Bez wagonów Łapy muszą upaść

ET
24-06-2009, 11:42

Nie udało się złapać ani kontraktów, ani inwestora. Dlatego ZNTK Łapy muszą upaść. Oddalenie wniosku przez sąd niczego nie zmienia.

Sąd upadłościowy w Białymstoku oddalił wniosek o upadłość Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Łapach. W sytuacji spółki niewiele to zmienia.

- Nie wiemy, o jakie uchybienia chodzi. Jutro spodziewamy się pisma z sądu i wtedy ustosunkujemy się do jego zastrzeżeń – mówi Jacek Łupiński, prezes ZNTK Łapy.

Zarząd spółki nadal uważa, że upadłość to jedyne dostępne obecnie rozwiązanie.

- Bez wagonów istnienie zakładów nie ma sensu – mówi prezes Łap.

A tych jak nie było, tak nie ma. Na PKP Cargo, głównego kontrahenta, nie ma co liczyć, bo twierdzi, że samo sobie poradzi z remontami. Prywatni przewoźnicy też kontraktów zlecać nie będą, ponieważ Łapy położone są na uboczu, a koszty transportu wagonów są stosunkowo wysokie. Na dywersyfikację działalności zakładów też szanse są niewielkie. Spółka podejmowała pewne próby, ale zakończyły się one fiaskiem. Łapy mają wszystko, co niezbędne, do gruntownych napraw wagonów, ale jest to sprzęt zbędny do prowadzenia innej działalności.

Fiaskiem zakończyły się też próby pozyskania inwestora; tak jak rozmowy z Ministerstwem Infrastruktury. Łapy miały nadzieję, że resort pomoże ZNTK-owi. PKP Cargo przejmuje obecnie od spółki-matki zaplecza remontowe, przekształcając je w spółki. Zdaniem ekspertów, bez dokapitalizowania i doposażenia nie będą w stanie zapewnić pełnego serwisu taboru przewoźnika.

I jeszcze jedno – niedługo wszystkie zakłady będą musiały posiadać odpowiednie certyfikaty. Zaplecze PKP Cargo ich jeszcze nie ma. Łapy - tak. Dlatego coraz głośniej słychać głosy opowiadające się za przejęciem zakładów przez PKP Cargo. Nawet jeśli jednak spółka pasuje do portfela przewoźnika, pytanie, czy jest to dobry moment na zakupy. Czy nie lepiej zaczekać, aż do ZNTK wejdzie syndyk i z nim negocjować cenę, a nie z prywatnym akcjonariuszem, którym jest były szef Łap, Ryszard Ekiert, który pośrednio i bezpośrednio kontroluje ponad 50 proc. akcji.

Inna sprawa, że problemy Łap to nie tylko kłopot akcjonariuszy, ale też problem społeczny. Zakłady są największym i w zasadzie jednym pracodawcą tej wielkości w regionie. Na początku roku zatrudniały przeszło 700 osób. Na koniec czerwca liczba etatów ma zmniejszyć się do 480. Upadek i likwidacja spółki spowoduje wzrost bezrobocia w Łapach i okolicy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Bez wagonów Łapy muszą upaść