Podczas piątkowego handlu akcje spadły nawet o 6,8 proc., co czyniło Xiaomi najsłabszym komponentem indeksu Hang Seng Tech. Na początku tygodnia notowania rosły – o około 9 proc. – w oczekiwaniu na premierę auta oraz dzięki pozytywnym nastrojom wokół nowych modeli AI rozwijanych przez firmę.
Koszty rosną szybciej niż ceny. Marże pod presją
Odświeżony sedan SU7, wyposażony w ulepszone podzespoły i dodatkowe systemy bezpieczeństwa, został wyceniony na ok. 31,9 tys. USD. To zaledwie o 1,9 proc. więcej niż w przypadku pierwszej generacji. Zdaniem analityków taka skala podwyżki nie pokrywa wzrostu kosztów komponentów.
Jak wskazał Eugene Hsiao z Macquarie Capital, sam prezes Lei Jun przyznał, że koszt materiałów w nowej wersji wzrósł o ok. 2,8 tys. USD, podczas gdy cena auta została podniesiona jedynie o ok. 560 USD. W praktyce oznacza to ryzyko spadku marż na nowym modelu.
Wzrost kosztów obejmuje cały sektor pojazdów elektrycznych
Ekspert zaznaczył jednocześnie, że problem nie dotyczy wyłącznie Xiaomi. W całym chińskim sektorze pojazdów elektrycznych rosną koszty – zarówno baterii i litu, jak i pamięci wykorzystywanej w systemach samochodowych.
Mimo tych obaw popyt na nowy model okazał się bardzo silny. Xiaomi poinformowało, że w ciągu zaledwie 34 minut od premiery złożono 15 tys. potwierdzonych zamówień. Firma zapewnia, że przygotowała się na zwiększone zainteresowanie i zamierza przyspieszyć dostawy wraz z rozbudową mocy produkcyjnych.
Dłuższa jazda bez ładowania i więcej nowych funkcji
Nowy SU7 oferuje m.in. większy zasięg – w wersji Pro przekraczający 900 km – mocniejszy napęd oraz przeprojektowane wnętrze z wyraźnie podniesionym standardem wykończenia. Zmiany objęły również klamki drzwi, które dostosowano do nowych regulacji bezpieczeństwa w Chinach, zakazujących ukrytych mechanizmów po serii tragicznych wypadków.
W standardzie we wszystkich wersjach pojawi się także system LiDAR (laserowy czujnik otoczenia), który poprawia bezpieczeństwo w trudnych warunkach jazdy. Wcześniej rozwiązanie to było dostępne tylko w droższych wariantach. Systemy wspomagania kierowcy będą napędzane przez nowe układy scalone i modele sztucznej inteligencji.
Xiaomi zwiększa skalę działalności
Xiaomi, które weszło na rynek aut elektrycznych w 2024 r., dostarczyło już ponad 600 tys. pojazdów, rzucając wyzwanie takim graczom jak Tesla czy BYD. W ubiegłym roku firma rozszerzyła ofertę o SUV-a, a na 2026 r. wyznaczyła cel sprzedaży na poziomie 550 tys. aut.
Sektor motoryzacyjny w Chinach pozostaje jednak pod presją. W ubiegłym roku branża zmagała się z długotrwałą wojną cenową, wywołaną nadpodażą i ostrą konkurencją. W tym roku producenci dodatkowo odczuwają wzrost kosztów chipów i surowców do baterii, a wygaszanie programów wsparcia dla konsumentów może ograniczyć popyt.
Auta i AI kluczowymi kierunkami rozwoju Xiaomi
W tej sytuacji coraz większego znaczenia nabierają rynki zagraniczne. Podczas gdy doświadczeni producenci, jak BYD, już zwiększają eksport, Xiaomi również przygotowuje się do ekspansji – firma zapowiada rozpoczęcie sprzedaży swoich aut w Europie w 2027 r.
Równolegle spółka rozwija działalność w obszarze sztucznej inteligencji. Po wejściu chińskich gigantów technologicznych, takich jak Alibaba i Tencent, do segmentu tzw. agentów AI, Xiaomi także zamierza konkurować w tym obszarze. Lei Jun zapowiedział, że w ciągu najbliższych trzech lat firma przeznaczy ponad ok. 8,5 mld USD na rozwój technologii AI, w tym modeli zdolnych do samodzielnego wykonywania zadań.
