Brytyjscy spożywcy szukają fabryk w Polsce

Z Wysp docierają informacje, że tamtejsi giganci wybierają się — za wracającymi pracownikami — nad Wisłę. Nasi doradcy tego nie zaobserwowali.

Niektórzy spodziewali się, że wraz z brexitem Europa nakupi aktywów produkcyjnych na Wyspach na wypadek potencjalnych barier handlowych, ale widać odwrotny trend: najwięksi z Wielkiej Brytanii szukają fabryk do kupienia w Polsce — doniósł branżowy portal just-food.com. W rozmowie z dziennikarzami portalu Jonathan Buxton, partner z Cavendish Corporate Finance, doradzający przy przejęciach i akwizycjach, tłumaczy, że kluczowe pytanie brzmi: kto wyprodukuje Brytyjczykom jedzenie.

— Wszyscy przetwórcy żywności, z którymi rozmawiam, tłumaczą, że muszą usilnie starać się, by zatrzymać pracowników pochodzących z innych krajów europejskich, bo ci chcą wracać. Nasze biuro w Polsce obsługuje 3-4 bardzo duże grupy spożywcze poszukujące fabryk w Polsce, w które chcą zainwestować — twierdzi na łamach just-food.com Jonathan Buxton.

Przekonuje, że automatyzacja, w którą oczywiście inwestują spożywcy, nie załatwia sprawy.

— Od pewnego jej poziomu potrzebujesz wykwalifikowanej siły roboczej. Jeśli ona jest z powrotem w Polsce albo istnieje ryzyko, że do Polski wróci, to nawet w przypadku ewentualnych ceł [jeśli handel między UE a Wielką Brytanią będzie oclony — red.] producenci są skłonni mieć w Polsce fabrykę, bo zdają sobie sprawę z tego, że dostęp do pracowników zapewni im możliwość kontynuowania produkcji — twierdzi cytowany przez portal Jonathan Buxton.

Nad Wisłą rzeczywiście czuć transakcyjne poruszenie, sęk w tym, że nasi rozmówcy nie wiążą go z brexitem.

— Nie odczuwam takiego zainteresowania. Rzeczywiście słychać było, że Brytyjczycy będą chcieli więcej inwestować w krajach unijnych, ale nie przeszło to raczej w fazę realizacji. Rynek jest aktywny, ale nie wiążę tego z brexitem — mówi Marek Komorowski, szef firmy doradczej M2G.

— Na rynku przejęć i akwizycji widać ruch, ale nie w związku z brexitem i nie ze strony brytyjskich klientów — mówi Stefan Kirk, partner w firmie doradczej Holon.

Piotr Grauer, ekspert KPMG, tłumaczy natomiast, że w kontekście potencjalnych inwestycji w nowe zakłady ze strony firm brytyjskich można dziś mówić o dwóch trendach.

— Pierwszy to niepewność i w związku z tym wstrzymywanie się z wszelkimi istotnymi decyzjami do czasu, kiedy wyjaśnią się losy brexitu. Drugi to rzeczywiście poszukiwanie fabryk, ale w kontekście przeniesienia tej części produkcji do krajów unijnych, która i tak była dla nich produkowana w Wielkiej Brytanii. Kluczowym czynnikiem jest kwestia zminimalizowania przepływu towarów przez granicę, która będzie granicą UE — komentuje Piotr Grauer.

Obecne doniesienia to kolejny taki sygnał. Już latem 2017 r. Reuters napisał, iż po 70 latach produkcji owoców miękkich, czyli malin, borówek, truskawek, rodzinna brytyjska firma W B Chambers & Son uciekła przed brexitem do Polski — zainwestowała u nas w plantacje. Cele miała dwa — zabezpieczenie przez potencjalnymi cłami i problemami z sezonową siłą roboczą.Braku osób do pracy na Wyspach doświadczyła właśnie już w 2017 r. — funt słabł z powodu decyzji o brexicie, a coroczna „lista oczekujących” na pracę przy zbieraniu owoców zrobiła się pusta — tłumaczyli właściciele firmy.

Na początku 2018 r. dołączyli do nich producenci warzyw — serwis agrimoney.com donosił o przykładzie G’s Fresh, czyli jednym z największych producentów warzyw z Wielkiej Brytanii, który rozważał przeniesienie części upraw do krajów UE, m.in. Polski, oraz Afryki. Powód miał dokładnie taki sam jak inni — brak rąk do pracy z powodu zapowiedzianego brexitu. O „wierzchołku brexitowej góry lodowej” mówili też wielokrotnie związkowcy w kontekście nie rolniczego, lecz przetwórczego biznesu. Chodziło m.in. o przenosiny produkcji największych koncernów do innych krajów UE, w tym do Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy