Bruksela karci Polskę

Komisja Europejska uruchomiła wobec naszego kraju procedury z art. 7 unijnego traktatu. Premier Morawiecki będzie negocjował z J.-C. Junckerem

Polska jest pierwszym w historii Unii Europejskiej krajem, względem którego wszczęto postępowanie wynikające z art. 7.1 Traktatu o UE. Konsekwencją tego będzie wysłanie przez KE wniosku do poszczególnych krajów Unii o uznanie Polski za kraj, w którym istnieje „wyraźne ryzyko poważnego zagrożenia dla praworządności”.

KRUCJATA:
Zobacz więcej

KRUCJATA:

Frans Timmermans, wiceszef Komisji Europejskiej, od długiego czasu twierdzi, że rząd Prawa i Sprawiedliwości łamie zasady unijnej praworządności. Teraz dostał oficjalne wsparcie komisji, która przeniosła problem na forum Rady Europejskiej. ŁUKASZ KOBUS — EU

O takim scenariuszu poinformował Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE. Bruksela uważa, że forsowana przez rząd PiS tzw. reforma wymiaru sprawiedliwości (nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym i ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa) są nie tylko niezgodne z polską konstytucją, ale także z unijnym traktatem. Ponadto do Trybunału Sprawiedliwości UE nasz kraj ma być zaskarżony w związku z wprowadzeniem niezgodnej z prawem unijnym nowelizacji ustawy o sądach powszechnych. Frans Timmermans podał wczoraj, że Bruksela daje Polsce trzy miesiące na wdrożenie unijnych rekomendacji dotyczących praworządności.

— Z ciężkim sercem uruchamiamy art. 7. Zmusiły nas do tego fakty i niestety nie mieliśmy innego wyjścia. Nie chodzi tylko o Polskę, ale o całą UE. Mamy nadzieję, że uda się nam nawiązać bardziej owocny dialog — podał Frans Timmermans. Decyzje skomentował premier Mateusz Morawiecki.

— Polska jest przywiązana do zasady praworządności tak samo jako UE. Reforma wymiaru sprawiedliwości jest w Polsce konieczna, a w dialogu między Warszawą a KE potrzebujemy otwartości i uczciwości. Wierzę, że podmiotowość Polski da się pogodzić z ideą zjednoczonej Europy — powiedział premier Mateusz Morawiecki.

9 stycznia 2018 r. ma się spotkać z Jeanem-Claudem Junckerem, przewodniczącym KE. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro stwierdził, że „decyzja Brukseli ma smak polityczny”. — Przyjmuję ze spokojem tę decyzję, która była zapowiadana już od dłuższego czasu. Polska będzie tylko wtedy liczącym się krajem w Europie i UE, jeśli będzie miała sprawnie działające sądy — powiedział Zbigniew Ziobro. O sprawie wypowiedział się także Donald Tusk, były premier Polski, przewodniczący Rady Europejskiej.

— Ta decyzja tak naprawdę wynika z głębokiej zmiany, jaką zaproponowała większość parlamentarna i rząd PiS. Zmiany polegającej na tym, że władza będzie ponad prawem, a nie prawo ponad władzą — skomentował Donald Tusk.

Jeżeli rząd nie wykona rekomendacji UE, może dojść do drugiego etapu, którym jest groźba nałożenia sankcji, np. zawieszenia prawa głosu w Radzie UE czy unijnych funduszy. Ten scenariusz wydaje się jednak mało prawdopodobny (wymagana jednomyślność państw członkowskich). Premier Węgier Viktor Orban wielokrotnie zapowiadał, że zablokuje ewentualne sankcje dla Polski. Prezydent Andrzej Duda w środę wieczorem zapowiedział, że podpisze ustawy o SN i KRS. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Bruksela karci Polskę