Po umiarkowanie spadkowej sesji za oceanem na warszawskim parkiecie ostygły emocje, które w ubiegłym tygodniu szarpały indeksami. Osłabła nadzieja, że popyt zdoła mocnym i szybkim ruchem wyprowadzić rynek ponad kluczowe poziomy oporu. Nie pojawiła się jednak jeszcze obawa, że ostatnie wzrosty były tylko korektą w dłuższym trendzie spadkowym. Dominowało wyczekiwanie na silniejsze impulsy z zewnątrz.
O poziomie zainteresowania inwestorów udziałem w giełdowych rozgrywkach świadczyły mizerne obroty. Po początkowym spadku indeksy powróciły do poziomu neutralnego i mimo podejmowanych przez podaż prób nie chciały się zbytnio od niego oddalić. Zmiana nastąpiła dopiero na finiszu sesji, gdy WIG20 podążył mocniej w dół za zniżkującymi indeksami amerykańskimi. Jednak indeksy średnich i małych spółek pozostały stabilne i zakończyły notowania minimalnymi stratami. Obroty do końca sesji pozostały anemiczne, sięgając zaledwie 1,2 mld zł.
Pod względem wartości obrotu uwagę przyciągały papiery Biotonu. Niestety dla ich posiadaczy wzmożona wymiana towarzyszyła pokaźnemu, przekraczającemu 5 proc. spadkowi. Inwestorzy negatywnie zareagowali na wiadomość o wstrzymaniu prywatyzacji ukraińskiego producenta insuliny, spółki Indar. Bioton, który posiada niemal 30 proc. pakiet akcji Indara, złożył ofertę całkowitego przejęcia firmy. Odwołanie przetargu oznacza zahamowanie planów ekspansji na rynku ukraińskim. Inwestorzy potrzebują więcej dobrych informacji, które pomogłyby im zatrzymać trend spadkowy walorów Biotonu.
Dobre humory mieli akcjonariusze Żurawi Wieżowych. Akcje spółki zareagowały ponad 7-procentowym wzrostem na pomyślne wieści. W lipcu utrzymała się wysoka dynamika sprzedaży. Ponadto spółka ogłosiła podpisanie umowy na wyłączną dystrybucję w Polsce żurawi włoskiej firmy Comedil. Swoją chwilę chwały przeżywały także sponiewierane w ostatnich tygodniach akcje Toory. Inwestorzy wyraźnie uznali, że po głębokiej przecenie nadal warto kupować te walory, co zaowocowało kolejną dużą zwyżką, tym razem o 15 proc.
Co dalej?
SygnaŁ ostrzegawczy
Techniczne odbicie z ubiegłego tygodnia wyraźnie wytraciło impet. WIG20 przebił dość stromą linię krótkoterminowego trendu wzrostowego opartego na świecach godzinowych. Tym samym z perspektywy analizy technicznej sytuacja byków uległa pogorszeniu. W tej chwili jedyną ich nadzieją są niskie obroty na wczorajszej sesji, co nieco zmniejsza wagę przebicia. Jednak giełda warszawska pozostaje przede wszystkim zakładnikiem nastrojów globalnych, a inwestorzy w USA źle przyjęli informacje o dużym spadku cen nieruchomości w II kwartale oraz możliwym obniżeniu zysków banków. Bardzo szybko zmienność może wrócić na rynek ze zdwojoną siłą i trzeba będzie wykazać się dużą dozą umiejętności, by nie postawić fałszywego kroku.
Włodzimierz Uniszewski