Sieć hoteli Arche rozpycha się w woj. śląskim. „Chcemy zapewnić unikatowe wrażenia”

Paweł BerłowskiPaweł Berłowski
opublikowano: 2026-01-31 13:00

Zabrze, Bytom, Siemianowice Śląskie i Sosnowiec znalazły się na celowniku firmy hotelarskiej znanej z rewitalizacji zabytków. Wkrótce Arche otworzy 24. hotel, a kolejne 24 ma w budowie lub przygotowaniu.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

— co powstanie na terenie zabytkowej Elektrociepłowni Zabrze po rewitalizacji przez Arche

— jaki obiekt w Sosnowcu nabyła Grupa Arche i co z nim planuje zrobić

— kto stoi za finansowym sukcesem Grupy Arche i w jaki sposób pozyskuje ona kapitał na nowe inwestycje

— z jakimi problemami mierzy się Arche w Konstancinie-Jeziornie i jak zamierza przekonać protestujących mieszkańców

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Arche, deweloper specjalizujący się w rewitalizacji historycznych obiektów, rozpocznie wkrótce rewitalizację Elektrociepłowni Zabrze. Do 2028 r. na pięciohektarowym terenie powstanie hotel, muzeum przemysłu i energii, strefa gastronomiczno-kulturalna oraz centrum edukacyjne. Koszt inwestycji jest szacowany na około 70 mln zł.

— Obecnie w woj. śląskim realizujemy projekty Elektrociepłowni Szombierki w Bytomiu i Pałacu Donnersmarcków w Siemianowicach Śląskich, a niedługo wejdziemy z pracami do Elektrociepłowni Zabrze. Kolejny nasz nabytek, który może być dla wszystkich dużym zaskoczeniem, to stojący od wielu lat pustostan po Elektrowni Renarda — niedokończony hotel w Sosnowcu. To obiekt starszy od najludniejszego miasta i stolicy Zagłębia Dąbrowskiego — mówi Władysław Grochowski, prezes Grupy Arche.

Zwiedzanie regionu szlakiem Arche

Arche dostrzega szansę uzyskania synergii w zgromadzeniu różnych obiektów blisko siebie. Oprócz oferty hotelowej będą oferowały także nowe wielofunkcyjne przestrzenie konferencyjno-eventowe, ale też edukacyjne, kulturalne czy gastronomiczne.

— Na każdy z nich mamy trochę inny pomysł. Ma to być mocne wejście marki w woj. śląskie dające im dużą rozpoznawalność. Chcemy zapewnić unikatowe wrażenia, opowiadając pewną historię, która złoży się w całość niczym puzzle dopiero po odwiedzeniu wszystkich — mówi Władysław Grochowski.

Największa prywatna sieć hotelowa w Polsce

Firma Władysława Grochowskiego otwiera w lutym swój 24. obiekt — hotel Arche Metalowiec w Muszynie. Równolegle ma 12 inwestycji w budowie i tyle samo w przygotowaniu.

Do 2030 r. Arche chce mieć 50 hoteli. Specjalizująca się w rewitalizacji historycznych obiektów firma prowadzi też rozmowy na temat zakupu kolejnych nieruchomości na terenie całego kraju, ale nie ujawnia szczegółów przed ich finalizacją.

Według raportu „Hotelarza” w marcu 2025 r. najwięcej hoteli w Polsce mieli: Accor (87), Polski Holding Hotelowy (47), Hilton (31), Louvre Hotels Group (27), Marriott (23), Arche (20). Od tego czasu Grupa Arche otworzyła już trzy hotele (Wrocław, Gdańsk i Siedlce).

Potęga finansowa małych inwestorów

Arche nie może się skarżyć na brak źródeł finansowania nowych projektów.

— Urośliśmy w głównej mierze dzięki małym polskim inwestorom i ten kierunek chcemy kontynuować. Inwestorzy Systemu Arche, a jest ich już ponad 2 tys., to swoista społeczność — wspólnie zarabiamy na rozwoju krajowej turystyki, ale ratujemy też zabytki i rozwiązujemy problemy społeczne. Mamy również dużych inwestorów mogących samodzielnie kupić całe obiekty, jak np. hotel przy lotnisku w Gdańsku, i chcemy rozwijać także ten kierunek — mówi Władysław Grochowski.

W nowe projekty firma reinwestuje zyski z działalności hotelarskiej (w 2024 r. było to 86,9 mln zł), korzysta z kredytów i emisji obligacji (w 2024 r. dług Arche sięgnął 195,1 mln zł). Dane za 2025 r. nie są jeszcze opublikowane.

Wsparcie finansowe z deweloperki

Ważnym źródłem przychodów Arche jest działalność deweloperska. Mieszkania powstają również w lokalizacjach rewitalizowanych obiektów przemysłowych — np. w pobliżu inwestycji Królewska Papiernia w Konstancinie-Jeziornie. Firma buduje tu pierwszy etap inwestycji obejmujący 476 mieszkań. W trakcie przygotowań administracyjnych do drugiego etapu spotkała się jednak z protestami mieszkańców obawiających się utrudnień komunikacyjnych wraz ze wzrostem liczby mieszkańców .

— To wielka inwestycja rozłożona na wiele lat, a Konstancin-Jeziorna od dekady bardzo się wyludnia. Mocno walczymy o poprawę komunikacji, bo nas również to dotyczy [Arche właśnie przeniosła swoją siedzibę do Konstancina-Jeziorny — red.], a poza tym trudno mówić o dobrej sprzedaży mieszkań w źle skomunikowanej lokalizacji — mówi Władysław Grochowski.

Nie zamierza rozwijać w Konstancinie-Jeziornie inwestycji o charakterze przemysłowym, chociaż byłoby to zgodne z dawnym i obecnym przeznaczeniem posiadanej nieruchomości. Chce nadać terenowi funkcję bardziej zbieżną z uzdrowiskowym charakterem miejscowości. Prezes Arche ma nadzieję, że korzystne efekty obecnych prac związanych z pierwszym etapem rewitalizacji skłonią protestujących do kompromisu.

Możesz zainteresować się również: