Biznes przerażony konfiskatą firm

Rada Przedsiębiorczości bije na alarm: projekt odbierania majątków spółek łamie konstytucję i prawo UE. Ma wsparcie w niektórych… prokuraturach i sądach

O tym, jak groźny dla przedsiębiorców może być projekt Ministerstwa Sprawiedliwości (MS) umożliwiający konfiskowanie przez państwo majątków firm, świadczy pierwsze od lat wspólne stanowisko sześciu największych organizacji biznesowych. Naruszanie konstytucji, praw i wolności obywatelskich, praw nabytych, nadmierna restrykcyjność, działanie prawa wstecz, nieprecyzyjne formułowane przepisy, ułatwianie niszczenia firm przez nieuczciwą konkurencję — to zarzuty Rady Przedsiębiorczości (RP) wobec proponowanych zmian. Podobne zarzuty kierują niektóre prokuratury i sądy.

OSTRA BROŃ:
Zobacz więcej

OSTRA BROŃ:

Podległe Zbigniewowi Ziobrze Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że przedsiębiorstwa często wykorzystywane są do popełniania przestępstw. Groźba konfiskaty ich majątków ma zadziałać prewencyjnie. Marek Wiśniewski

Jednym głosem

Projekt ma uderzać w najczulszy punkt przestępców (szczególnie zorganizowanych) — nielegalnie zdobyte majątki. Jego ostrze wymierzone ma być w oszustwa, pranie brudnych pieniędzy, wyłudzenia podatkowe, działalność parabankową. Idea teoretycznie słuszna. Jednak zdaniem RP, projekt idzie za daleko, szczególnie wobec firm. Przewiduje konfiskaty ich majątków nie tylko, gdy ktoś z kierownictwa do popełnienia przestępstwa posłuży się przedsiębiorstwem (jego składnikiem), ale także wtedy, gdy nie dojdzie do skazania menedżera. Ponadto majątki firm mają być zabierane przez państwo, gdy jego właściciele poprzez „brak należytej ostrożności” nie zapobiegną wykorzystaniu ich przedsiębiorstw do łamania prawa. „O ile wspólnik spółki z o.o. posiada narzędzie do kontroli jej działalności, o tyle analogiczne uprawnienie dla akcjonariuszy spółki akcyjnej nie istnieje. W razie przepadku składników spółki akcyjnej pośrednie konsekwencje majątkowe mógłby ponosić nieświadomy działalności przestępczej akcjonariusz” — czytamy w opinii Andrzeja Golca, prokuratora regionalnego w Gdańsku, który podkreśla, że niektóre zapisy projektu są sprzeczne z konstytucyjnymi zasadami prawa własności oraz domniemania niewinności. „Tym sposobem do kodeksu karnego wprowadza się odpowiedzialność karną podmiotów zbiorowych par excellence — w oparciu o zasadę winy i sankcję typowo karną” — pisze w swoim stanowisku Andrzej Solarz, wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Możliwe mają też być konfiskaty firm nienależących do sprawców. Na majątkach „podejrzanych” przedsiębiorstw prokuratura będzie mogła ustanowić tzw. zabezpieczenie i wstawić zarządcę przymusowego. RP wytyka, że projekt posługuje się niejasnymi i nieprecyzyjnymi kryteriami. „Przykładowo brak jest w przepisach karnych, doktrynie i orzecznictwie standardu ostrożności. Projekt nie określa też, czy przepadkowi podlegać będzie całość składników przedsiębiorstwa czy część z nich”. Rada wskazuje też na zagrożenie płynące ze strony niekompetentnych zarządców przymusowych, którzy poznają tajemnice firm. „Wiele przedsiębiorstw to skomplikowane organizmy gospodarcze prowadzące zaawansowaną technologicznie i organizacyjnie działalność. Prawidłowe zarządzanie nimi wymaga wyjątkowych umiejętności” — czytamy w stanowisku RP. Rada podkreśla, że może dochodzić do sytuacji, w których po ustanowieniu zarządcy przymusowego akt oskarżenia wobec sprawcy nie zostanie wniesiony. „Przedsiębiorca poniesie straty z powodu niemożności osobistego zarządu nad swym mieniem” — zaznacza RP. Artur Rogowski z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu uważa, że projekt powinien dokładnie określać, kto mógłby być zarządcą przymusowym i na jakich warunkach. W swojej opinii wskazujena wiele wad projektu i konkluduje: „Ustawodawca wprowadza szereg niejasnych i nieprecyzyjnych kryteriów, które mogą zostać uznane za naruszające prawa i wolności obywatelskie”.

Karanie wstecz

Dostaje się też pomysłowi przejmowania przez państwo majątków firm po upływie 3 lat od niewykrycia sprawcy lub jego śmierci. „Mienie przejdzie na własność skarbu państwa po 3 latach, nawet jeżeli przed ich upływem pojawią się np. dowody niewinności podejrzanego” — pisze RP. Zdaniem sędziego Andrzeja Solarza, regulacja ta jest rażącym naruszeniem konstytucyjnych praw obywatelskich. Projekt stanowi również, że obwiniony będzie musiał udowodnić legalność zgromadzonego majątku w okresie 5 lat przed złamaniem prawa. Jerzy Dybus, prokurator regionalny w Rzeszowie, wskazuje, że domniemanie przestępczego uzyskania majątku rodzi poważne wątpliwości co do zgodności z konstytucją. Dotyczy to także zapisu, że zabezpieczenie nie upada nawet w razie przedawnienia karalności. Także sędzia Andrzej Solarz „za całkowicie kuriozalny” uważa przepadek mienia zgromadzonego przez 5 lat przed popełnieniem przestępstwa. Zdaniem RP projekt jest niezgodny z unijną dyrektywą, która nie przewiduje aż takich dużych restrykcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Biznes przerażony konfiskatą firm