitałowego jest coraz trudniejszy. Podstawowym i oczywistym zadaniem banków jest zarabianie pieniędzy. Trzeba także pamiętać, że są one pod ogromną presją, jeśli chodzi o poprawę rentowności i wyników finansowych — twierdzi jeden z analityków giełdowych.
Są jednak i tacy, którzy próbują zrozumieć stanowisko MSP.
— W latach 1993-97 przeciętnie ponad 1/4 zysku brutto banków pochodziła z odsetek od obligacji restrukturyzacyjnych Skarbu Państwa. Przychody te w dużej mierze przyczyniły się więc do zbudowania obecnej bazy kapitałowej banków. Skarb Państwa może się więc czuć zaniepokojony obecnymi tendencjami ograniczania kredytu dla branż dużego ryzyka, jak też tendencjami do efektywnego wykorzystania bazy kapitałowej banków nie poprzez zwiększenie akcji kredytowej, lecz wypłatę większej dywidendy czy też skup i umorzenie akcji — tłumaczy Robert Brzoza, analityk BDM PKO BP.
— To fakt, że wiele instytucji finansowych posiadających zagranicznych inwestorów strategicznych nie chce finansować górnictwa, hutnictwa i wielu innych branż. Z jednej strony wynika to z oceny ryzyka, z drugiej z tego, że banki te nie są zainteresowane finansowaniem trudnych sektorów — uważa Wojciech Kwiatkowski, wiceprezes PKO BP.
Dodaje, że banki zagraniczne preferują finansowanie zagranicznych firm, którym dają lepsze warunki. W opinii Wojciecha Kwiatkowskiego, banki państwowe — czyli np. PKO BP, zyskują dzięki temu nowych klientów.
— Z punktu widzenia rządu wadą banków z przewagą inwestora zagranicznego jest to, że dużo trudniej je zmusić do finansowania projektów, które mają małe szanse na zwrot w krótkim okresie — uważa Mariusz Zygierewicz, ekonomista Związku Banków Polskich.
Banki z przewagą kapitału zagranicznego często specjalizują się w określonych sektorach i nie są zainteresowane finansowaniem innych. Jednak zdaniem Mariusza Zygierewicza, nie oznacza to, że kapitał zagraniczny w bankach blokuje rozwój polskiej gospodarki.
— Udziałowców zagranicznych jest w polskim systemie finansowym zbyt wielu. Jestem za rozwiązaniami hiszpańskimi czy portugalskimi, gdzie postawiono na prywatyzację przez rodzimy kapitał — uważa Wojciech Kwiatkowski.
Okiem ministra
Tęsknota za centralizmem
W wypowiedzi ministra skarbu zauważalna jest tęsknota za gospodarką sterowaną centralnie. Jest to bardzo odczuwalne w próbie oceny banków komercyjnych i obrażaniu się na Radę Polityki Pieniężnej.
Banki komercyjne dbają przede wszystkim o interesy własnych klientów i akcjonariuszy. Jestem przeciwnikiem pozostawiania na rynku instytucji finansowych pod kontrolą Skarbu Państwa.
Janusz Lewandowski
poseł PO, były minister przekształceń własnościowych



