Bruksela pyta o prywatyzację huty

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 28-07-2008, 00:00

Huta Stalowa Wola nie chce podzielić losu stoczni i przygotowuje się do prywatyzacji. Inwestor

Huta Stalowa Wola nie chce podzielić losu stoczni i przygotowuje się do prywatyzacji. Inwestor

pojawi się w przyszłym roku.

Komisja Europejska bada restrukturyzację Huty Stalowa Wola (HSW), producenta maszyn budowlanych i sprzętu zbrojeniowego. Zapytała niedawno, kiedy spółka zostanie sprywatyzowana.

— W drugiej połowie 2009 r. Najpierw musimy oddzielić produkcję obronną od cywilnej, która ma trafić do inwestora — odpowiada Krzysztof Trofiniak, który niedawno został prezesem HSW.

Firma potrzebuje inwestora, by uniknąć problemów, jakie obecnie mają polskie stocznie, które szybko muszą znaleźć nabywców, bo w przeciwnym razie Bruksela może zażądać zwrotu pomocy publicznej. HSW także kilka lat temu otrzymała pomoc od państwa, więc musi zacząć szukać strategicznego partnera i udowodnić, że w kolejnych latach jej działalność będzie rentowna, niewymagająca publicznego wsparcia.

Kto kupi maszynową część HSW — trudno spekulować. Jako najpoważniejszych kandydatów wymienia się brytyjski JCB i amerykański Terex. Niedawno Ryszard Kardasz, szef rady nadzorczej HSW, mówił, że dobrze byłoby, aby produkcja maszyn trafiła na stołeczny parkiet, jednak Krzysztof Trofiniak twierdzi, że wskaźniki finansowe firmy nie pozwalają jej na korzystne uplasowanie na giełdzie.

Spółka ma około 600 mln zł rocznej sprzedaży i zysk (jego wielkości prezes woli nie podawać), ale trudno znosi „taniego dolara”, bo znaczna część jej maszyn trafia do USA i na rynki wschodnie.

— Udało się wynegocjować z wieloma wschodnimi partnerami rozliczanie w euro — cieszy się Krzysztof Trofiniak.

To ostatni dzwonek dla skarbu na intratną sprzedaż HSW nie tylko dlatego że nalega Bruksela. Kończy się koniunktura na małe maszyny budowlane, ale trwa na duże (na przykład dla górnictwa), które są mocną stroną firmy. Krzysztof Trofiniak, aby zakończyć realizację planu restrukturyzacyjnego i przekonać Brukselę do zamknięcia postępowania, musi nie tylko rozdzielić firmę i znaleźć inwestora.

— Został do wykonania jeszcze jeden element planu. Najtrudniejszy, czyli restrukturyzacja zatrudnienia — twierdzi Krzysztof Trofiniak.

W HSW trwają analizy, o ile ma się zmniejszyć liczba załogi liczącej około 3,7 tys. ludzi. W planie naprawczym zapisano redukcję o 287 osób. Związkowcy na razie nie komentują sprawy cięć zatrudnienia, bo jeszcze nie mają od zarządu żadnych informacji.

Skarb musi zdecydować, czy będzie prywatyzował HSW z Agencją Rozwoju Przemysłu, czy też przekaże jej aktywa huty i prywatyzacyjne zadania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu