Projekt na dobre rozkręci się za rok. Tyle czasu potrzeba na zapełnienie bazy danymi.
W Biurze Informacji Kredytowej (BIK), które zajmuje się oceną wiarygodnością kredytobiorców, rozpoczynają się testy przekazywania danych i pobierania raportów o przedsiębiorstwach.
— W teście uczestniczyć będą na razie trzy banki. Baza danych o zadłużeniu i systematyczności spłat ruszy pod koniec przyszłego lub na początku 2006 roku — mówi Krzysztof Markowski, prezes BIK.
W przyszłym roku BIK planuje też wymianę danych z jednym z biur informacji gospodarczej oraz wprowadzenie metod scoringowych i ratingowych dla firm.
Na razie BIK zaoferował bankom ocenę scoringową klientów indywidualnych, która może być dołączana do raportów o stanie zadłużenia.
— Tą metodą oceniamy skłonność klienta do spłaty kolejnego zadłużenia — wyjaśnia Krzysztof Markowski.
W tym roku BIK sprzeda bankom 6,1 mln raportów o klientach indywidualnych.
— Z tego tylko 5 proc. dotyczy osób, które zalegają ze spłatą powyżej 90 dni. W dodatku w grupie nowo udzielonych kredytów odsetek złych długów wynosi tylko 2-3 proc.— podkreśla szef BIK.
Na sprzedaży raportów BIK zarobi w tym roku na czysto przynajmniej 8 mln zł.
— Połowę tej kwoty przeznaczymy na pokrycie strat z lat ubiegłych, resztę na inwestycje w nowe rozwiązania i programy dla sektora bankowego — wyjaśnia Krzysztof Markowski.