Polskie firmy mają problemy ze znalezieniem pracowników. Większe niż te z reszty Europy.
Na rynku pracy najbardziej brakuje wykwalifikowanych pracowników fizycznych, kierowców i techników — wynika z badań Manpower, międzynarodowej firmy doradztwa personalnego. W rankingu najbardziej poszukiwanych zawodów na dalszych miejscach znaleźli się inżynierowie, pracownicy działów obsługi klienta oraz pracownicy hoteli i restauracji. Firmy skarżą się również na niedobór m.in. pracowników produkcji, przedstawicieli handlowych, niewykwalifikowanych pracowników fizycznych i osób do pracy w działach administracyjnych.
— Główne powody takiej sytuacji są dwa. Pierwszy to brak odpowiedniego przygotowania kandydatów do pracy, wynikający z niedostosowanego do wymogów rynku systemu edukacji. Drugim jest to, że wciąż wielu Polaków pracuje poza granicami kraju — tłumaczy Iwona Janas, dyrektor generalna Manpower Polska.
Co ciekawe, trzy najbardziej brakujące zawody wyłonione na podstawie wyników polskiej edycji badań pokrywają się z profesjami pożądanymi w całej Europie, na Bliskim Wschodzie, a nawet w Afryce.
— Co drugi pracodawca w Polsce zgłasza, że ma kłopot z rekrutacją. Średnio w 32 badanych krajach odsetek ten wynosi jedynie 31 proc. W najgorszej sytuacji są firmy z Rumunii (73 proc.) i Japonii (63 proc.) — twierdzi Iwona Janas.
W Europie problemy mają też Grecy (47 proc.) i Austriacy (44 proc.). W Czechach kłopoty deklaruje 37 proc., w Niemczech — 34 proc., a w Wielkiej Brytanii — 12 proc. firm.
49
proc. Tylu pracodawców ma trudności z rekrutacją.