BBI stawia na małe spółki

KL
opublikowano: 2008-10-31 00:00

BBI Seed Fund kupi firmę internetową billbank.pl. To rezultat współpracy z Krajowym Funduszem Kapitałowym.

BBI Seed Fund kupi firmę internetową billbank.pl. To rezultat współpracy z Krajowym Funduszem Kapitałowym.

Dziś fundusz z grupy BBI Capital podpisze swoją pierwszą umowę inwestycyjną. BBI Seed Fund ma do wydania 40 mln zł. Średnia wartość projektu to 4 mln zł. Zakładany okres inwestycji — od dwóch do siedmiu lat.

— Chcemy inwestować w firmy innowacyjne. Branża nie jest w tym wypadku tak istotna — mówi Marcin Majewski, prezes BBI Seed Fund.

Na początek BBI Seed Fund za 4 mln zł kupi udziały (nie podano, ile konkretnie) w firmie billbank.pl. Inwestycja będzie rozłożona na 1,5 roku. Marcin Majewski zapowiada, że fundusz wkrótce poinformuje o kolejnej inwestycji.

Część pieniędzy, które inwestuje BBI Seed Fund, pochodzi z Krajowego Funduszu Kapitałowego (KFE). To tzw. fundusz funduszy, utworzony przez polski rząd. Zadaniem KFK jest rozwiązanie problemu finansowania małych projektów inwestycyjnych. Pieniądze pochodzą z funduszy z Unii Europejskiej.

— Poszukujemy inwestycji przez inkubatory i współpracę z uczelniami wyźszymi. Często zgłaszają się do nas naukowcy z gotowymi pomysłami. My ze strony BBI Seed pomagamy opiniując pomysły i zapewniając finansowanie —wyjaśnia Marcin Majewski.

Billbank.pl to firma, która stworzyła system, pozwalający użytkownikom w jednym miejscu zarządzać wszystkimi rachunkami za usługi.

— Dla klientów serwis jest zupełnie bezpłatny. Rozliczać się będziemy z dostawcami usług, którzy umieszczą rachunki w naszym systemie —wyjaśnia Wojciech Sikora, prezes zarządu billbank.pl.

O sukcesie będzie można mówić, jeśli firmie uda się przekonać do swojego rozwiązania największych dostawców usług w kraju — operatorów, dostawców energii. Firma chce też zachęcić spółdzielnie mieszkaniowe, a także małe firmy oferujące usługi. Dopiero wtedy usługa może stać się masowa. Podobny system siedem lat temu próbowała wprowadzić na polski rynek firma Billbird, jednak zrezygnowała i zajęła się obsługą opłat w sklepach.

— Kilka lat temu rynek internetowy był na innym etapie rozwoju niż obecnie. Teraz 50 proc. gospodarstw domowych w Polsce ma dostęp do sieci, więc zasięg takiej usługi jest znacznie większy — przekonuje Wojciech Sikora.