Kamiński dodał, że trzy kluby (PiS, LiD i PSL) potwierdziły już swój udział i spodziewa się, że Platforma też to zrobi.
Tymczasem szef klubu PO Zbigniew Chlebowski poinformował PAP, że klub PO nie otrzymał zaproszenia z Pałacu Prezydenckiego na "jakiekolwiek konsultacje" w sprawie służby zdrowia. Chlebowski podkreślił w środę wieczorem, że jeśli takie zaproszenie dotrze do klubu, to Platforma je rozważy.
Nieco wcześniej wiceszef klubu PO Waldy Dzikowski powiedział PAP, że "Platforma Obywatelska chce utrzymywać przyjazne stosunki z prezydentem i skoro została zaproszona na konsultacje, to pójdzie na nie".
Przedstawiciele innych klubów deklarują udział w prezydenckich konsultacjach.
Szef sejmowej komisji zdrowia, poseł PiS Bolesław Piecha powiedział PAP, że otrzymał zaproszenie i wybiera się do prezydenta. Jak podkreślał, rozwiązanie problemów służby zdrowia powinno być efektem działań ponadpartyjnych.
Wiceszef klubu LiD Marek Borowski poinformował PAP, że Lewicę i Demokratów będą reprezentowali: były minister zdrowia Marek Balicki i poseł Tomasz Kamiński (obaj są członkami sejmowej komisji zdrowia). W ocenie Borowskiego, prezydent dzięki tym konsultacjom chce zorientować się, przed poniedziałkową Radą Gabinetową, jakie są stanowiska poszczególnych partii.
Szef klubu PSL Stanisław Żelichowski poinformował PAP, że z jego partii na konsultacjach stawi się Aleksander Sopliński z sejmowej komisji zdrowia.
Kamiński podkreślił, że inicjatywy prezydenta - konsultacje z partiami politycznymi i zwołanie Rady Gabinetowej - wynikają z "chaosu", jaki powstał w służbie zdrowia.
"Dzisiaj mamy sytuację, w której po raz pierwszy w historii wolnej Polski premier zwołuje posiedzenie rządu, które nie może się odbyć wbrew oczekiwaniom, że są jakieś ustawy, że tych ustaw nie ma. Później mamy cały spór o to, czy te ustawy są podobne do ustaw PiS-owskich, czy nie" - mówił Kamiński.
"Ten chaos, który w tym względzie powstaje w najwyższym stopniu zaniepokoił prezydenta" - podkreślił prezydencki minister.
Odnosząc się do zwołania Rady Gabinetowej, Kamiński zaznaczył, że prezydenta zaniepokoiła argumentacja Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, który apelując do Lecha Kaczyńskiego o mediację, informował m.in, że od dwóch miesięcy nie może porozmawiać z premierem.
"Prezydent chciałby się w to włączyć również po to, by wszystkie strony ze sobą rozmawiały. (...) Inicjatywa prezydenta jest po to, aby wygasić emocje i aby znaleźć dobre rozwiązania" - podkreślał Kamiński.
Według niego, "w kolejnym etapie prezydent będzie się spotykał z czynnikami pozarządowymi, społecznymi".
"Dla prezydenta w tym momencie nie jest najważniejsza kwestia kto politycznie wygra na tym sporze, tylko kwestia, aby pacjenci czuli się w Polsce bezpiecznie. Dzisiaj przestają się czuć bezpiecznie - to jest niepokojące" - podkreślił Kamiński.
Dodał, że jeśli rozwiązanie kryzysu w służbie zdrowia, doprowadzenie do sytuacji, że pacjenci będą się lepiej czuli i służba zdrowia będzie lepiej funkcjonowała "przyniesie punkty polityczne Donaldowi Tuskowi, prezydent będzie się z tego cieszył".
"Prezydent będzie się opowiadał za tym, aby w
Polsce obowiązywał solidarny model polityki społecznej, w tym także polityki
dotyczącej ochrony zdrowia. Prezydent będzie stał na straży tego, by w Polsce o
tym jaką się ma opiekę medyczną, nie decydowało ile się ma pieniędzy" -
podkreślił Kamiński