Branży morskiej grozi pogłębienie kryzysu

Cezary Pytlos
opublikowano: 2001-04-10 00:00

Branży morskiej grozi pogłębienie kryzysu

Prawie wszystkie obszary gospodarki morskiej w 2000 r. dotknął kryzys lub stagnacja — wynika z raportu Głównego Urzędu Statystycznego. Spadają przeładunki w portach, przewozy żeglugi morskiej oraz połowy ryb na łowiskach dalekomorskich. To efekt ogólnej kondycji gospodarki — tłumaczą przedstawiciele branży.

W 2000 roku krajowe porty morskie odnotowały 3,6-proc. spadek przeładunków w porównaniu z 1999 r. Ze statków wyładowano ponad 15,8 mln ton towarów (o 56 tys. ton mniej niż w 1999 roku), a załadowano ponad 31,5 mln ton (spadek o 1,8 mln ton).

— Ten spadek jest lustrzanym odbiciem tego, co dzieje się w krajowej gospodarce. Jeśli chodzi o port Szczecin-Świnoujście, zasadniczym problemem jest to, co stanie się z kopalniami i wydobyciem węgla, głównym towarem przeładowywanym przez nasz port, oraz z hutami, które m.in. dzięki nam importują rudę — mówi Krzysztof Żyndul, dyrektor marketingu w ZMP Szczecin-Świnoujście.

Podobnego zdania są przedstawiciele pozostałych krajowych portów. Jarosław Dutkowski, przedstawiciel Zarządu Morskiego Portu Gdańsk, dodaje, że wpływ na spadek przeładunków miały ponadto wahania cenowe na rynku paliw.

— Klienci portów przestali robić zapasy — twierdzi Jarosław Dutkowski.

Więcej pasażerów

Przez krajowe porty morskie przewinęło się jednak znacznie więcej pasażerów. Z portów zagranicznych na statkach pasażerskich, towarowych i promach przybyło o 44 proc. więcej pasażerów (łącznie 2,259 mln osób) niż w 1999 roku, a z polskich nabrzeży wypłynęło o prawie 43 proc. pasażerów więcej (2,205 mln osób).

— Znaczny wzrost międzynarodowego ruchu pasażerskiego wynika m. in. ze zwiększenia częstotliwości rejsów z Nowego Warpna i Świnoujścia do portów niemieckich, co związane jest z możliwością dokonania zakupów w strefie wolnocłowej — komentują przedstawiciele GUS.

Morska flota transportowa na koniec 2000 roku liczyła 128 statków o łącznej nośności 2,5 mln ton.

— W porównaniu z 1999 r. przybyło 6, a ubyło 27 statków. Zmalała ponadto liczba jednostek pływających pod polską banderą — z 40,9 do 32 proc. — alarmują analitycy GUS.

W 2000 roku morska flota transportowa przewiozła łącznie 22,7 mln ton ładunków, czyli o 0,1 proc. więcej niż rok wcześniej.

— Nastąpił nieznaczny wzrost przewozu pasażerów w międzynarodowej żegludze promowej (o 0,7 proc.) przy jednoczesnym spadku przewozów statkami towarowymi (o 25,4 proc.) — komentują przedstawiciele GUS.

Dramat w połowach

Katastrofalnie przedstawia się sytuacja rybołówstwa morskiego. Połowy wyniosły 200,1 tys. ton. To oznacza, że ich wielkość spadła o 9,8 proc. Na łowiskach dalekomorskich złowiono tylko 59 tys. ton ryb. To efekt cięć limitów połowowych dokonanych przez Rosję.