Nowy model, stare problemy. Xiaomi traci na giełdzie po premierze SU7

ON, Bloomberg
opublikowano: 2026-03-20 10:22

Akcje Xiaomi notowane w Hongkongu znalazły się pod presją po premierze odświeżonego modelu samochodu elektrycznego. Inwestorzy obawiają się, że niewielka podwyżka ceny nowej wersji nie zrekompensuje rosnących kosztów produkcji, co może odbić się na rentowności spółki – podaje agencja Bloomberg.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Podczas piątkowego handlu akcje spadły nawet o 6,8 proc., co czyniło Xiaomi najsłabszym komponentem indeksu Hang Seng Tech. Na początku tygodnia notowania rosły – o około 9 proc. – w oczekiwaniu na premierę auta oraz dzięki pozytywnym nastrojom wokół nowych modeli AI rozwijanych przez firmę.

Koszty rosną szybciej niż ceny. Marże pod presją

Odświeżony sedan SU7, wyposażony w ulepszone podzespoły i dodatkowe systemy bezpieczeństwa, został wyceniony na ok. 31,9 tys. USD. To zaledwie o 1,9 proc. więcej niż w przypadku pierwszej generacji. Zdaniem analityków taka skala podwyżki nie pokrywa wzrostu kosztów komponentów.

Jak wskazał Eugene Hsiao z Macquarie Capital, sam prezes Lei Jun przyznał, że koszt materiałów w nowej wersji wzrósł o ok. 2,8 tys. USD, podczas gdy cena auta została podniesiona jedynie o ok. 560 USD. W praktyce oznacza to ryzyko spadku marż na nowym modelu.

Wzrost kosztów obejmuje cały sektor pojazdów elektrycznych

Ekspert zaznaczył jednocześnie, że problem nie dotyczy wyłącznie Xiaomi. W całym chińskim sektorze pojazdów elektrycznych rosną koszty – zarówno baterii i litu, jak i pamięci wykorzystywanej w systemach samochodowych.

Mimo tych obaw popyt na nowy model okazał się bardzo silny. Xiaomi poinformowało, że w ciągu zaledwie 34 minut od premiery złożono 15 tys. potwierdzonych zamówień. Firma zapewnia, że przygotowała się na zwiększone zainteresowanie i zamierza przyspieszyć dostawy wraz z rozbudową mocy produkcyjnych.

Dłuższa jazda bez ładowania i więcej nowych funkcji

Nowy SU7 oferuje m.in. większy zasięg – w wersji Pro przekraczający 900 km – mocniejszy napęd oraz przeprojektowane wnętrze z wyraźnie podniesionym standardem wykończenia. Zmiany objęły również klamki drzwi, które dostosowano do nowych regulacji bezpieczeństwa w Chinach, zakazujących ukrytych mechanizmów po serii tragicznych wypadków.

W standardzie we wszystkich wersjach pojawi się także system LiDAR (laserowy czujnik otoczenia), który poprawia bezpieczeństwo w trudnych warunkach jazdy. Wcześniej rozwiązanie to było dostępne tylko w droższych wariantach. Systemy wspomagania kierowcy będą napędzane przez nowe układy scalone i modele sztucznej inteligencji.

Xiaomi zwiększa skalę działalności

Xiaomi, które weszło na rynek aut elektrycznych w 2024 r., dostarczyło już ponad 600 tys. pojazdów, rzucając wyzwanie takim graczom jak Tesla czy BYD. W ubiegłym roku firma rozszerzyła ofertę o SUV-a, a na 2026 r. wyznaczyła cel sprzedaży na poziomie 550 tys. aut.

Sektor motoryzacyjny w Chinach pozostaje jednak pod presją. W ubiegłym roku branża zmagała się z długotrwałą wojną cenową, wywołaną nadpodażą i ostrą konkurencją. W tym roku producenci dodatkowo odczuwają wzrost kosztów chipów i surowców do baterii, a wygaszanie programów wsparcia dla konsumentów może ograniczyć popyt.

Auta i AI kluczowymi kierunkami rozwoju Xiaomi

W tej sytuacji coraz większego znaczenia nabierają rynki zagraniczne. Podczas gdy doświadczeni producenci, jak BYD, już zwiększają eksport, Xiaomi również przygotowuje się do ekspansji – firma zapowiada rozpoczęcie sprzedaży swoich aut w Europie w 2027 r.

Równolegle spółka rozwija działalność w obszarze sztucznej inteligencji. Po wejściu chińskich gigantów technologicznych, takich jak Alibaba i Tencent, do segmentu tzw. agentów AI, Xiaomi także zamierza konkurować w tym obszarze. Lei Jun zapowiedział, że w ciągu najbliższych trzech lat firma przeznaczy ponad ok. 8,5 mld USD na rozwój technologii AI, w tym modeli zdolnych do samodzielnego wykonywania zadań.

Możesz zainteresować się również: