Polska firma przejęła znaną markę fitness od spółki z NASDAQ

Łukasz RawaŁukasz Rawa
opublikowano: 2026-01-26 12:45

Spółka Ive Outdoor przejęła firmę Queenax od amerykańskiej grupy Precor, spółki zależnej Peloton Interactive, notowanego na NASDAQ producenta sprzętu fitness. Skokowy wzrost skali działalności ma przełożyć się na siedmiokrotny wzrost przychodów już w tym roku. W ciągu trzech lat spółka chce zbudować 120 plenerowych stref treningowych na świecie.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego spółka Ive Outdoor przejęła firmę Queenax
  • w jaki sposób polska spółka chce skokowo zwiększyć biznes po transakcji
  • jaka jest strategia Ive Outdoor na kolejne lata
  • jakie są perspektywy dla segmentu plenerowych stref treningowych
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Polska spółka Ive Outdoor przejęła globalną markę Queenax wraz z pełnym pakietem aktywów operacyjnych obejmującym know-how, linie produkcyjne, dokumentację techniczną oraz portfolio własności intelektualnej. Transakcję sfinansowano ze środków własnych spółki i jej udziałowców oraz dzięki wsparciu inwestora z branży budowlanej.

W jej zakres wchodzą m.in. znaki towarowe, wzory przemysłowe i patenty chronione nie tylko na poziomie globalnym i europejskim, ale także na kluczowych rynkach, w tym w USA, Chinach, Japonii, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Brazylii i Australii. Strony nie ujawniają wartości transakcji.

Globalna marka trafia w polskie ręce

Firma Queenax powstała na początku minionej dekady jako producent modułowych konstrukcji do treningu funkcjonalnego. W 2015 r. została przejęta przez fińską grupę Amer Sports i włączona do segmentu fitness rozwijanego pod marką Precor. Sam Precor w 2020 r. trafił w ręce notowanego na NASDAQ Peloton Interactive. Sprzedaż Queenaksa — spółki, która w ciągu ostatnich 12 lat wygenerowała łączne przychody przekraczające 270 mln USD — jest konsekwencją decyzji Pelotona koncentrującego się obecnie na podstawowej działalności, czyli domowym ekosystemie treningowym opartym na sprzęcie, subskrypcjach i treściach cyfrowych.

— Ciekawostką jest, że globalną rozpoznawalność Queenaksa pomógł zbudować Richard Branson, brytyjski przedsiębiorca i założyciel Grupy Virgin. Już w 2013 r. dostrzegł potencjał marki i zamówił setki konstrukcji m.in. do klubów fitness oraz pociągów Virgin Trains West Coast, gdzie powstały strefy treningowe — mówi Mateusz Lendzioszek, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Ive Outdoor.

Skokowy wzrost skali po przejęciu

Ive Outdoor specjalizuje się w realizacji plenerowych stref treningowych i współpracuje m.in. z Benefit Systems. Do tej pory spółka rozwijała się organicznie, bez finansowania zewnętrznego. W zeszłym roku — jeszcze bez Queenaksa — wypracowała 15 mln zł przychodu oraz 3,3 mln zł zysku.

— Zakładamy, że w 2026 r. nasze przychody wzrosną siedmiokrotnie — mówi Mateusz Lendzioszek.

Jak podkreśla, Queenax dysponuje siecią ponad 100 dystrybutorów krajowych obsługujących 135 rynków oraz ponad 200 lokalnych dystrybutorów w USA. Już w tym roku marka ma odpowiadać za około połowę przychodów całej grupy.

Na obecnym etapie Ive Outdoor nie widzi bezpośredniej konkurencji w kluczowym segmencie działalności, czyli realizacji plenerowych obiektów fitness w formule pod klucz.

— Mamy 24–36 miesięcy przewagi technologicznej, zanim rynek dojdzie do naszego poziomu. Chcemy ten czas wykorzystać do zbudowania co najmniej 120 takich obiektów na świecie — zarówno własnych, jak też franczyzowych oraz realizowanych dla klientów komercyjnych, którym przekazujemy gotowe obiekty w dniu otwarcia. W tym modelu współpracujemy m.in. z Benefit Systems — mówi Mateusz Lendzioszek.

W segmencie samej marki Queenax naturalnym punktem odniesienia jest marka Outrace należąca do Technogymu. Jak podkreśla spółka, mimo silnego zaplecza konkurenta Queenax historycznie wygenerował wielokrotnie wyższą sprzedaż i posiada znacznie większą bazę instalacji. Zdaniem Ive Outdoor zwinność organizacyjna i koncentracja na jednym segmencie mają pozwolić tę przewagę nie tylko utrzymać, ale także systematycznie powiększać.

Akcent na cyfryzację

Kluczowym czynnikiem wzrostu przychodów grupy, w tym samej marki Queenax, ma być cyfryzacja oferty. Obejmuje ona zarówno nowe urządzenia, jak też znaczną część z ponad 21,5 tys. instalacji już działających na świecie.

— Przygotowujemy system treningowy w modelu SaaS, który połączy sprzęt z oprogramowaniem i pozwoli zarządzać treningami grupowymi oraz indywidualnymi w ramach jednej platformy. Dzięki bazie urządzeń liczymy na trwałą przewagę konkurencyjną i możliwość zbudowania globalnego ekosystemu łączącego hardware z oprogramowaniem — tłumaczy dyrektor ds. rozwoju biznesu w Ive Outdoor.

Równolegle Queenax ma pełnić rolę narzędzia ekspansji. Marka wnosi do grupy kilkadziesiąt gotowych produktów oraz międzynarodowy kanał dystrybucji, który umożliwia oferowanie autorskich rozwiązań Ive Outdoor — w tym przede wszystkim zewnętrznych klubów fitness — praktycznie na wszystkich rynkach świata.

Rozwój wymusza zmiany organizacyjne

Skok skali oznacza także zmianę etapu rozwoju spółki. Ive Outdoor kończy fazę startupową i buduje struktury dostosowane do działalności międzynarodowej. Obejmuje to zarówno formalizację procesów, jak też wzmocnienie zespołu menedżerskiego oraz zaplecza operacyjnego.

W najbliższym czasie funkcję prezesa obejmie Iwona Nieścior mająca 30-letnie doświadczenie w zarządzaniu procesami operacyjnymi. Do zespołu dołączyła także Łucja Minga, która odpowiada za koordynację rozliczeń na kilkudziesięciu rynkach.

Równolegle swoje piony rozbudowują udziałowcy spółki: Damian Romanik, dyrektor operacyjny, oraz Wiktor Kumala, dyrektor sprzedaży. Ich zespoły są powiększane, by obsłużyć globalny łańcuch dostaw i sieć dystrybucji Queenaksa.

Spółka nie wyklucza kolejnych przejęć, choć – jak podkreśla – priorytetem pozostaje rozwój organiczny.

— Prowadzimy rozmowy dotyczące przejęcia podmiotu w USA oraz firmy w Polsce, z którą już dziś blisko współpracujemy. Otrzymujemy także propozycje finansowania od funduszy i graczy branżowych, ale na tym etapie stawiamy na reinwestowanie zysków. Przy akwizycjach korzystamy z finansowania dłużnego od zaufanych partnerów, co pozwala nam zachować pełną kontrolę właścicielską i nie rozwadniać udziałów — mówi Mateusz Lendzioszek.

Okiem eksperta
Fitness wychodzi poza siłownię
dr Przemysław Grobelny
partner CMT Advisory

Z perspektywy rynku M&A transakcje w segmencie fitness coraz częściej wpisują się w globalny trend redefinicji infrastruktury treningowej zarówno pod względem formatu, jak też lokalizacji. Dynamiczny rozwój funkcjonalnych stref treningowych, w tym outdoorowych, nie jest już niszą, lecz odpowiedzią na popyt, który pojawia się w miejscach dotychczas pozbawionych dostępu do obiektów fitness. Dotyczy to nie tylko przestrzeni publicznych, ale także hoteli, aparthoteli, inwestycji mieszkaniowych czy obiektów mixed-use, gdzie dostęp do treningu coraz częściej staje się elementem standardu, a nie dodatkiem.

Rynek fitness wciąż pozostaje bardzo nierównomiernie nasycony. Polska jest tu dobrym przykładem szerszego globalnego zjawiska — blisko 1,9 tys. gmin zamieszkanych przez ponad 7 mln osób nie posiada żadnego klubu fitness ani siłowni sieciowej. Podobne białe plamy występują także na rynkach Europy Zachodniej czy Ameryki Północnej, zwłaszcza poza dużymi aglomeracjami. To właśnie w tych lokalizacjach najszybciej rozwijają się mniejsze, wyspecjalizowane formaty: kompaktowe siłownie osiedlowe, studia treningowe czy koncepty low-cost, które opierają ekspansję na skali, powtarzalności i szybkości wejścia na rynek.

W tym kontekście rośnie znaczenie modułowych rozwiązań wyposażeniowych —arówno indoor, jak też outdoor — pozwalających w krótkim czasie uruchomić w pełni funkcjonalną przestrzeń treningową, bez długotrwałych procesów projektowych i wysokich nakładów inwestycyjnych. Obserwujemy obecnie wyścig o atrakcyjne, dotychczas niepokryte lokalizacje, a przewagę konkurencyjną zyskują operatorzy, którzy po rozpoznaniu niszy są w stanie najszybciej uruchomić punkt, by uprzedzić konkurencję.

Istotnym katalizatorem zmian jest również jakość infrastruktury outdoorowej. W wielu krajach, w tym w Polsce, zdecydowana większość plenerowych stref treningowych nie spełnia podstawowej funkcji. Dominują urządzenia oparte wyłącznie na ciężarze własnym użytkownika, pozbawione realnego, regulowanego oporu, co w praktyce uniemożliwia progresję treningową. W efekcie takie strefy mają charakter czysto rekreacyjny i nie odpowiadają na potrzeby osób trenujących regularnie, co coraz wyraźniej widać w zmianie oczekiwań użytkowników i inwestorów.

Równolegle obserwujemy silny trend integracji sprzętu fitness z technologią. Nie chodzi już wyłącznie o sprzedaż urządzeń, lecz o dostarczanie kompletnego, skalowalnego rozwiązania treningowego łączącego sprzęt z oprogramowaniem, analityką danych i narzędziami wspierającymi użytkownika. Dla operatorów siłowni oznacza to konkretne korzyści biznesowe: lepsze monitorowanie aktywności klientów, personalizację treningów, elementy grywalizacji, integrację z aplikacjami mobilnymi czy systemami wearable, a w efekcie wyraźny wzrost retencji i spadek liczby rezygnacji z członkostwa. Coraz częściej są to platformy umożliwiające zarządzanie całą strefą treningową — od planowania zajęć i obciążeń przez analizę progresu po automatyzację dostępu i płatności.

Na tym tle rośnie aktywność transakcyjna w branży fitness. Wartość coraz częściej przesuwa się z samego produktu w stronę platformy, know-how wdrożeniowego i zdolności do szybkiego skalowania na wielu rynkach. To właśnie te elementy, a nie tylko moce produkcyjne stają się dziś kluczowymi aktywami w procesach fuzji i przejęć, zwłaszcza w segmentach łączących fitness, technologię czy nieruchomości.

Możesz zainteresować się również: