Bliski koniec nadmiernego deficytu

Bartek Godusławski
17-04-2015, 14:00

Rząd chce powalczyć w Brukseli o zdjęcie z Polski procedury nadmiernego deficytu już w tym roku. Widzi szanse, bo dziura w sektorze finansów publicznych spadła już niemal do 3 proc. PKB.

- Decyzja jest w rękach Komisji Europejskiej i Rady Ecofin (ministrów finansów UE – przyp. red.), ale jest duża szansa na to, że procedura zostanie zdjęta – mówi nam źródło w kancelarii premiera.

Mateusz Szczurek, minister finansów
Zobacz więcej

Mateusz Szczurek, minister finansów

Marek Wiśniewski

To zmiana stanowiska, bo do tej pory Mateusz Szczurek, minister finansów podkreślał, że rząd celuje dopiero w rok 2016.

Zgodnie z unijnymi traktatami procedura nadmiernego deficytu jest nakładana na kraj, jeśli jego deficyt przekracza 3 proc. PKB albo długu publiczny jest wyższy niż 60 proc. PKB. Z długiem publicznym nie mieliśmy w czasie ostatnich lat problemów, które zagrażałyby, że przebije ten poziom. Deficyt natomiast od 7 lat był wyższy niż wymogi unijne, dlatego Polska tkwi w procedurze nadmiernego deficytu od 2009 roku. To wymusiło w ostatnich latach na rządzie m.in. podwyżkę stawek podatku VAT, zamrożenie kwoty wolnej od podatku czy płac w budżetówce.

- Notyfikacja fiskalną oraz informacje w aktualizacji programu konwergencji, który zostanie wysłany do Brukseli pod koniec miesiąca tworzą poważną podstawę dla KE do rozważenia zdjęcia z Polski procedury nadmiernego deficytu już w tym roku na podstawie deficytu sektora finansów publicznych za ubiegły rok, który wyniósł 3,2 proc. PKB – ocenia informator.


To poziom, który teoretycznie nie daje szans w rozmowach z Komisją Europejską, ale nasz rozmówca z rządu przekonuje, że jest inaczej.

- Jest to możliwe dzięki zapisom unijnego Paktu Stabilności i Wzrostu, który pozwala nam odliczać od deficytu, jeśli był zbliżony do 3 proc. PKB, koszty reformy emerytalnej. Pomimo ubiegłorocznych zmian w OFE, do sierpnia te koszty ponosiliśmy i wyniosły one 0,4 pkt. proc. PKB – podkreśla nasz rozmówca.

W ubiegłym roku rząd umorzył obligacje skarbowe z portfeli Otwartych Funduszu Emerytalnych za około 150 mld zł i dał możliwość wyboru Polakom czy chcą pozostać w systemie OFE czy w całości przenieść się do ZUS. Ta druga zmiana weszła jednak dopiero od 1 sierpnia, zatem do tego czasu transfery do funduszy nadal były kosztem reformy emerytalnej, szacowanym przez Ministerstwo Finansów na około 8 mld zł, który zdaniem rządu należy nam odliczyć w sytuacji uchylania procedury nadmiernego deficytu.

Udało nam się też dotrzeć do programu konwergencji. To jeden z najważniejszych dokumentów dotyczących polityki gospodarczej rządu. Minister Finansów przekonuje tam, że w kolejnych latach nasz deficyt pozostanie pod kontrolą i będzie się sukcesywnie obniżał do 2,7 proc. PKB w tym roku i do 2,3 proc. w 2016 roku. To powinno być dla unijnych urzędników kolejnym argumentem do zamknięcia procedury.

Co zyskamy, jeśli Komisja przychyli się do stanowiska rządu? Teoretycznie rząd mógłby pozwolić sobie na pewne poluzowanie polityki fiskalnej, ale jak widać po prognozach na to się nie zanosi, bo chce nadal ciąć deficyt. Możliwe jest za to, że wcześniej zostaną obniżone stawki VAT. Na razie MF zakłada, że będzie to miało miejsce w 2017 roku, ale gdyby procedura została uchylona w tym roku, to nic nie stałoby na przeszkodzie, żeby podatek od towarów i usług został obniżony o zapowiadany już 1 pkt. proc. od 2016 roku.

Ważne jest też, że jeśli KE uzna, że nasz deficyt nie jest już zbyt wysoki, to przestaną nad Polską wisieć możliwe sankcje, jakie przewiduje unijne prawo za nieograniczanie deficytu w zakładanym tempie czy nie wywiązywanie się z działań, które mają prowadzić do jego spadku. Gdybyśmy ociągali się z zacieśnianiem polityki fiskalnej moglibyśmy zostać ukarani np. zamrożenie części unijnych funduszy związanych z polityką spójności.

Także agencje ratingowe, które w ostatnich latach dopingowały rząd do zmniejszania długu publicznego i cięcia deficytu, mogą spojrzeć na nas przychylnym okiem i zdecydować się na podniesienie nam ratingu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Bliski koniec nadmiernego deficytu