Bogdance się wiedzie, ale ryzyko czyha

Tak dobrze, jak w pierwszym kwartale, już raczej nie będzie. Bogdanka zaskoczyła rynek wynikami, ale ryzyko związane z Ostrołęką lub cenami węgla nie zniknęło

Bogdanka, lubelska kopalnia węgla kamiennego, ma za sobą wyjątkowo dobry kwartał. Wydobycie zwiększyła o 21 proc., a zysk EBITDA o 62 proc. To wstępne wyniki, ale dla giełdowego rynku okazały się miłą niespodzianką — kurs Bogdanki na wtorkowej sesji rósł.

W oczach analityków świetny kwartał nie jest jednak gwarancją świetnego roku. Widzą przed Bogdanką liczne rodzaje ryzyka.

Wyjątek nadał ton

— Wyniki Bogdanki w pierwszym kwartale są lepsze od moich oczekiwań, zarówno na poziomie wolumenu wydobycia, jak i na poziomie zysku EBITDA. Nie należy jednak oczekiwać, że w kolejnych kwartałach ten wynik zostanie powtórzony. To był kwartał wyjątkowy — uważa Paweł Puchalski, szef działu analiz Domu Maklerskiego Santander. Według prognoz zarządu Bogdanki wydobycie w tym roku wyniesie 9,4 mln ton. Gdyby przemnożyć wydobycie z pierwszego kwartału (2,5 mln ton) przez cztery, wyszłoby 10 mln ton.

— Spółka przeniosła się wprawdzie w inny obszar górniczy i zmieniła miks kombajnów, ale tak wysoki poziom wydobycia jest poza zasięgiem — podkreśla Łukasz Prokopiuk z Domu Maklerskiego BOŚ.

Sama Bogdanka przebijania prognozy nie planuje.

— Naszym tegorocznym priorytetem, poza zwiększeniem produkcji do 9,4 mln ton, jest praca nad kosztami, a także przygotowanie do udostępnienia złoża Ostrów — zaznacza Artur Wasil, prezes Bogdanki.

Dwojakie ryzyko na horyzoncie

Wyższe wydobycie przekłada się na wyższe przychody Bogdanki, podbite dodatkowo rosnącymi cenami węgla. Co do możliwości ich dalszego wzrostu zdania są podzielone.

— W portach ARA ceny węgla już są pod presją, ale w Polsce jeszcze rosną. Sądzę, że tylko siłą rozpędu — uważa Paweł Puchalski, przewidujący spadki. Optymistą jest za to Łukasz Prokopiuk.

— Ceny w portach ARA nie mają przesadnego przełożenia na polski rynek węgla, widzę tu raczej brak korelacji. Ceny w kraju wciąż są niższe niż w ARA, reagują w najlepszym wypadku z opóźnieniem. Dlatego nie przewiduję spadków w tym roku — mówi Łukasz Prokopiuk.

Analityk przypomina też, że krajowe wydobycie nie pokrywa zapotrzebowania na węgiel, co może sprzyjać wysokim cenom.

Tu rośnie, tam spada

Bogdanka to najefektywniejsza z kopalń węgla kamiennego w Polsce. Udało jej się zwiększyć wydobycie, co wyróżnia ją na tle polskiego rynku. Z danych katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu wynika, że w lutym tego roku polskie kopalnie wydobyły około 4,8 mln ton węgla, a w styczniu około 5,3 mln ton. To spadek, bo rok wcześniej było to odpowiednio 5,2 i 5,6 mln ton. Wydobycie spada, bo po latach kryzysu polskie kopalnie są niedoinwestowane. Znaczący udział w tym spadku ma Tauron, czyli grupa kontrolowana przez skarb państwa. W 2018 r. spadek wydobycia w kopalniach tego koncernu stanowił aż dwie trzecie spadku całej węglowej branży.

Na perspektywach Bogdanki cieniem kładzie się również inwestycja w Ostrołęce. Enea, która jest głównym akcjonariuszem Bogdanki, buduje tam wespół z Energą blok węglowy o mocy 1000 MW. Wartość tej inwestycji to około 6 mld zł, przy czym pełnego finansowania jeszcze nie ma. Energa i Enea zadeklarowały na razie, że wyłożą łącznie około 3 mld zł, kto resztę — nie wiadomo.

— Finansowanie nowego bloku wciąż nie jest domknięte. Dopóki to się nie stanie, poszukiwania będą trwały. Dla Bogdanki to ryzyko — stwierdza Paweł Puchalski.

Ryzyko tym większe, że osobiście i politycznie w inwestycję zaangażował się Krzysztof Tchórzewski, minister energii. Minister nadzoruje firmy energetyczne, m.in. Energę i Eneę, a więc pośrednio również Bogdankę.

— Ryzyko zaangażowania Bogdanki w budowę Ostrołęki istnieje od dawna, ale się nie materializuje. Warto jednak zauważyć, że jest ono już uwzględnione w giełdowej wycenie spółki — stwierdza Łukasz Prokopiuk.

Koksowa szansa

Szansą dla Bogdanki jest natomiast możliwość pozyskania koncesji, na której poszukiwania prowadziła ostatnio australijska spółka Prairie Mining. O sprawie pisała „Rzeczpospolita” — dziennik podał, że Prairie Mining przegrała jedną z sądowych potyczek i straciła oręż w postaci zakazu wydawania przez ministra środowiska innym inwestorom umowy użytkowania górniczego złoża Lublin. To oznacza, że Bogdanka może się w przyszłości ubiegać o koncesję na wydobycie węgla na tym terenie. Paweł Puchalski zwraca uwagę, że na spornym złożu Bogdanka mogłaby w przyszłości wydobywać tzw. węgiel semi-soft, wykorzystywany do produkcji koksu używanego następnie w metalurgii. Ceny takiego węgla przewyższają ceny węgla energetycznego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu