Barter wraca do łask. Tym razem w internecie

Rafał Białkowski
opublikowano: 2010-04-16 10:47

Platforma BarterOnline.pl chce w trzy lata zdobyć tysiąc użytkowników. Wystartowała dzięki unijnej kasie z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.

Gdy wybuchł kryzys finansowy, który na świecie podważył zaufanie do banków, pojawiły się głosy, że firmy wrócą do barteru, czyli wymiany towar za towar.

Paweł Kozawski, prezes spółki BarterOnline.pl, chce po zdobyciu 1000 użytkowników w Polsce zapolować na rynkach zagranicznych.
Paweł Kozawski, prezes spółki BarterOnline.pl, chce po zdobyciu 1000 użytkowników w Polsce zapolować na rynkach zagranicznych.
None
None

Transakcje takie kwitły na początku lat 90. w handlu Polski z krajami byłego ZSRR, np. Bartimpex Aleksandra Gudzowatego wymieniał wówczas żywność i artykuły przemysłowe na rosyjski gaz.

Wzór dali Szwajcarzy

Kryzys finansowy minął, Rosjanom za paliwo trzeba płacić twardą walutą, ale barter wraca. W sieci. Do transakcji na nim opartych namawia małe i średnie firmy platforma BarterOnline.pl, która działa od trzech miesięcy.

- Pomysł narodził się jeszcze na studiach, kiedy badałem nietypowe transakcje w handlu międzynarodowym – mówi Paweł Kozawski, prezes BarterOnline.pl.

Za wzór posłużył mu m.in. system barteru wielostronnego w Szwajcarii, który zrzesza 80 tys. firm.

Wymiana towar za towar jest atrakcyjna, bo nie trzeba na zakupy wydawać gotówki. Problem w znalezieniu partnera: kupujący i sprzedający muszą potrzebować nawzajem swoich produktów lub usług.

- Tę niedogodność ominęliśmy. Użytkownik za sprzedaż produktu otrzymuje wewnętrzną „walutę” barterową (1 e-PLN równy jest 1 zł), którą może wydać na wybrane produkty oferowane przez pozostałych użytkowników serwisu – wyjaśnia Paweł Kozawski.

Jego zdaniem, wirtualna waluta czyni transakcje bardziej elastycznymi.

- Ponadto istnieje możliwość uzyskania nieoprocentowanego kredytu w e-PLN, co dla małych firm jest często jedyną możliwością kredytowania działalności – dodaje prezes BarterOnline.pl.

Zarobek za rok

W ciągu dwóch miesięcy znalazła 50 klientów, głównie z branży IT, ale ambicje ma dużo większe. Firma uruchomiła BarterOnline.pl m.in. dzięki dotacji 200 tys. zł z unijnego Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (działanie 8.1).

- Do końca roku chcemy zdobyć 200 użytkowników. Liczymy, że w ciągu trzech lat zarejestruje się około 1000 firm chętnych do wymiany barterowej – opowiada Paweł Kozawski.

Szacuje, że do końca pierwszego kwartału 2011 r. zacznie platforma zarabiać.

- Prognozę oparliśmy na średnim rocznym obrocie użytkowników wynoszącym 5 tys. e-PLN. Obecnie nasza prowizja od transakcji wynosi 3,5 proc. Docelowo będzie to 3,9 proc. – mówi szef BarterOnline.pl.

Firmom barter się podoba.- Małe i średnie firmy powinny w to zdecydowanie wchodzić, bo rozszerzają możliwości handlowe i mogą uniezależnić się od wielkich korporacji. Taki system sprawdził się m.in. w Szwajcarii, Austrii, Szwecji, Danii i Kanadzie, ale także w Polsce – mówi Aleksander Kisil z firmy ASK Analizy Szkolenia Konsulting, jeden z użytkowników serwisu.

BarterOnline.pl ma rywala. W Gliwicach działa Barter System Polska. Chwali się około 860 klientami.
- Działamy już niemal 10 lat. Administrowanie internetowym portalem barterowym jest tylko jedną z wielu płaszczyzn współpracy z klientami. Do dyspozycji są brokerzy, którzy współpracują z nimi przy poszukiwaniu nowych kontrahentów i dostawców – mówi Dariusz Brzozowiec, prezes Barter System Polska.

 

Okiem eksperta:
Dr Tadeusz Kaczmarek, Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego

Barter wielostronny to bardzo pożyteczny kanał sprzedaży, szczególnie w czasie spowolnienia gospodarczego. W powodzeniu przedsięwzięcia powinno pomóc zdobycie firm spoza Polski, m.in. Niemiec, które są największym odbiorcą polskich towarów. Dzięki temu barter powinien przyciągnąć małe i średnie firmy chcące handlować z zagranicznymi klientami, a nieposiadające doświadczenia w eksporcie.
Handel barterowy działa w wielu krajach, m.in. w USA korzysta z niego około 40 proc. największych firm, choć często się do tego nie przyznają. Handlują m.in. z krajami rozwijającymi się. Globalna wymiana oparta na barterze sięga 700 mld USD rocznie i ciągle rośnie.

Możesz zainteresować się również: