Biznes docenia doktorów

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2013-04-22 00:00

Rozmowa z dr. inż. Krzysztofem Adamcem z Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN (INE PAN)

Coraz więcej menedżerów decyduje się na studia DBA, czyli Doctor Business Administration.

„Puls Biznesu”: Doktorat przydaje się w biznesie?

Dr Krzysztof Adamiec, INE PAN: Odpowiedź jest oczywista. Przydaje się, a zwłaszcza, jeśli dotyczy nauk ekonomicznych, bo ekonomia przewija się przez wszystkie dziedziny i specjalności funkcjonowania menedżerskiego. Ale również w dziedzinach społecznych czy technicznych. Wskazuje, że posiadacz tytułu ma dużą wiedzę, zrealizował projekt badawczy, a to docenia rynek pracy i biznes.

Wyróżnia wśród masy magistrów?

Zdecydowanie. Świadczy o umiejętnościach intelektualnych i konsekwentnym dążeniu do celu. Doktorat przydaje się menedżerom w kontaktach międzynarodowych. Przełamuje lody zwłaszcza w biznesie niemiecko— i anglojęzycznym.

Studia doktoranckie czy MBA — to może być dylemat?

Jest to dylemat. Same studia doktoranckie, które jeszcze niedawno kończyły się świadectwem ukończenia, a teraz nie wiadomo czym, nie dają tytułu doktora. Przygotowują do pracy badawczej, pozwalają opanować metodykę danej dyscypliny naukowej. Statystyki dotyczące studiów doktoranckich są niepokojące. Kończy je 60-70 proc. osób, które je rozpoczęły. A tylko 6-7 proc. broni pracy doktorskiej i zdobywa tytuł doktora. Wielu rozpoczynającymte studia wydaje się, że aby zdobyć tytuł, wystarczy je ukończyć. Tymczasem one przygotowują do tego, by poznać daną dziedzinę wiedzy, metodologię badań i ich specyfikę w określonej dyscyplinie, co ma pomóc przy realizowaniu pracy badawczej. Zakładają dużą samodzielność i samodyscyplinę. Pomagają w przygotowywaniu doktoratu i jego obronie, ale doktorat automatycznie z nich nie wynika, warto to sobie uświadomić. Z kolei studia MBA mają charakter praktyczny, menedżerski i kończą się najczęściej pracą dyplomową. Uczą zarządzania, są dla menedżerów, którzy chcą poprawić swój warsztat menedżerski. A doktoranckie są dla tych, którzy chcą nabyć umiejętności naukowe i współpracować ze światem nauki.

Doktor będzie się nudził na studiach MBA?

Doktor jest na studiach MBA wartością dodaną, bo podnosi poziom dyskusji w grupie. Zadaje bardziej analityczne pytania, pobudzając innych do zastanowienia się nad pewnymi sprawami. Nie będzie się nudził, bo MBA analizuje konkretne przypadki biznesowe. Otrzyma więc sporo wiedzy praktycznej. Na naszych programach MBA w każdej edycji mamy uczestników ze stopniem doktora różnych dziedzin, choć najczęściej technicznych lub społecznych, którym brakuje umiejętności zarządczych.

INE PAN proponuje program, który łączy elementy studiów doktoranckich i MBA. Takie programy w niektórych krajach działają od kilku lat.

A u nas od trzech. Executive Doctoral Business Administration — EDBA trwają dwa lata i są przeznaczone dla wyższej kadry zarządzającej w średnich i dużych firmach, która chce sobie lepiej radzić w otoczeniu ekonomicznym. W sensie prawnym mają charakter studiów doktoranckich. Ich celemjest przekazanie wiedzy i umiejętności niezbędnych zarządzającej kadrze kierowniczej w nowoczesnej firmie z uwzględnieniem kontekstu działania przedsiębiorstw na rynku krajowym i międzynarodowym. Kolejnym celem jest przygotowanie do sformułowania problemu badawczego, który odwołuje się do własnych doświadczeń biznesowych. Wielu z naszych słuchaczy jest już po kilku typach studiów menedżerskich. Współpracujemy z uniwersytetem w Cambridge i z London Business School. Studia kończą się przygotowaniem prezentacji, która może być zalążkiem pracy doktorskiej.

Są chętni?

W tym roku było ich trzy razy więcej niż kiedy je rozpoczynaliśmy. Mamy również stu słuchaczy ze świata. Myślę, że jest tylko kwestią czasu, kiedy podobne studia powstaną na innych uczelniach.

DBA to szczyt zdobywania wiedzy menedżerskiej?

Tak myślę. Być może — wobec coraz bardziej dostępnych studiów MBA — przyszłość należy właśnie do DBA.

MOIM ZDANIEM

Intelektualna pokusa

KATARZYNA RUSEK

dyrektor HR w SAP Polska

Skończyłam studia typu MBA, ale niedawno zdecydowałam się na dalsze poszerzanie wiedzy na studiach doktoranckich z zarządzania w Akademii Leona Koźmińskiego. MBA to studia praktyczne. Studia doktoranckie bazują na teorii i przygotowują do projektów badawczych. Do wszystkiego trzeba dojrzeć. Stwierdziłam, że teraz jest najlepszy w moim życiu zawodowym czas na dalsze kształcenie. Myślę, że dla wielu osób, które skończyły jakiś czas temu studia, a cierpią na ciągły głód wiedzy, studia doktoranckie są pokusą intelektualną. Bardzo dobrze czuję się, stając wobec wyzwań stricte intelektualnych i będąc zmuszana do czytania, czytania i jeszcze raz czytania. Myślenie i przeżywanie problemów teoretycznych, a także warsztat, jaki się zdobywa, projektując badania, jest bardzo ciekawy. Nauka to wyzwanie, któremu trzeba sprostać, by można mówić o odkryciach, wynikach badań, ich potwierdzaniu. W biznesie jest inaczej i ta odmienność obu dziedzin jest dla mnie bardzo pociągająca. Każde studia dają wiedzę i prestiż. Doktorat to rodzaj naukowego szlachectwa. Rynek pracy na Zachodzie ceni ludzi z doktoratami, ale i w Polsce te dwie litery przed nazwiskiem coraz częściej pomagają w zdobyciu zatrudnienia. Oczywiście pod warunkiem, że są poparte doświadczeniem zawodowym. Osoba, która łączy ogromną wiedzę teoretyczną z praktyką w biznesie, jest zawsze interesującym partnerem do rozważań.