Samochody firmowe powinny być rozpoznawalne, a ich karoserię można z powodzeniem wykorzystać jako niedrogą powierzchnię reklamową.
W pierwszym szeregu stoją zawsze auta przedstawicieli handlowych i tych, którzy mają kontakt z klientem. Oni w zasadzie zawsze jeżdżą autami najbardziej kolorowymi, wyraźnie odstającymi od „średniej parkingowej”.
— Naszymi podstawowymi, widocznymi na drogach samochodami są auta przedstawicieli handlowych. Wszystkie nasze samochody w tej kategorii mają branding zgodny z tzw. „look book”. Obecnie w zdecydowanej większości stosujemy tzw. puszkę pepsi — mówi Ryszard Windyga, administrator floty Pepsico.
W tej grupie pojazdy są traktowane przede wszystkim jako narzędzia pracy, natomiast aspekt motywacyjny pozostaje w tle. Nieco inaczej wygląda sprawa aut menedżerskich. Tam branding zazwyczaj ograniczony jest do dyskretnego logo firmy na tylnej klapie samochodu.
— Wszystkie nasze samochody są granatowe, oznakowane logo Lukas Banku na drzwiach bocznych oraz mniejszym logo z tyłu samochodu. Kadra kierownicza firmy ma samochody oznakowane jedynie mniejszym logo z tyłu — mówi Anna Woźniak, rzeczniczka Lukas Banku.
Karoseria samochodu firmowego stanowi niedrogą powierzchnię reklamową, na której z powodzeniem można promować markę i logo firmy. Ale nie tylko, bo oznakowanie samochodu ma jeszcze jeden cel.
— Oznaczenie samochodów jest jednym z elementów naszej identyfikacji wizualnej, takim samym jak np. stroje służbowe pracowników placówek, wizytówki, papiery firmowe itp. Samochód służbowy jest także wizytówką naszej firmy — jako narzędzie pracy wykorzystywane do kontaktów z klientami i partnerami pomaga w budowaniu wizerunku marki — mówi Anna Woźniak.
— Chcemy wyróżniać nasze samochody, zwłaszcza należące do osób odwiedzających klientów. Poza tym to dodatkowa forma popularyzacji znaku firmowego — dodaje Izabela Mrozewska, z biura prasowego Raiffeisen Banku.
Branding nie musi być krzykliwy. Po wielu eksperymentach z formą reklamy na samochodach PTK Centertel, ustalił standard.
— Aktualny sposób oznaczania samochodów jest wypadkową wielu koncepcji, zmieniających przez lata rozmiary, kształty i kolory. Obecne w miarę dyskretne obrandowanie doskonale spełnia stawiane przed nim oczekiwania. Jest efektywnym sposobem podtrzymywania znajomości marki i odpowiedniego pozycjonowania naszych usług — uważa Jerzy Kilanowski, szef floty PTK Centertel.
Flota Idei jest biała. Oznaki przynależności aut do firmy to logo sieci na bokach oraz klapie bagażnika. Jednak dla Centertela nie zabiegi o wizerunek i budowa świadomości marki przez reklamę na samochodach są najważniejsze...
Oznakowana flota zawsze charakteryzuje się niższą szkodowością. Okazuje się, że brandowanie aut studzi zapały kierowców. Powtarzają to wszyscy administrujący flotami.
— Staramy się zwracać uwagę pracownikom kierującym oznaczonymi samochodami na konieczność zachowania kultury jazdy. Osoba prowadząca samochód reprezentuje bowiem firmę, której logo widnieje na drzwiach samochodu — mówi Anna Woźniak.
Branding znacznie zmniejsza również ryzyko kradzieży. W szczególności, gdy jest krzykliwy, o dużej powierzchni.