Prawnicy rządu przeciw dzikiej konfiskacie firm

aktualizacja: 13-02-2017, 12:46

Łamanie konstytucji, zbyt srogie represje, karanie uczciwych ludzi — takie zarzuty prawnicy kancelarii premiera wysuwają wobec projektu resortu sprawiedliwości

Pojawiła się kolejna opinia na temat projektu zakładającego tzw. konfiskatę (nawet bez wyroku skazującego) majątków firm oraz osób fizycznych. Dokument Ministerstwa Sprawiedliwości (MS) dokładnie przeanalizowała Rada Legislacyjna (RL) przy kancelarii premier Beaty Szydło. Jej opinia jest miażdżąca. Prawnicy pani premier potwierdzili obawy i krytyczne oceny projektu przedstawione niedawno przez Radę Przedsiębiorczości oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

CEL UŚWIĘCA ŚRODKI:
Zobacz więcej

CEL UŚWIĘCA ŚRODKI:

Kierowane przez Zbigniewa Ziobrę Ministerstwo Sprawiedliwości ma szczytny cel: chce zabierać majątek pochodzący z przestępstw gospodarczych, oszustw i wyłudzeń podatkowych. Problemem są zaproponowane przez resort metody. Marek Wiśniewski

Komisarze, czyli ryzyko

MS chce, by państwo skutecznie odbierało majątki pochodzące z przestępstw. Właściciele (akcjonariusze, udziałowcy) mają tracić firmy, gdy przez „brak należytej staranności” nie zapobiegną wykorzystaniu firmy lub jej składników do popełnienia przestępstwa np. przez jakiegoś menedżera. I to nie tylko wtedy, gdy ktoś z kierownictwa firmy zostanie skazany przez sąd, ale również wtedy, gdy do skazania nie dojdzie z różnych przyczyn (np. niewykrycia sprawcy).

Co więcej, państwo położy rękę na majątkach już na samym początku postępowania, gdy pojawi się tylko podejrzenie złamania prawa, wprowadzając do prywatnych firm własnych zarządców. Przejmowane mają być też majątki zgromadzone przez skazanych w okresie pięciu lat przed popełnieniem przestępstwa (domniemanie bezprawności zdobytego majątku).

Te pomysły krytykuje RL, pod której opinią podpisało się pięciu profesorów i doktorów prawa. Na wstępie zaznaczyli, że idea odbierania majątków zdobytych w drodze łamania prawa jest słuszna, jednak poważne wątpliwości natury konstytucyjnej i kontrowersje budzą zaproponowane środki, które mają prowadzić do tego celu. Dużo miejsca RL poświęciła ustanawianiu w firmach zarządców przymusowych. „Nie wiadomo na jak długo ma być powoływany zarządca przymusowy i czyje interesy ma on reprezentować. Nie jest jasna kwestia jego odpowiedzialności oraz odpowiedzialności skarbu państwa za jego działania. Niepewność dotyczy też statusu zawodowego, kwalifikacji i doświadczenia zarządców przymusowych” — czytamy w opinii RL.

Ofiara ofiarą zmian

Obawy rządowych prawników budzi też prewencyjne zamrażanie majątków firm. „Szczególnie gdy przestępstwa dopuści się osoba bez zgody, a często nawet bez wiedzy i świadomości właściciela (np. członek zarządu, menedżer, księgowa)” — zaznacza RL.

Podkreśla, że projekt MS obciąża odpowiedzialnością uczciwych właścicieli firm, którzy „mogą znaleźć się w pozycji rzeczywistych ofiar decyzji o zarządzie przymusowym”. Wyraźnie sugeruje, aby decyzje o ustanowieniu zarządcy podejmował sąd, a nie prokurator. Prawnicy pani premier ostrzegają, że może dochodzić do pochopnego wprowadzania zarządcy na skutek błędów prokuratury, co może oznaczać nawet zabicie firmy.

„Przedwczesne wdrożenie postępowania karnego może doprowadzić do przejęcia przedsiębiorstwa w przymusowy zarząd, zablokowania jego majątku i dokumentacji, a w konsekwencji do zachwiania jego funkcjonowania albo płynności finansowej, a finalnie do jego upadłości” — ostrzegają prawnicy. Dodają, że takie zagrożenie będzie czyhać zarówno na duże, jak i małe firmy. „Postępowanie po ustanowieniu zarządcy przymusowego może toczyć się latami i nie zawsze skończy się skazaniem” — przypominają twórcom projektu.

Za winy sąsiada

Projekt zakłada, że konfiskowane mają być majątki osób, które są w „stałym kontakcie z przestępcą”. RL podkreśla, że stawia to uczciwych właścicieli firm „na pozycji z góry przegranej”.

„Rodzi się pytanie, czy zawsze nowe przepisy wymierzone będą we właściwe osoby, tj. sprawców przestępstw. Uczciwi przedsiębiorcy dość łatwo mogą znaleźć się w bezpośredniej styczności z przestępcą z racji powiązań biznesowych lub zawodowych. Powstaje pytanie, czy proponowane rozwiązanie nie jest zbyt restrykcyjne. Pojęcie „stałe kontakty” nie oznacza tylko kontaktów mających charakter przestępczy. W tej kategorii mieścić się będą wszelkie stałe relacje personalne wynikające ze wspólnych pasji i zainteresowań, np. sportowych, albo będące wynikiem zdarzeń przypadkowych, np. sąsiedztwa.

Odpowiedzialność karna wobec takich osób prowadzi do niezrozumiałej penalizacji” — uprzedza RL. Zaznacza, że nieuzasadnione jest wprowadzanie domniemania bezprawnego zdobycia majątku w okresie 5 lat przez skazaniem za przestępstwo, co oznaczałoby konieczność udowadniania jego legalności.

„Nie istnieje możliwość uzyskania korzyści z przestępstwa przed jego popełnieniem. Nie można opierać się na założeniu, że sprawca konkretnego przestępstwa również przed jego popełnieniem popełniał bliżej nieokreślone przestępstwa i gromadził mienie pochodzące z tych przestępstw” — zauważa RL.

Karalne ma również być posiadanie, nawet krótkotrwałe, rzeczy, o której posiadacz powinien i mógł przypuszczać, że pochodzi ona z przestępstwa. „Sprawcą takiego przestępstwa będzie np. osoba, która wynajęła na kilka dni samochód, nie wiedząc, że pochodzi on z kradzieży” — czytamy w stanowisku.

Końcowe wnioski? Rada Legislacyjna zarzuciła projektowi złamanie wielu zasad konstytucji (określoności i pewności prawa, zaufania do państwa, domniemania niewinności, zakazu wywłaszczania bez prawomocnego wyroku), wprowadzanie niepewności wśród obywateli co do tego, które zachowania mogą być karalne, wprowadzanie instytucji nieznanych polskiemu prawu karnemu oraz znacznie wyjście poza zakres dopuszczany przez unijną dyrektywę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy