Briju straciło blask

opublikowano: 08-03-2017, 22:00

Drastyczny spadek przychodów giełdowej spółki zbiegł się w czasie ze sprzedażą akcji przez jej założycieli i wprowadzeniem odwróconego VAT

Akcjonariusze Briju nie będą mile wspominać tegorocznego Dnia Kobiet. Kurs akcji spółki jubilerskiej, handlującej hurtowymi ilościami metali szlachetnych, zanurkował z 23,91 zł do 14,5 zł, czyli aż o prawie 40 proc. I to przy gigantycznych obrotach, przekraczających 7,6 mln zł (średnia dla spółki z ostatniego roku to około 260 tys. zł). Tak wielkie tąpnięcie to reakcja rynku na opublikowany po wtorkowej sesji komunikat o przychodach spółki w styczniu. W porównaniu ze styczniem 2016 r. sprzedaż Briju stopniała aż o 74 proc., do 12,5 mln zł. Jeszcze mocniej, bo o 80 proc., spadły przychody w sektorze surowców.

O
 tym, że hurtowy handel złotem i srebrem pompuje wyniki Briju i że boom 
ten zbiega się w czasie z epidemią wyłudzeń VAT na tym rynku, 
napisaliśmy ponad półtora roku temu. Tak wtedy jak dziś podkreślamy, że 
nie mamy dowodów świadczących o tym, że giełdowa spółka świadomie 
uczestniczyła w jakimkolwiek nielegalnym procederze. Widoczne na 
wykresie dramatyczne spadki kursu Briju z sierpnia 2015 r. i obecne 
dowodzą jednak, że mała transparentność spółki w zakresie handlu 
metalami szlachetnymi niewątpliwie nie podoba się giełdowym inwestorom.
Wyświetl galerię [1/2]

Rollercoaster

O tym, że hurtowy handel złotem i srebrem pompuje wyniki Briju i że boom ten zbiega się w czasie z epidemią wyłudzeń VAT na tym rynku, napisaliśmy ponad półtora roku temu. Tak wtedy jak dziś podkreślamy, że nie mamy dowodów świadczących o tym, że giełdowa spółka świadomie uczestniczyła w jakimkolwiek nielegalnym procederze. Widoczne na wykresie dramatyczne spadki kursu Briju z sierpnia 2015 r. i obecne dowodzą jednak, że mała transparentność spółki w zakresie handlu metalami szlachetnymi niewątpliwie nie podoba się giełdowym inwestorom.

Bezpieczeństwo finansowe

Jeszcze dzień wcześniej w informacji prasowej spółka chwaliła się „rekordowymi” wynikami za cały 2016 r., jednocześnie informując jednak, że przychody tylko IV kw. spadły o ponad 22 proc. Spadek ten władze tłumaczyły zmianami „sytuacji rynkowej” i „modelu działalności w segmencie surowców”.

Chodzi o ograniczenie obrotów z krajowymi dostawcami metali szlachetnych i chęć zastąpienia ich przez nowego zagranicznego kontrahenta, z którym 6 marca podpisały list intencyjny.

„To pierwszy krok do powrotu wolumenów obrotu do wcześniejszej wysokości” — zapowiedział Przemysław Piotrowski, prezes Briju, dodając, że pozyskanie zagranicznego źródła dostaw może pozytywnie wpłynąć na poprawę przepływów finansowych i bezpieczeństwo finansowe spółki. Briju nie wyjaśnilo, o jakie „bezpieczeństwo finansowe” chodzi.

Faktem jest jednak, że tąpnięcie przychodów zbiegło się w czasie ze zmianami podatkowymi w zakresie handlu metalami szlachetnymi. 16 listopada 2016 r. Sejm uchwalił zmiany w systemie poboru podatku VAT w branży jubilerskiej. Zgodnie z nimi od 1 stycznia 2017 r. przy sprzedaży srebra i złota jako surowca obowiązuje tzw. VAT odwrócony (dotychczas obowiązywał tylko dla złota o próbie 325 i większej). Celem zmian było ograniczenie wielomilionowych oszustw na tym rynku. Czy drastyczny spadek hurtowej sprzedaży srebra i złota przez Briju ma związek z wprowadzeniem odwróconego VAT? Próbowaliśmy o to zapytać obsługującą giełdową spółkę agencję relacji inwestorskich InnerValue, ale ta, jak się okazuje, już z Briju nie współpracuje.

— Wypowiedzieliśmy umowę w trybie natychmiastowym, bo ostatnie raporty spółki w istotny sposób naruszają warunki współpracy, dotyczące informowania o istotnych zdarzeniach, mających wpływ na działalność klienta — tłumaczy Wojciech Iwaniuk, prezes InnerValue.

Szefowie Briju nie chcieli z nami rozmawiać, informując jedynie, że „w związku z licznymi zapytaniami zarząd przygotuje stanowisko, które zostanie przekazane do wiadomości publicznej w formie raportu bieżącego. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że informacja o załamaniu sprzedaży w IV kw. 2016 r., a przede wszystkim styczniu 2017 r. pojawiła się niedługo po tym, jak czołowi akcjonariusze Briju, czyli bracia Przemysław, Tomasz i Jarosław Piotrowscy, sprzedali część swoich akcji inwestorom instytucjonalnym. Chodzi o 900 tys. akcji, stanowiących ponad 15 proc. kapitału spółki. Sprzedającym w lutowych transakcjach był cypryjski wehikuł braci Piotrowskich — Letamor Holdings, a kupującymi fundusze, m.in. Nationale Nederlanden PTE, który poinformował, że po zakupie 300 tys. akcji zwiększył swój udział w głosach na walnym Briju z 3,73 do 7,49 proc. Czy kupując ten pakiet, szefowie towarzystwa wiedzieli o tym, co później spółka ujawniła w raportach? Grzegorz Chłopek, prezes Nationale Nederlanden PTE, odmówił nam komentarza.

Szybki nadzór

Ostatnimi wydarzeniami w Briju zajmuje się już Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). — Podejmujemy działania dotyczące zarówno kwestii związanych z potencjalną manipulacją kursem akcji, jak też potencjalnym wykorzystaniem informacji poufnej, w tym poprawności wykonywania samych obowiązków informacyjnych — mówi Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.

Co ciekawe, to niejedyne postępowanie KNF w sprawie Briju. Nadzór od prawie dwóch lat prowadzi postępowanie dotyczące wywiązywania się przez spółkę z obowiązków informacyjnych, chodzi m.in. o kompletność jej raportów rocznych.

— Sprawa w najbliższych kilku tygodniach powinna zostać sfinalizowana, o szczegółach nie możemy jednak mówić — ucina Jacek Barszczewski.

Ta starsza sprawa ma związek z wydarzeniami z sierpnia 2015 r., kiedy kurs Briju pierwszy raz zanurkował o kilkadziesiąt procent. Stało się tak po publikacji „PB”, w której ujawniliśmy, że na handlu metalami szlachetnymi giełdowa spółka rośnie jak na drożdżach (w cztery lata zwiększyła sprzedaż prawie piętnastokrotnie) orazdzieje się to akurat w czasie, kiedy rynek dopadła epidemia wyłudzeń VAT. Pisaliśmy, że Briju przedstawia się przy tym przede wszystkim jako spółka typowo jubilerska, choć ponad 95 proc. przychodów daje jej co innego, czyli właśnie skupowanie w Polsce hurtowych ilości złota i srebra oraz ich eksport, oraz że ukrywa nazwy swoich znaczących kontrahentów, pisząc o nich jedynie „krajowy” czy „hurtowy” dostawca metali szlachetnych.

Firma odpowiadała, że ujawnianie szczegółowych informacji na ich temat „uderzałoby w interes spółki” ze względu na fakt, że rynek handlu kruszcami jest bardzo konkurencyjny, i zapewniała, że partnerzy handlowi, od których kupuje złoto i srebro, podlegają dokładnej weryfikacji, w tym w urzędzie skarbowym w zakresie rzetelności rozliczeń podatkowych. Sama, jako Briju, jest systematycznie kontrolowana przez fiskusa, a kontrole potwierdzają prawidłowość rozliczeń podatkowych.

Co ciekawe, z ówczesnych wyliczeń „PB” wynikało, że Briju sprzedawała np. srebro średnio o 1,6 proc. taniej niż ceny giełdowe z danego dnia. Jednocześnie z raportów okresowych spółki wynikało, że jej marża na tej działalności wynosi około 6 proc. Pytaliśmy: jak to możliwe, że komuś bardziej opłaca się sprzedawać Briju hurtowe ilości srebra o około 8 proc. poniżej ceny giełdowej, niż samemu je eksportować? Briju tłumaczyło, że „źródłem skupowanego przez spółkę srebra jest rynek wtórny i recykling odpadów przemysłowych” i że to normalne, że „odchylenia od cen światowych na lokalnym rynku sięgają kilkunastu procent”.

Jednak konkurenci Briju na rynku jubilerskim, tacy jak Apart, Yes i W.Kruk, twierdzili, że albo takich ofert nie dostają, albo z nich nie korzystają, bo są obarczone dużym ryzykiem, że na wcześniejszych etapach obrotu surowcem nie został zapłacony VAT. Ówczesną publikację „PB” władze giełdowej firmy odebrały „jako próbę osłabienia pozycji rynkowej Briju i celowe działanie na obniżenie wartości spółki” i zawiadomiły KNF o możliwości manipulacji kursem giełdowym. Nadzór szybko uznał jednak, że twierdzenie o rzekomej manipulacji kursem nie ma żadnych podstaw.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 11.08.2015 r. Złoto i srebro pompują Briju >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu