- Najważniejsze jest to, abyśmy zapewnili zachodniemu światu wolność i bezpieczeństwo demokracji – powiedział Dimon w CNBC pytany o atak na Iran. - Tacy ludzie uchodzili bezkarnie z morderstwami przez 50 lat, to o wiele ważniejsze – dodał.
Szef największego amerykańskiego banku wierzy, że działania USA i Izraela zwiększają szanse na „długi, sprawiedliwy pokój” w regionie. W perspektywie krótkoterminowej dostrzega jednak zagrożenia.
- Należy się spodziewać ataków cybernetycznych i terrorystycznych, zarówno tutaj, jak i na całym świecie – powiedział Dimon. - Banki mogą stać się celem – dodał.
Podobnie jak analitycy, prezes JP Morgan Chase uważa, że wpływ konfliktu na rynki i inflację będzie ograniczony o ile nie będzie on trwał długo.
- Gospodarka rzadko odczuwa coś takiego, chyba że to się przedłuża – powiedział Dimon. - Jeśli się nie przedłuży, nie będzie to poważny cios dla inflacji - dodał.
Prezes JP Morgan przyznał, że istnieje ryzyko wzrostu cen benzyny. Amerykańskie media informowały w poniedziałek, że średnia cena benzyny przekroczyła na stacjach 3 USD za galon po raz pierwszy od listopada. Analitycy zwracali natomiast uwagę, że cena kluczowego dla transportu oleju napędowego wzrosła najmocniej od napaści Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku.
W wywiadzie dla „The New York Times” w niedzielę prezydent Donald Trump powiedział, że atak na Iran może potrwać „cztery lub pięć tygodni”.
Bloomberg poinformował w poniedziałek wieczorem, że irańskie grupy hakerskie nie odegrały jak dotąd znaczącej roli w wojnie toczącej się między USA i Iranem. Analitycy ds. cyberbezpieczeństwa twierdzą, że pokazuje to, jak bardzo osłabły możliwości Republiki Islamskiej w zakresie ataków internetowych i dezinformacji. Generał Dan Caine, szef Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, powiedział podczas odprawy w Pentagonie, że amerykańskie Dowództwo Cybernetyczne (Cyber Command) pomogło zakłócić irańską komunikację, a jednostka ta była jedną z „pierwszych w akcji” we wczesnej fazie wojny.
