Aż dziewięć na dziesięć firm w Polsce ma kłopoty z pozyskaniem pracowników.
Najbardziej rozchwytywani są pracownicy pionów operacyjnych oraz wsparcia biznesu (odpowiednio 58 i 21 proc.) — wynika z badania „Rekrutacja i wizerunek pracodawców”, przeprowadzonego przez Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami (PSZK). Zmniejszył się popyt na informatyków — tylko 6 proc. ankietowanych ma kłopot z ich pozyskaniem.
Największym problemem jest obsadzenie stanowisk podstawowych. Jest to odwrócenie trendu z ubiegłego roku, kiedy brakowało głównie specjalistów, a wcześniej za mało było głównie budowlańców. Teraz deficyt obejmuje także recepcjonistów w hotelach, osoby chętne do sprzątania i ekspedientów.
Jak można zaradzić trudnej sytuacji? Specjaliści z PSZK proponują dwa rozwiązania. Wprowadzanie dalszych ułatwień w podejmowaniu zatrudnienia przez imigrantów oraz oddziaływanie na wzrost wydajności pracy.
— Na wewnętrzną mobilność pracowników w Polsce nie ma co liczyć, zwłaszcza na stanowiskach podstawowych — uważa Piotr Palikowski, dyrektor generalny PSZK.
Dużą rolę w pokonywaniu problemów kadrowych odgrywa także wizerunek firmy jako dobrego pracodawcy. Według 93 proc. respondentów, ma to decydujący wpływ na skuteczność rekrutacji.
Innym sposobem na pokonanie personalnego impasu jest długofalowa polityka zarządzania kapitałem ludzkim. Niestety, aż 30 proc. badanych firm w ogóle nie ma takiej strategii, a 41 proc. ma tylko roczny plan działania w tej dziedzinie.