Koncernowi zależy na Polsce. Dlatego w Warszawie otworzy pierwsze przedstawicielstwo w Europie Środkowej i Wschodniej.
W ciągu najbliższych miesięcy powstanie w Warszawie przedstawicielstwo Boeinga, amerykańskiego giganta branży lotniczej. Obecnie kilka polskich firm kooperuje z koncernem lub jest jego dostawcami, jednak dotąd wszelkie decyzje były podejmowane zza oceanu.
— To element strategii, którą wdrażamy od 2001 r. Chcemy być bliżej rynków, z którymi współpracujemy. W ciągu ostatnich czterech lat stworzyliśmy dwadzieścia tego typu przedstawicielstw i myślimy o następnych — mówi Jesse Verstraete, odpowiedzialny za komunikację Boeinga na rynku europejskim.
Już w tym roku
O Boeingu nad Wisłą robi się coraz głośniej. Nie tylko za sprawą inwestycji, lecz także decyzji LOT w sprawie wymiany floty długodystansowej. Amerykanie intensywnie konkurują o zamówienie z drugim oferentem — Airbusem. Kolejne biuro koncernu powstanie więc w Polsce. I to szybko.
— Chcemy uruchomić przedstawicielstwo w Warszawie jeszcze w tym roku. Dziś nie mamy pełnej wiedzy i świadomości o polskim rynku, nie znamy do końca jego potencjału. Przedstawicielstwo ma zajmować się nie sprzedażą czy marketingiem, ale poszukiwaniem możliwości rozwoju koncernu — wyjaśnia Jesse Verstraete.
Na większa skalę
Obecnie Boeing posiada tego typu jednostki m.in. w Berlinie, Brukseli czy na terenie Wielkiej Brytanii. Potężny ośrodek działa też w Rosji. Jednak w regionie Europy Środkowej i Wschodniej dotychczas w takiej postaci koncern nie jest obecny.
Pojawia się więc szansa, by warszawski oddział stał się przedstawicielstwem Boeinga nie tylko na kraj, ale też na teren sąsiednich krajów, jak Czechy, Słowacja czy Węgry.
— Obecnie ustalamy szczegółowy zakres działania z Polski, szczegóły będą znane w najbliższym czasie — zapewnia Craig Johnstone, wiceprezydent Boeinga na Europę.