Blachy na zapas

Katarzyna Kapczyńska, PJ
opublikowano: 02-10-2009, 05:48

Ceny blach dla motoryzacji i AGD ostro pną się w górę. To dystrybutorzy uzupełniają zapasy.

Od miesięcy kryzys w motoryzacji i AGD dołuje stalowych producentów i dilerów blach. Stalownicy powiedzieli dość. Ceny zaczęły szybować, a analitycy wróżą im dalszy wzrost.

— Korzystamy z danych brytyjskiej agencji MEPS. Prognozuje ona, że w Unii Europejskiej ceny blach gorącowalcowanych w kręgach wzrosną z 433 EUR/tonę (1,82 tys. zł) obecnie do 450 EUR/tonę (1,98 tys. zł) w marcu przyszłego roku, czyli o około 4 proc. Większy wzrost może nastąpić w przypadku blach zimnowalcowanych — mówi Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali (PUDS).

Wyroby te — stosowane m.in. w przemyśle samochodowym i AGD — mogą podrożeć z 495 EUR za tonę (2,08 tys. zł) do 525 EUR/tonę (2,21 tys. zł), czyli o około 6 proc. MEPS podaje też, że w krajach Unii już mocno zdrożały — o 13 proc. w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Jeszcze wyższe prognozy podaje firma Macquarie, która spodziewa się, że w tym roku stal gorącowalcowana podrożeje o 12,3 proc. — do 538 USD za tonę (1,55 tys. zł), a w przyszłym o 8,6 proc. — do 614 USD (1,77 tys. zł).

Na zapas

W Polsce podawane są ceny blach gorącowalcowanych, które po walcowaniu na zimno można wykorzystać w motoryzacji albo AGD. Według danych PUDS, średnie ceny transakcyjne gorących blach (z dostawą do Warszawy) to 1,87-1,95 tys. zł.

— W Polsce ceny blach idą w górę, szczególnie gorącowalcowanych, ale tempo wzrostu jest wolniejsze niż w innych krajach europejskich — twierdzi Grzegorz Dołkowski, wiceprezes Drozapolu Profil.

— Blachy drożeją, ale wyraźnego wzrostu popytu nie widać — podkreśla Robert Wojdyna, szef Konsorcjum Stali.

Czemu więc ceny blach idą w górę?

— Producenci ostatnio bardzo mocno ograniczyli produkcję, a u dystrybutorów znacznie zmniejszyły się stany magazynowe. U dystrybutorów i odbiorców finalnych pojawiły się trudności z finansowaniem bieżącej działalności handlowej. Producenci natomiast zaczynają dyktować wyższe ceny, aby osiągnąć choćby minimalną rentowność — dodaje Grzegorz Dołkowski.

Spodziewa się, że w najbliższych miesiącach blachy mogą podrożeć jeszcze o około 10 proc.

— W Polsce jesteśmy nastawieni główni na dostawy z ArcelorMittal Poland. Import niemal nie występuje, a producenci są bardzo zdeterminowani do podnoszenia cen. Zapasy z magazynów zostały natomiast wyprzedane — wtóruje mu Robert Wojdyna.

— Prowadzimy analizę stanu zapasów na wybranej grupie dystrybutorów. Z naszych danych wynika, że na koniec sierpnia stan zapasów w porównaniu z I kwartałem był o 20 proc. niższy — szacuje Andrzej Ciepiela.

Mamy czas

Dystrybutorzy wierzą, że odbiorcy nie będą mieć wyjścia i zaakceptują rosnące ceny. Prognozy wzrostu cen pokazują, że podobne zdanie mają też światowi analitycy. A odbiorcy? Na razie się nie martwią.

— Mamy podpisane długoterminowe kontrakty z dostawcami, które gwarantują nam ceny blachy na wynegocjowanym poziomie. Prognoza mówiąca o tym, że surowiec ten zdrożeje, nie będzie więc zapewne miała większego wpływu na koszt produkcji samochodów — mówi Przemysław Byszewski, dyrektor PR General Motors Poland.

Podobnie w sektorze AGD firmy mają podpisane umowy na wiele miesięcy, więc podwyżkami jeszcze się nie martwią.

None
None

Od miesięcy kryzys w motoryzacji i AGD dołuje stalowych producentów i dilerów blach. Stalownicy powiedzieli dość. Ceny zaczęły szybować, a analitycy wróżą im dalszy wzrost.

— Korzystamy z danych brytyjskiej agencji MEPS. Prognozuje ona, że w Unii Europejskiej ceny blach gorącowalcowanych w kręgach wzrosną z 433 EUR/tonę (1,82 tys. zł) obecnie do 450 EUR/tonę (1,98 tys. zł) w marcu przyszłego roku, czyli o około 4 proc. Większy wzrost może nastąpić w przypadku blach zimnowalcowanych — mówi Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali (PUDS).

Wyroby te — stosowane m.in. w przemyśle samochodowym i AGD — mogą podrożeć z 495 EUR za tonę (2,08 tys. zł) do 525 EUR/tonę (2,21 tys. zł), czyli o około 6 proc. MEPS podaje też, że w krajach Unii już mocno zdrożały — o 13 proc. w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Jeszcze wyższe prognozy podaje firma Macquarie, która spodziewa się, że w tym roku stal gorącowalcowana podrożeje o 12,3 proc. — do 538 USD za tonę (1,55 tys. zł), a w przyszłym o 8,6 proc. — do 614 USD (1,77 tys. zł).

Na zapas

W Polsce podawane są ceny blach gorącowalcowanych, które po walcowaniu na zimno można wykorzystać w motoryzacji albo AGD. Według danych PUDS, średnie ceny transakcyjne gorących blach (z dostawą do Warszawy) to 1,87-1,95 tys. zł.

— W Polsce ceny blach idą w górę, szczególnie gorącowalcowanych, ale tempo wzrostu jest wolniejsze niż w innych krajach europejskich — twierdzi Grzegorz Dołkowski, wiceprezes Drozapolu Profil.

— Blachy drożeją, ale wyraźnego wzrostu popytu nie widać — podkreśla Robert Wojdyna, szef Konsorcjum Stali.

Czemu więc ceny blach idą w górę?

— Producenci ostatnio bardzo mocno ograniczyli produkcję, a u dystrybutorów znacznie zmniejszyły się stany magazynowe. U dystrybutorów i odbiorców finalnych pojawiły się trudności z finansowaniem bieżącej działalności handlowej. Producenci natomiast zaczynają dyktować wyższe ceny, aby osiągnąć choćby minimalną rentowność — dodaje Grzegorz Dołkowski.

Spodziewa się, że w najbliższych miesiącach blachy mogą podrożeć jeszcze o około 10 proc.

— W Polsce jesteśmy nastawieni główni na dostawy z ArcelorMittal Poland. Import niemal nie występuje, a producenci są bardzo zdeterminowani do podnoszenia cen. Zapasy z magazynów zostały natomiast wyprzedane — wtóruje mu Robert Wojdyna.

— Prowadzimy analizę stanu zapasów na wybranej grupie dystrybutorów. Z naszych danych wynika, że na koniec sierpnia stan zapasów w porównaniu z I kwartałem był o 20 proc. niższy — szacuje Andrzej Ciepiela.

Mamy czas

Dystrybutorzy wierzą, że odbiorcy nie będą mieć wyjścia i zaakceptują rosnące ceny. Prognozy wzrostu cen pokazują, że podobne zdanie mają też światowi analitycy. A odbiorcy? Na razie się nie martwią.

— Mamy podpisane długoterminowe kontrakty z dostawcami, które gwarantują nam ceny blachy na wynegocjowanym poziomie. Prognoza mówiąca o tym, że surowiec ten zdrożeje, nie będzie więc zapewne miała większego wpływu na koszt produkcji samochodów — mówi Przemysław Byszewski, dyrektor PR General Motors Poland.

Podobnie w sektorze AGD firmy mają podpisane umowy na wiele miesięcy, więc podwyżkami jeszcze się nie martwią.

Od miesięcy kryzys w motoryzacji i AGD dołuje stalowych producentów i dilerów blach. Stalownicy powiedzieli dość. Ceny zaczęły szybować, a analitycy wróżą im dalszy wzrost.

— Korzystamy z danych brytyjskiej agencji MEPS. Prognozuje ona, że w Unii Europejskiej ceny blach gorącowalcowanych w kręgach wzrosną z 433 EUR/tonę (1,82 tys. zł) obecnie do 450 EUR/tonę (1,98 tys. zł) w marcu przyszłego roku, czyli o około 4 proc. Większy wzrost może nastąpić w przypadku blach zimnowalcowanych — mówi Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali (PUDS).

Wyroby te — stosowane m.in. w przemyśle samochodowym i AGD — mogą podrożeć z 495 EUR za tonę (2,08 tys. zł) do 525 EUR/tonę (2,21 tys. zł), czyli o około 6 proc. MEPS podaje też, że w krajach Unii już mocno zdrożały — o 13 proc. w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Jeszcze wyższe prognozy podaje firma Macquarie, która spodziewa się, że w tym roku stal gorącowalcowana podrożeje o 12,3 proc. — do 538 USD za tonę (1,55 tys. zł), a w przyszłym o 8,6 proc. — do 614 USD (1,77 tys. zł).

Na zapas

W Polsce podawane są ceny blach gorącowalcowanych, które po walcowaniu na zimno można wykorzystać w motoryzacji albo AGD. Według danych PUDS, średnie ceny transakcyjne gorących blach (z dostawą do Warszawy) to 1,87-1,95 tys. zł.

— W Polsce ceny blach idą w górę, szczególnie gorącowalcowanych, ale tempo wzrostu jest wolniejsze niż w innych krajach europejskich — twierdzi Grzegorz Dołkowski, wiceprezes Drozapolu Profil.

— Blachy drożeją, ale wyraźnego wzrostu popytu nie widać — podkreśla Robert Wojdyna, szef Konsorcjum Stali.

Czemu więc ceny blach idą w górę?

— Producenci ostatnio bardzo mocno ograniczyli produkcję, a u dystrybutorów znacznie zmniejszyły się stany magazynowe. U dystrybutorów i odbiorców finalnych pojawiły się trudności z finansowaniem bieżącej działalności handlowej. Producenci natomiast zaczynają dyktować wyższe ceny, aby osiągnąć choćby minimalną rentowność — dodaje Grzegorz Dołkowski.

Spodziewa się, że w najbliższych miesiącach blachy mogą podrożeć jeszcze o około 10 proc.

— W Polsce jesteśmy nastawieni główni na dostawy z ArcelorMittal Poland. Import niemal nie występuje, a producenci są bardzo zdeterminowani do podnoszenia cen. Zapasy z magazynów zostały natomiast wyprzedane — wtóruje mu Robert Wojdyna.

— Prowadzimy analizę stanu zapasów na wybranej grupie dystrybutorów. Z naszych danych wynika, że na koniec sierpnia stan zapasów w porównaniu z I kwartałem był o 20 proc. niższy — szacuje Andrzej Ciepiela.

Mamy czas

Dystrybutorzy wierzą, że odbiorcy nie będą mieć wyjścia i zaakceptują rosnące ceny. Prognozy wzrostu cen pokazują, że podobne zdanie mają też światowi analitycy. A odbiorcy? Na razie się nie martwią.

— Mamy podpisane długoterminowe kontrakty z dostawcami, które gwarantują nam ceny blachy na wynegocjowanym poziomie. Prognoza mówiąca o tym, że surowiec ten zdrożeje, nie będzie więc zapewne miała większego wpływu na koszt produkcji samochodów — mówi Przemysław Byszewski, dyrektor PR General Motors Poland.

Podobnie w sektorze AGD firmy mają podpisane umowy na wiele miesięcy, więc podwyżkami jeszcze się nie martwią.

Od miesięcy kryzys w motoryzacji i AGD dołuje stalowych producentów i dilerów blach. Stalownicy powiedzieli dość. Ceny zaczęły szybować, a analitycy wróżą im dalszy wzrost.

— Korzystamy z danych brytyjskiej agencji MEPS. Prognozuje ona, że w Unii Europejskiej ceny blach gorącowalcowanych w kręgach wzrosną z 433 EUR/tonę (1,82 tys. zł) obecnie do 450 EUR/tonę (1,98 tys. zł) w marcu przyszłego roku, czyli o około 4 proc. Większy wzrost może nastąpić w przypadku blach zimnowalcowanych — mówi Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali (PUDS).

Wyroby te — stosowane m.in. w przemyśle samochodowym i AGD — mogą podrożeć z 495 EUR za tonę (2,08 tys. zł) do 525 EUR/tonę (2,21 tys. zł), czyli o około 6 proc. MEPS podaje też, że w krajach Unii już mocno zdrożały — o 13 proc. w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Jeszcze wyższe prognozy podaje firma Macquarie, która spodziewa się, że w tym roku stal gorącowalcowana podrożeje o 12,3 proc. — do 538 USD za tonę (1,55 tys. zł), a w przyszłym o 8,6 proc. — do 614 USD (1,77 tys. zł).

Na zapas

W Polsce podawane są ceny blach gorącowalcowanych, które po walcowaniu na zimno można wykorzystać w motoryzacji albo AGD. Według danych PUDS, średnie ceny transakcyjne gorących blach (z dostawą do Warszawy) to 1,87-1,95 tys. zł.

— W Polsce ceny blach idą w górę, szczególnie gorącowalcowanych, ale tempo wzrostu jest wolniejsze niż w innych krajach europejskich — twierdzi Grzegorz Dołkowski, wiceprezes Drozapolu Profil.

— Blachy drożeją, ale wyraźnego wzrostu popytu nie widać — podkreśla Robert Wojdyna, szef Konsorcjum Stali.

Czemu więc ceny blach idą w górę?

— Producenci ostatnio bardzo mocno ograniczyli produkcję, a u dystrybutorów znacznie zmniejszyły się stany magazynowe. U dystrybutorów i odbiorców finalnych pojawiły się trudności z finansowaniem bieżącej działalności handlowej. Producenci natomiast zaczynają dyktować wyższe ceny, aby osiągnąć choćby minimalną rentowność — dodaje Grzegorz Dołkowski.

Spodziewa się, że w najbliższych miesiącach blachy mogą podrożeć jeszcze o około 10 proc.

— W Polsce jesteśmy nastawieni główni na dostawy z ArcelorMittal Poland. Import niemal nie występuje, a producenci są bardzo zdeterminowani do podnoszenia cen. Zapasy z magazynów zostały natomiast wyprzedane — wtóruje mu Robert Wojdyna.

— Prowadzimy analizę stanu zapasów na wybranej grupie dystrybutorów. Z naszych danych wynika, że na koniec sierpnia stan zapasów w porównaniu z I kwartałem był o 20 proc. niższy — szacuje Andrzej Ciepiela.

Mamy czas

Dystrybutorzy wierzą, że odbiorcy nie będą mieć wyjścia i zaakceptują rosnące ceny. Prognozy wzrostu cen pokazują, że podobne zdanie mają też światowi analitycy. A odbiorcy? Na razie się nie martwią.

— Mamy podpisane długoterminowe kontrakty z dostawcami, które gwarantują nam ceny blachy na wynegocjowanym poziomie. Prognoza mówiąca o tym, że surowiec ten zdrożeje, nie będzie więc zapewne miała większego wpływu na koszt produkcji samochodów — mówi Przemysław Byszewski, dyrektor PR General Motors Poland.

Podobnie w sektorze AGD firmy mają podpisane umowy na wiele miesięcy, więc podwyżkami jeszcze się nie martwią.

Od miesięcy kryzys w motoryzacji i AGD dołuje stalowych producentów i dilerów blach. Stalownicy powiedzieli dość. Ceny zaczęły szybować, a analitycy wróżą im dalszy wzrost.

— Korzystamy z danych brytyjskiej agencji MEPS. Prognozuje ona, że w Unii Europejskiej ceny blach gorącowalcowanych w kręgach wzrosną z 433 EUR/tonę (1,82 tys. zł) obecnie do 450 EUR/tonę (1,98 tys. zł) w marcu przyszłego roku, czyli o około 4 proc. Większy wzrost może nastąpić w przypadku blach zimnowalcowanych — mówi Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali (PUDS).

Wyroby te — stosowane m.in. w przemyśle samochodowym i AGD — mogą podrożeć z 495 EUR za tonę (2,08 tys. zł) do 525 EUR/tonę (2,21 tys. zł), czyli o około 6 proc. MEPS podaje też, że w krajach Unii już mocno zdrożały — o 13 proc. w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Jeszcze wyższe prognozy podaje firma Macquarie, która spodziewa się, że w tym roku stal gorącowalcowana podrożeje o 12,3 proc. — do 538 USD za tonę (1,55 tys. zł), a w przyszłym o 8,6 proc. — do 614 USD (1,77 tys. zł).

Na zapas

W Polsce podawane są ceny blach gorącowalcowanych, które po walcowaniu na zimno można wykorzystać w motoryzacji albo AGD. Według danych PUDS, średnie ceny transakcyjne gorących blach (z dostawą do Warszawy) to 1,87-1,95 tys. zł.

— W Polsce ceny blach idą w górę, szczególnie gorącowalcowanych, ale tempo wzrostu jest wolniejsze niż w innych krajach europejskich — twierdzi Grzegorz Dołkowski, wiceprezes Drozapolu Profil.

— Blachy drożeją, ale wyraźnego wzrostu popytu nie widać — podkreśla Robert Wojdyna, szef Konsorcjum Stali.

Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
×
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Czemu więc ceny blach idą w górę?

— Producenci ostatnio bardzo mocno ograniczyli produkcję, a u dystrybutorów znacznie zmniejszyły się stany magazynowe. U dystrybutorów i odbiorców finalnych pojawiły się trudności z finansowaniem bieżącej działalności handlowej. Producenci natomiast zaczynają dyktować wyższe ceny, aby osiągnąć choćby minimalną rentowność — dodaje Grzegorz Dołkowski.

Spodziewa się, że w najbliższych miesiącach blachy mogą podrożeć jeszcze o około 10 proc.

— W Polsce jesteśmy nastawieni główni na dostawy z ArcelorMittal Poland. Import niemal nie występuje, a producenci są bardzo zdeterminowani do podnoszenia cen. Zapasy z magazynów zostały natomiast wyprzedane — wtóruje mu Robert Wojdyna.

— Prowadzimy analizę stanu zapasów na wybranej grupie dystrybutorów. Z naszych danych wynika, że na koniec sierpnia stan zapasów w porównaniu z I kwartałem był o 20 proc. niższy — szacuje Andrzej Ciepiela.

Mamy czas

Dystrybutorzy wierzą, że odbiorcy nie będą mieć wyjścia i zaakceptują rosnące ceny. Prognozy wzrostu cen pokazują, że podobne zdanie mają też światowi analitycy. A odbiorcy? Na razie się nie martwią.

— Mamy podpisane długoterminowe kontrakty z dostawcami, które gwarantują nam ceny blachy na wynegocjowanym poziomie. Prognoza mówiąca o tym, że surowiec ten zdrożeje, nie będzie więc zapewne miała większego wpływu na koszt produkcji samochodów — mówi Przemysław Byszewski, dyrektor PR General Motors Poland.

Podobnie w sektorze AGD firmy mają podpisane umowy na wiele miesięcy, więc podwyżkami jeszcze się nie martwią.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska, PJ

Polecane