Substytutem świątecznej premii były przez lata bony dla pracowników. W tym roku i na nich fiskus położył rękę.
W wielu firmach przez ostatnie lata przyzwyczajono pracowników do tego, że każdemu na święta należą się bony towarowe. W rezultacie tzw. karpiowe przekształciło się z elementu motywującego w swego rodzaju socjalne prawo. Niestety, w tym roku finansowy zastrzyk w tej postaci stracił znacznie na atrakcyjności, przynajmniej dla pracowników. Zgodnie z nowelizacją ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (DzU z 2003 r. nr 202, poz. 1956), wartość przyznawanych im bonów została opodatkowana — i to w całości.
Zmiany na gorsze
Do 2001 r. można było obdarowywać pracowników „rzeczowymi świadczeniami okolicznościowymi” (bo do tej kategorii zakwalifikowano bony) finansowanymi zarówno z funduszu socjalnego, jak i z innych środków. Co ważne, premia w tej postaci była całkowicie wolna od podatku dochodowego od osób fizycznych, jeżeli jej wartość nie przekraczała 760 zł.
Pierwsze zaostrzenia regulacji przyniósł 2002 r. Przede wszystkim wprowadzono zasadę, że bony mogą być finansowane tylko z funduszu socjalnego lub funduszy związkowych. Poza tym — ograniczono pod względem podatkowym wartość tego świadczenia do wysokości połowy najniższego wynagrodzenia, czyli 380 zł.
Ustawa o PIT na 2003 r. wprowadziła kolejne zmiany — zniknęło określenie „okolicznościowe”, w wyniku czego pracodawca nie miał podstaw, aby obdarowywać pracowników „świątecznymi” bonami. Czym prędzej przerzucono się więc na „zwykłe” bony towarowe, które w praktyce pełniły taką samą rolę jak te przyznawane wcześniej. Utrzymana została również podatkowa granica 380 zł w odniesieniu do świadczeń rzeczowych (art. 21.1. pkt 67 ustawy podatkowej precyzował, że są nimi w szczególności: bony towarowe, paczki świąteczne dla dzieci, bilety na imprezy sportowe lub kulturalne).
W tym roku jest jeszcze gorzej. Wspomniany pkt 67 ustawy o PIT nadal wprawdzie mówi, że zwolnione są od podatku rzeczowe świadczenia otrzymywane przez pracownika, sfinansowane w całości ze środków zakładowego funduszu świadczeń socjalnych lub funduszy związków zawodowych (do wysokości 380 zł), ale jednocześnie wyłączono z tych świadczeń bony, talony i inne znaki, uprawniające do ich wymiany na towary lub usługi. Czyli przyznawane pracownikom świąteczne bony w każdej wysokości podlegają opodatkowaniu.
Pozostają paczki
A jeśli mimo wszystko firma zdecyduje się na dowartościowanie pracownika bonami towarowymi? Dla pracodawcy korzyści finansowe z tego tytułu są takie same, a więc bony stanowią koszt uzyskania przychodu i nie zwiększają wymiaru składki ZUS. Jedynym dodatkowym obciążeniem jest odprowadzenie zaliczki od wartości przydzielonych bonów na podatek dochodowy pracownika.
Jak nie bony, to co w zamian? Pozostają tylko tzw. paczki od Świętego Mikołaja, przy czym, aby uniknąć zakusów fiskusa, również w tym przypadku ich wartość nie powinna przekraczać 380 zł. Nie da się ukryć, że ten bonus cieszy się znacznie mniejszą popularnością, zarówno wśród pracodawców, jak i pracowników. Po pierwsze, stanowi pewien problem logistyczny dla firm (zakup, transport, pakowanie, przechowywanie), a po drugie — nie daje obdarowywanym żadnej możliwości wyboru.