Brokerzy biją się o chętnych na PZU

Kamil Zatoński
19-04-2010, 00:00

Biura maklerskie prześcigają się w promocjach, by ściągnąć nowych akcjonariuszy PZU do siebie. Kuszą jednak tym samym — obniżką opłat

W jesiennej ofercie PGE zapis złożyło 60 tys. osób. Teraz, przy okazji IPO PZU, może być ich nawet 3-4 razy więcej. Na to przynajmniej liczy Aleksander Grad, szef resortu skarbu, i brokerzy, którzy takiej okazji do pozyskania nowych klientów nie mieli chyba nigdy. Zapisy przyjmować będą wszystkie biura maklerskie obsługujące inwestorów indywidualnych.

Większość biur już od pewnego czasu ma przygotowaną ofertę specjalną dla pracowników PZU i tych, dla których akcje ubezpieczyciela będą pierwszą inwestycją giełdową. Ale są też i tacy brokerzy, którzy jak na razie nie zdecydowali się odpowiedzieć na decyzje konkurentów. W piątek przed południem na stronach internetowych DM IDMSA, KBC Securities, Millennium DM, Trigonu, XTB i Noble Securities próżno było szukać informacji o zbliżającej się wielkimi krokami mega-ofercie ubezpieczyciela. Wkrótce powinno się to zmienić, bo choć prawdziwe konfitury (jakimi są kredyty na zakup akcji) tym razem będą poza zasięgiem pośredników, to żaden z nich z pewnością nie odda bez walki udziałów w rynku.

Brak kredytów jest bardzo istotny. Sami brokerzy przyznają, że w takiej sytuacji mają oni bardzo ograniczone możliwości zmniejszenia pobieranych opłat i prowizji maklerskich. Jeśli porównamy szczegóły ogłaszanych właśnie promocji na usługi przy IPO PZU (i kolejnej prywatyzacji — Tauronu), to okazuje się, że oferta jest bardzo podobna.

Standardem jest brak opłat za otwarcie i prowadzenie rachunku do końca 2010 r., bezpłatny dostęp do notowań online z podglądem na jedną ofertę, a także dostęp do serwisów z informacjami giełdowymi, analizami i komentarzami. Większość biur zapewnia też darmowe przelewy z rachunku maklerskiego na rachunek bankowy, ale tylko w ramach jednej grupy finansowej. Kuszące? Niekoniecznie, bo dostęp do serwisów i darmowe przelewy to usługi, które do tej pory otrzymywali praktycznie wszyscy nowi klienci domów maklerskich.

Proponowana w reklamach stawka prowizji za transakcje kupna i sprzedaży akcji wynosi w większości przypadków 0,39 proc. wartości zlecenia realizowanego przez internet. I choć podobno jest to promocja, to nie warto się na nią łapać. Taka jest obecnie przeciętna stawka rynkowa. Tam, gdzie w czasie oferty PZU ma być taniej (np. w BM DnB Nord, który pobiera 0,25 proc. wartości zlecenia), warto zwrócić uwagę na okres obowiązywania preferencyjnej taryfy (w BM DnB Nord do końca czerwca). Warto też sprawdzić, jaka stawka będzie obowiązywać po zakończeniu preferencji. Ci, którzy dopiero zaczynają przygodę z giełdą, mogą liczyć na darmową edukację: specjalne szkolenia z podstaw inwestowania przygotowały DM BOŚ i ING Securities. Biura liczą najwyraźniej, że dzięki temu uda im się wychować lojalnych i aktywnych klientów.

Przy wyborze biura maklerskiego warto też kierować się tym, czy w pobliżu miejsca zamieszkania znajduje się punkt obsługi klienta lub punkt przyjmowania zleceń (np. w banku, który ma swoje biuro maklerskie). Względnie — czy biuro jest gotowe wysłać kuriera z umową gotową do podpisu. Ci, dla których PZU ma być początkiem inwestowania na giełdzie, powinni też w internecie poszukać opinii o systemach przyjmowania i realizowania zleceń.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Brokerzy biją się o chętnych na PZU