Beef-San: oferta dla wybranych
Jeszcze w grudniu tego roku inwestorom zostaną zaoferowane akcje sanockiego Beef-Sanu. Jednak z oferty publicznej będą mogli skorzystać tylko wybrani. Spółka zamierza wkroczyć na rynek wolny.
W TYM tygodniu Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wyraziła zgodę na wprowadzenie do obrotu publicznego akcji spółki Beef-San. W publicznej sprzedaży dotychczasowi akcjonariusze spółki zamierzają zaoferować 375,2 tys. akcji zwykłych serii A oraz 363,1 tys. papierów serii B. Wszystkie akcje mają wartość nominalną 2 zł. Sprzedaż przeprowadzona zostanie jeszcze w tym roku. Zapisy będą przyjmowane w dniach 20 i 21 grudnia 1999 roku, a podmiotem wprowadzającym jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska.
OFERTA walorów spółki serii A i B została przygotowana dla wybranych inwestorów. O tym, kto będzie mógł z niej skorzystać, zdecydują akcjonariusze spółki, którzy wskażą osoby uprawnione przesyłając specjalne oświadczenia zarządowi. Ponadto każdy uprawniony będzie miał prawo do złożenia zapisu na liczbę akcji wynikającą z przyznanego mu limitu.
BEEF-SAN utworzony został blisko 8 lat temu przez 619 pracowników byłego przedsiębiorstwa państwowego. Obecnie kapitał akcyjny spółki wynosi 3,1 mln zł.
PRZEDSIĘBIORSTWO, mimo że działa w branży spożywczej uznawanej za mało rentowną, notuje całkiem dobre wyniki finansowe. W ubiegłym roku przychody ze sprzedaży zbliżyły się do poziomu 117 mln zł. 1998 rok spółka zakończyła rentownością ze sprzedaży netto na poziomie zbliżonym do 1,5 proc.
JEDNAK analitycy giełdowi przy podejmowaniu decyzji związanej z inwestycją w akcje Beef-Sanu wskazują na szereg zagrożeń. Wśród tych czynników wymieniają między innymi ryzyko związane z niską płynnością finansową spółki oraz akcjami pracowniczymi.
DODATKOWO niekorzystnym czynnikiem może okazać się brak w przedsiębiorstwie inwestora strategicznego. W sytuacji gdy niemal wszystkie giełdowe spółki zadbały o uzyskanie wsparcia ze strony zachodnich koncernów branżowych, z pewnością zakład z Sanoka wcześniej czy później może stanąć przed taką koniecznością.
SPÓŁKA jest jednym z bardziej znanych przetwórców mięsa w południowo-wschodniej części kraju. Według wielokrotnych zapewnień zarządu, plasuje się ona w pierwszej dwudziestce największych zakładów z branży. Jednocześnie własny udział w rynku szacuje na około 1,5 proc. Sanocki zakład większość własnych wyrobów oferuje w kraju. Posiada dobrze rozbudowaną sieć 15 hurtowni oraz ponad 30 sklepów firmowych.
BEEF SAN składa się z dwóch zakładów. Macierzysty usytuowany jest w Sanoku. Drugi zaś przejęty w 1996 roku mieści się w Przemyślu. Oprócz tego przedsiębiorstwo posiada 45-proc. udział w Zakładzie Utylizacji we Wróbliku oraz 18-proc. w Peksanie.
W SUMIE spółka zatrudnia około 900 pracowników, z czego 300 pracuje w handlu. Może to świadczyć o położeniu dużego nacisku ze strony kierownictwa firmy na stworzenie dobrej sieci dystrybucji. Takie nastawienie zarządu może procentować w przyszłości. W sytuacji gdy rosyjski rynek jest zapchany tanim mięsem ze Stanów Zjednoczonych i krajów Unii Europejskiej, polscy przetwórcy mięsa zbytu muszą szukać przede wszystkim wśród krajowych podmiotów. Dlatego według specjalistów, bardzo ważną rzeczą jest teraz przygotowanie właściwych mechanizmów, które umożliwią uniezależnienie od wschodnich rynków.
ZA JEDNEGO z największych konkurentów sanockiego zakładu uznawany jest Jarosław należący do grupy Farm Food. Jednak już od dłuższego czasu przedsiębiorstwo z Jarosławia przynosi straty. Spółka od ubiegłego roku ma wyraźne kłopoty z utrzymaniem właściwej kondycji finansowej. Trochę to dziwi, zważywszy że firma z Jarosławia dysponuje jednym z najnowocześniejszych zakładów w kraju.