Brak auditorów wewnętrznych

Wojciech Surmacz
opublikowano: 1999-07-30 00:00

Brak auditorów wewnętrznych

Płaca polskich certyfikatorów nie odbiega od europejskich standardów

KWESTIA SPECJALIZACJI: Zarobki auditora są uzależnione przede wszystkim od grupy tematycznej, w której działa. Za granicą najlepiej zarabiają specjaliści z dziedziny informatyki, motoryzacji i ochrony środowiska. W Polsce powoli też tak się staje — mówi Szymon Kulczycki, auditor wiodący Bureau Veritas Quality International (BVQI) w Polsce. fot. GK

Fachowcy twierdzą, że poziom auditorów w Polsce jest bardzo różny. Specjaliści pracujący dla jednostek certyfikujących są wysoko notowani. Gorzej jest w przypadku osób, które otrzymują stanowisko auditora wewnętrznego w firmach, które ubiegają się bądź już uzyskały ISO.

W 1990 roku British Standard Institution po raz pierwszy w Polsce wydało certyfikat serii ISO 9000. Auditu dokonali specjaliści z Wielkiej Brytanii. Od tego wydarzenia minęło już prawie 10 lat. W tym czasie w naszym kraju wydano już ponad 1500 międzynarodowych norm jakości. Specjaliści twierdzą, że polski rynek certyfikacyjny czeka jeszcze bardzo dynamiczny rozwój. Czy w związku z tym można mówić o dużym popycie na pracę auditorów w tym sektorze? Profesjonaliści działający w tej branży odpowiadają krótko: tak. Po chwili szybko dodają: tylko dla dobrze wykwalifikowanych.

Dwie grupy

Auditorzy związani z zarządzaniem jakością dzielą się na dwie grupy: zewnętrznych i wewnętrznych. Pierwsi to specjaliści niezależni, zatrudnieni w jednostkach certyfikujących. Zajmują się prowadzeniem auditów certyfikacyjnych i kontrolnych. Drugą kategorię stanowią pracownicy firm posiadających systemy zarządzania jakością. Prowadzą tzw. audity wewnętrzne, polegające na monitorowaniu i utrzymywaniu tych systemów.

W naszym kraju podobno nie jest najlepiej z kwalifikacjami auditorów. Szczególnie narzeka się na jakość usług wykonywanych przez auditorów wewnętrznych. Można tutaj spotkać bardzo dobrze przygotowanych profesjonalistów i ludzi, którzy mają niewielkie pojęcie o swoim zawodzie.

Brak precyzji

— Dlatego w tym sektorze potrzeba jeszcze dużo szkoleń. Problem polega jednak na tym, że norma określająca kwalifikacje auditora wewnętrznego mówi, iż powinny być one „odpowiednie”. Nie precyzuje jednak tego terminu — twierdzi Szymon Kulczycki, auditor wiodący Bureau Veritas Quality International (BVQI).

Jednostki certyfikujące organizują specjalne kursy auditorskie dla pracowników przedsiębiorstw posiadających np. ISO. Nie są one jednak obowiązkowe i korzystają z nich głównie ludzie, którzy później otrzymują etat auditora wewnętrznego. Zwykle są zatrudnieni w dużych firmach. W małych i średnich podmiotach takie etaty należą podobno do rzadkości.

Kwestia kwalifikacji zupełnie inaczej wygląda wśród niezależnych auditorów zewnętrznych. W ich przypadku wymogi międzynardodowych norm serii 10011 szczegółowo regulują zasady kwalifikacji i szkoleń. Szanse na spotkanie niekompetentnego specjalisty z tej dziedziny są ponoć niewielkie.

Grunt to prestiż

— Każda jednostka certyfikująca powinna rejestrować swoich auditorów w International Register of Certificated Auditors (IRCA). Organizacja ta ma swoje wymagania. Poza tym istnieją też wewnętrzne regulacje certyfikatora, dotyczące kwalifikacji auditorów. Są one często uzależnione od jednostki, w której firma ta jest akredytowana — wymienia Szymon Kulczycki.

Szkolenia dla niezależnych specjalistów jakościowych prowadzą jednostki certyfikujące zarejestrowane w IRCA. Wśród polskich auditorów istnieje nieoficjalny ranking tych instytucji. Ponoć dobrze jest ukończyć taki kurs w jednostce posiadającej duży prestiż międzynarodowy. Ale kurs to nie wszystko.

— Liczy się przede wszystkim praktyka. Liczba przebytych auditów decyduje np. o objęciu stanowiska auditora wiodącego, czyli kogoś, kto kieruje zespołem liczącym zwykle 3-5 osób — informuje Barbara Zorn, contract manager w LloydŐs Register Quality Assurnace.

Nie wytykać błędów

Jak dodaje, w tym zawodzie potrzebne są także odpowiednie predyspozycje. Przede wszystkim należy zrozumieć, że audit nie polega na wytykaniu błędów, lecz konstruktywnej ocenie systemu jakości. Potrzeba tutaj naprawdę dużo cierpliwości i sympatii do auditu. Jej zdaniem, tego nie można się nauczyć.

Możesz zainteresować się również: