Bliski Wschód Mariusza Grendowicza

Wysłuchała Danuta Hernik
27-01-2012, 00:00

Jego podróże wzięły się z zainteresowania kolebką naszej cywilizacji, miejscem narodzin religii monoteistycznych. Historią, kulturą, filozofią...

Wielkanoc w Bejrucie. Wspaniałe potrawy często kojarzone z menu greckim — taramasalaty, humusy — wywodzą się z Libanu, czyli starożytnej Fenicji. Zamiast dań wielkanocnych w Wielką Niedzielę jedliśmy tam m.in. kofta, czyli smażone klopsiki mięsne.

Bejrut jest piękny. Z jednej strony niewiarygodne bogactwo — sklepy, restauracje, bentleye, maybachy, markowe stroje. Bogaci są chrześcijanie, to głównie maronici. Z drugiej — Bejrut zachodni, znacznie biedniejszy, starsze budynki, więcej tradycyjnych muzułmańskich strojów. No i dawna „zielona linia” przypominająca wojnę. Tam wszystko postrzelane i tak zostało…

W Baalbek, sto kilometrów na północny wschód od Bejrutu, znajdują się ruiny rzymskie, m.in. Świątynia Jowisza, i... centrala Hezbollahu. Mijamy sklepiki, proponują nam np. T-shirty z logo tej organizacji. I jak zawsze pada pytanie: „Where are you from?”. Co słyszymy po odpowiedzi? „Dzień dobry, jak się masz”. Później przypomniało mi się, że przecież w latach 70. Organizacja Wyzwolenia Palestyny chętnie przysyłała swój „narybek” na nasze uczelnie.

Izrael na urodziny. Żona zapytała, co chcę na pięćdziesiąte urodziny — duży prezent, duży wyjazd czy duże przyjęcie. Nie miałem wątpliwości. Izrael ma różne oblicza: Tel Awiw, Galilea i Jerozolima. Tel Awiw nas zaskoczył — to na wskroś nowoczesne miasto z historycznym portem Jafa. Laickie, kosmopolityczne, swobodne obyczajowo. Nie widać wojska, policji. Długi bulwar nad plażą, a na niej napisy po hebrajsku, angielsku i rosyjsku. Co krok słychać rosyjski, wydaje się w nim gazety, pisze menu w restauracjach. Fala emigracji po rozpadzie Związku Radzieckiego była tak duża, że w połowie lat 90. zwiększyła populację Izraela o kilkanaście procent.

Dawid Ben Gurion, pierwszy premier Izraela (urodzony w Płońsku), integrował naród żydowski w nowym państwie, wprowadzając język hebrajski, który do 1948 r. był językiem martwym. Bardzo ciekawe jest muzeum diaspory żydowskiej. Centrum Tel Awiwu zbudowano w stylu Bauhaus, czyli niemieckiego modernizmu. Wizytówką stylu i miasta jest plac Dizengoffa, pierwszego burmistrza.

Galilea pełna pamiątek. Mnóstwo drobnych akcentów polskich związanych z dziećmi, które podczas wojny przyszły tu z armią Andersa — a to tablica, a to ołtarz. Nazaret kojarzymy z małą miejscowością, a to duże miasto. Chociaż tu dorastał Jezus, teraz jest muzułmańskie. W centrum Bazylika Zwiastowania Pańskiego, do której dochodzi się przez arabski suk. Żeby zrobić zdjęcie bazyliki z placu poniżej, trzeba sfotografować także przysłaniającą ją tablicę ze słowami proroka, że nie ma prawdziwszej religii nad islam.

Na północ od Jeziora Galilejskiego leży Rosz Pina. To tam pod koniec lat 80. XIX w. Edmund Rothschild wykupił ziemię i zabudowania, uregulował długi pierwszych osadników i stworzył miejscowość z synagogą. Pierwsze miejsce powrotu Żydów do ziemi obiecanej. Jezioro Galilejskie ma dziś znacznie niższy poziom wody niż wtedy, gdy siadał nad nim Chrystus. W Galilei podąża się Jego śladami — Góra Błogosławieństw, Kaplica Chleba i Wina, Kaplica Tu es Petrus, gdzie nazwał Szymona Piotrem (Ty jesteś Skała), Kafarnaum — wioska, w której mieszkał święty Piotr.

Klimatyczna Jerozolima. Izraelską taksówką jechaliśmy przez Autonomię Palestyńską bardzo szybko, żeby nie kusić licha. Po jerozolimskich uliczkach można chodzić trzy dni, pięć i więcej. Pić sok z granatów lub herbatę i palić sziszę w zaułkach.

Stacje drogi krzyżowej: idzie się tą samą drogą, którą Jezus podążał na Golgotę. Kopuła na Skale jest sto metrów od Ściany Płaczu. Wzgórze Świątynne i meczet Al-Aksa — tu po podbiciu Jerozolimy ulokowali się krzyżowcy. Pozostałości Świątyni Salomona, dalej Bazylika Grobu Świętego. Góra Oliwna (Ogrójec), Wieczernik... To opowieść na książkę, a nie artykuł. W Jerozolimie są też znakomite hotele.

Jordania wielu kultur. W tej podróży towarzyszył nam prof. Hugh Kennedy z Uniwersytetu St Andrews, wybitny specjalista od islamu. Wieczorami przy kieliszku wina opowiadał nam o narodach Wschodu, miejscach i wydarzeniach historycznych. Jakieś 50 km od Ammanu jest Dżarasz, dawne rzymskie miasto Geraza, zniszczone przez trzęsienie ziemi. Zachowały się brama Hadriana, hipodrom, teatr, owalne forum i główna ulica Cardo Maximus z kolumnadą.

Archeolodzy wydobywają blok po bloku i odtwarzają miasto. Wykopaliska pokazują, jak przez wieki ewoluowało, np. budowle rzymskie podupadały, a powstawały kościoły. No i Petra — jeden z siedmiu nowych cudów świata — dawna stolica Nabatejczyków. Miejsce obowiązkowych wycieczek w Jordanii. Całe miasto wyrzeźbione w czerwonej skale. Pałace, świątynie, grobowce, teatr rzymski... Prowadzi do niego wąwóz między skałami As-Sik, za którym rozpościera się zapierający dech w piersiach widok — fasada grobowca zwanego przez Beduinów Skarbcem Faraona.

Do najwyższej budowli, klasztoru Al Deir, trzeba się wspiąć po kamiennych schodach. Rozpościera się stamtąd panorama aż po Izrael. Cesarz Trajan uczynił Petrę stolicą nowej prowincji rzymskiej. Później stała się miastem chrześcijańskim, najechana przez Arabów w VII w., zajęta przez krzyżowców w średniowieczu. Z czasem zaczęła podupadać, reszty dopełniły trzęsienia ziemi. Mieszkańcy wynieśli się i zapomniano o niej. Historia jak z filmu — wykute w skale miasto uważano za legendę. Beduini strzegli jego tajemnicy aż do końca XVIII w. Dopiero w drugiej połowie XX w. podjęto tu intensywne prace archeologiczne.

Mariusz Grendowicz

Bankowiec, były wiceprezes BPH, prezes banku oraz szef Grupy ABN AMRO na Polskę, prezes BRE Banku. Obecnie członek rad nadzorczych szeregu spółek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wysłuchała Danuta Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Bliski Wschód Mariusza Grendowicza