Blisko, coraz bliżej…

MK
opublikowano: 20-03-2009, 00:00

Sprawa została przesądzona przy unijnym referendum: wcześniej czy później złotego zastąpi euro. Najwyższa pora oswoić się ze wspólną europejską walutą. Poznać korzyści, które ona przyniesie. I rozwiać — lub potwierdzić — obawy, jakie ciągle jeszcze mamy. W wyrobieniu własnego zdania zapewne pomocny okaże się cykl naszych dodatków "Z euro w portfelu", którego pierwszy numer właśnie dziś trafia do rąk Czytelników.

"Mity o euro", "Euro a PKB (inflacja, eksport, prowadzenie firmy itd.)", "Euro w czasie kryzysu" — to tylko niektóre zagadnienia, które będziemy poruszać w kolejnych piętnastu odcinkach informatora, któremu patronuje Narodowy Bank Polski. Materiału do analizy z pewnością nikomu nie zabraknie.

Dzisiaj próbujemy odpowiedzieć na pytanie: skąd wziął się jednolity pieniądz Unii Europejskiej? Pokazujemy przebieg integracji gospodarczej i walutowej na Starym Kontynencie. Zastanawiamy się także, czy nie powinniśmy pójść śladem Brytyjczyków i Duńczyków, którzy pozostawili sobie dowolność w kwestii wprowadzenia euro. Przytaczamy wyniki badań i opinie ekspertów. Niczego jednak nie rozstrzygamy. Bo każdy ma prawo do własnego zdania…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MK

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu