Bogdanka nie chce do Kozienic

Agnieszka Berger
opublikowano: 2004-09-27 00:00

Kopalnia Bogdanka nie jest zachwycona przymiarkami do połączenia jej z Elektrownią Kozienice. Woli grać solo.

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) ma za sobą już kilka nieudanych podejść do prywatyzacji podlubelskiej kopalni Bogdanka. Ma też na koncie zakończoną fiaskiem próbę wprowadzenia inwestora strategicznego do Elektrowni Kozienice. Być może dlatego zaczął poważnie zastanawiać się, czy sprzedaż połączonych spółek nie okaże się łatwiejsza. Zwłaszcza że i tak obie firmy ściśle ze sobą współpracują, bo Kozienice są największym odbiorcą węgla z Bogdanki. Analizy ekonomicznych skutków połączenia biegną równolegle z pracami nad prospektem. Początkowo MSP zapowiadało wysłanie elektrowni na giełdę w końcu 2004 r. Teraz mówi o początku 2005 r.

Kwestia gustu

Konsolidacyjny pomysł resortu spodoba się elektrowni. Już od dawna myśli ona o połączeniu z kopalnią, a nawet raz próbowała wziąć udział w jej prywatyzacji. Przetarg jednak unieważniono.

Znacznie gorsze nastroje deklaracje MSP wzbudziły w Bogdance. Oddłużona kopalnia, która już od kilku lat cieszy się niezłą rentownością, bardzo obawia się połączenia.

— Działając na wolnym rynku, możemy czerpać korzyści z naszej lokalizacji. Zaopatrywanie w węgiel takich elektrowni jak Kozienice, Połaniec, Ostrołęka czy Stalowa Wola, położonych dość daleko od Śląska, zapewnia nam tzw. rentę transportową. Naszym atutem jest wysoka wydajność. Kozienice kupują od nas 4 mln ton węgla, tymczasem kopalnia produkuje go 5,2 mln ton rocznie. Obawiam się, że po konsolidacji nie moglibyśmy swobodnie sprzedawać nadwyżki. Dziś ze wszystkimi klientami prowadzimy grę rynkową. Przyłączenie do Kozienic oznaczałoby dla nas koniec samodzielnej polityki cenowej — mówi nasz anonimowy rozmówca z Bogdanki.

Brak alternatywy

Problem w tym, że jeśli resort skarbu nie zdecyduje się na wariant „dwa w jednym”, może mieć problem z prywatyzacją kopalni. W poprzednich przetargach nie pojawiali się poważni inwestorzy branżowi, a CSFB, najpoważniejszy spośród graczy finansowych, którzy wstępnie deklarowali zainteresowanie Bogdanką, wycofał się z przetargu przed złożeniem oferty wiążącej.

Dlaczego? Nie wiadomo. Nieoficjalnie mówiło się, że na rentownej dziś kopalni Bogdanka ciąży poważne ryzyko finansowe związane z przyszłymi kosztami rekultywacji eksploatowanych przez nią terenów. Jeśli to prawda, to ciekawe, czy zaakceptują je inwestorzy giełdowi?

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce