Przez dwa lata Biuro Informacji Kredytowej nie zdołało przekonać do siebie Pekao SA.
Jeszcze w tym miesiącu Pekao SA ma zamiar rozpocząć przekazywanie danych o klientach i korzystać z danych Biura Informacji Kredytowej. Jednak jest to tylko kolejny termin, który bank wyznacza sobie jako ostateczną datę przystąpienia do współpracy. Tymczasem na koniec pierwszego półrocza kredyty nieregularne w portfelu banku stanowiły 19,7 proc., choć nie wiadomo, jaką część z nich stanowią niespłacone pożyczki osób prywatnych.
— Na przeszkodzie we współpracy z BIK stały nasze możliwości techniczne. Chcemy, by wymiana informacji stała się częścią standardowej procedury kredytowej — mówi Sebastian Łuczak, rzecznik Pekao SA.
Poza Pekao SA już tylko niszowe instytucje finansowe nie współpracują z BIK.
— Nie jesteśmy w stanie przekonać do swoich usług Lukas Banku, który twierdzi, że ma swoje wystarczająco dobre narzędzia oceny ryzyka kredytowego. Także Invest-Bankowi wiecznie coś staje na przeszkodzie współpracy z nami — mówi Wiesław Wyszogrodzki, prezes BIK.
Szacuje, że przez maruderów biuro nie dysponuje jeszcze informacjami na temat 20 proc. kredytów detalicznych.
Do końca tego roku biuro przekaże bankom około 3,3 mln raportów o klientach. Możliwości techniczne BIK są trzykrotnie większe. Biuro pracuje właśnie nad podobnym systemem informacji kredytowej o małych i średnich firmach. Powinien być on gotowy do testów w pierwszym kwartale przyszłego roku.