Autorzy raportu Doing Business nie odnotowali w żadnej jego edycji pozytywnych reform, które usprawniłyby w Polsce uzyskanie przyłącza prądu. Nasza lokata w tej kategorii praktycznie się nie zmienia, bariery są stałe.

Plany inwestycji w infrastrukturę energetyczną w większości nie są zsynchronizowane z planami inwestycyjnymi obszarów urbanizowanych. Niespełna 30 proc. powierzchni Polski ma miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, a w wielu istniejących planach brakuje refleksji nad infrastrukturą — zwłaszcza energetyczną. Niekontrolowana urbanizacja to konkretne straty i nieuzasadnione wydatki w obszarze energetyki. Pozyskiwanie gruntów pod infrastrukturę energetyczną również nie przebiega efektywnie, a często jest wręcz niemożliwe ze względu na uwarunkowania prawne. Przypadki, w których uzgodnienia z właścicielami nieruchomości bezskutecznie prowadzono latami, nie są wyjątkami. Proces prywatyzacji sektora energetycznego — mimo pokładanych w nim oczekiwań — nic nie zmienił, a np. w Warszawie wręcz skomplikował i wydłużył procedury.
Przeciętny przedsiębiorca nie jest w stanie samodzielnie wypełnić wniosków koniecznych do uzyskania przyłącza. Mimo zaangażowania specjalisty musi liczyć się z długim oczekiwaniem na warunki techniczne, a ukończenie żmudnej procedury nie zawsze oznacza sukces.