Braster urósł na Indiach

opublikowano: 19-02-2019, 22:00

Notowania telemedycznej spółki, która szuka kapitału, wystrzeliły po informacji o dużej umowie dystrybucyjnej w Indiach.

Pieniędzy na prowadzenie działalności zostało jeszcze na kilka miesięcy, tymczasem wreszcie udało się podpisać dużą umowę dystrybucyjną. We wtorek telemedyczny Braster, który stworzył urządzenie do badania piersi, poinformował o nawiązaniu współpracy z firmą Boston Ivy Healthcare Solutions, która przez trzy lata ma odpowiadać za dystrybucję, sprzedaż i marketing urządzenia na rynku indyjskim.

Zgodnie z postanowieniami umowy dystrybutor ma do końca 2021 r. kupić od Brastera 7,5 tys. urządzeń wraz z pakietami badań, z tego 100 w pierwszym kwartale 2019 r.

— Indie to rynek z potencjałem i perspektywami, gdzie nowoczesne rozwiązania telemedyczne cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Jesteśmy bardzo zadowoleni z podpisanej umowy z indyjskim partnerem. To jedna z naszych większych, rozwojowych umów sprzedażowych — mówi Marcin Halicki, prezes Brastera, cytowany w komunikacie spółki.

W reakcji na ten komunikat notowania Brastera wystrzeliły — podczas wtorkowej sesji rosły o ponad 50 proc. do najwyższego poziomu od początku roku. To największy do tej pory kontrakt Brastera. Spółka, choć od początku zapowiadała międzynarodową ekspansję, miała problemy ze sprzedażą nawet w Polsce, a w drugim kwartale ubiegłego roku sprzedała zaledwie osiem urządzeń i zmieniła strategię komercjalizacji, przestawiając się z klientek indywidualnych na gabinety lekarskie. Obecnie współpracuje z nią ponad 70 gabinetów medycznych w Polsce, urządzenia trafiły też do Bułgarii i na Ukrainę. Tymczasem na początku stycznia walne zgromadzenie spółki przegłosowało bardzo dużą emisję akcji bez prawa poboru. Chodzi o maksymalnie 23 mln akcji, czyli 2,5 razy więcej, niż jest obecnie w obrocie. Przedstawiciele Brastera mówili pod koniec ubiegłego roku, że spółka chciałaby pozyskać do 50 mln zł na rozwój urządzenia i kontynuowanie działalności, bo zebrane wcześniej od inwestorów pieniądze się kończą. Przypomnijmy, że spółka w 2017 r. sprzedała akcje za 40,5 mln zł w ofercie publicznej, sprzedała też obligacje za 10,5 mln zł, których termin wykupu przypada na maj tego roku.

— Zdajemy sobie sprawę, że w Polsce oczekiwania wobec spółki były duże, a inwestorzy nie postrzegają nas teraz dobrze, bo nie zrealizowaliśmy zapowiedzi. Szukamy inwestorów zagranicznych, którzy znają branżę life science i zdają sobie sprawę, że proces budowy biznesu trwa w niej lata. Podstawowym scenariuszem jest emisja prywatna akcji, rozważamy też emisję obligacji zamiennych na akcje — mówił w grudniu Marcin Halicki, prezes Brastera.

Było to już kolejne podejście do emisji, bo wcześniej, pod koniec listopada, uchwały nie udało się przegłosować z powodu braku wymaganego kworum. Na początku roku radę nadzorczą spółki opuścił Tadeusz Wesołowski, twórca hurtowni farmaceutycznych Prosper i inwestor w branży medycznej, który był przez lata znaczącym akcjonariuszem Brastera. Obecnie powyżej progu 5 proc. jest już tylko OFE PZU Złota Jesień.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy