Budowlanka tonie w długach

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2025-04-02 20:00

Problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań ma już ponad 46 tys. firm budowlanych — aż o tysiąc więcej niż rok wcześniej. Łączna wartość ich zadłużenia sięga 1,72 mld zł.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie jest średnie zadłużenie w branży budowlanej
  • jakiego typu przedsiębiorstwa mają największe zaległości wobec kontrahentów
  • na które części Polski przypada najwięcej dłużników
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Zapaść na rynku mieszkaniowym, znaczący spadek liczby przetargów w sektorze publicznym i wstrzymanie dużych projektów inwestycyjnych spowodowały, że miniony rok był dla budowlanki jednym z najgorszych od czasów wejścia Polski do Unii Europejskiej. Skutkiem jest gigantyczne zadłużenie sektora. Z najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów (KRD) wynika, że sięga już 1,72 mld zł — o 11 proc. więcej niż w kwietniu 2024 r. i o 23 proc. więcej niż dwa lata temu. Średnie zadłużenie przypadające na firmę budowlaną wynosi 37 tys. zł.

Problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań ma ponad 46 przedsiębiorstw sektora — aż o tysiąc więcej niż rok temu. W największych tarapatach są najmniejsze podmioty. Z danych KRD wynika, że zadłużonych jednoosobowych działalności gospodarczych jest 31,5 tys., czyli aż dwa razy więcej niż spółek prawa handlowego. Jednoosobowe biznesy są winne wierzycielom 843 mln zł, podczas gdy spółki mają trudności ze spłatą 875 mln zł.

— W 2024 r. przedsiębiorstwa budowlane odpowiadały za 15 proc. wszystkich postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych. Źródłem problemu w sektorze jest nie tylko skala, ale też struktura. Branża jest silnie rozdrobniona — większość działających w niej podmiotów to mikrofirmy, często bez zaplecza finansowego i z ograniczonym dostępem do finansowania zewnętrznego. W modelu, w którym dominują generalni wykonawcy i wielopoziomowe łańcuchy podwykonawców, to właśnie najmniejsze firmy najdłużej czekają na zapłatę, ponosząc największe ryzyko utraty płynności — mówi Adam Łącki, prezes KRD.

Najgorzej radzą sobie firmy świadczące roboty specjalistyczne. Chodzi m.in. o podmioty zajmujące się rozbiórką i przygotowaniem terenu pod budowę, a także wykonywaniem instalacji elektrycznych i wodno-kanalizacyjnych oraz robót wykończeniowych. Ich dług wynosi 810,2 mln zł. Na drugim miejscu są firmy wykonujące roboty związane ze wznoszeniem budynków — mają do zapłaty 710 mln zł. Najmniej, bo 197,7 mln zł długów, mają podmioty trudniące się robotami związanymi z budową obiektów inżynierii lądowej i wodnej.

Przedsiębiorstwa budowlane działające na terenie Mazowsza odpowiadają za niemal 380 mln zł długu. Na drugim miejscu są podmioty ze Śląska, gdzie 5,7 tys. dłużników wygenerowało dług w wysokości 215 mln zł. Firmy budowlane z Dolnego Śląska mają do oddania 160,3 mln zł. Najmniejsze długi mają firmy z woj. opolskiego — 26 mln zł, podobnie jest na Podlasiu — 29,4 mln zł i w woj. świętokrzyskim — 29,9 mln zł.

Branża budowlana ma również swoich dłużników, którzy są jej winni 355,8 mln zł. Połowę tej

kwoty firmy budowlane mają do odzyskania od innych działających w budownictwie. Prawie 34,2 mln zł muszą im oddać firmy zajmujące się przetwórstwem przemysłowym. 25,3 mln zł są im winni zarządcy nieruchomości, a 24,6 mln zł firmy architektoniczne. Pod względem formy prawnej dłużników, którzy nie zapłacili faktur firmom budowlanym, prym wiodą spółki prawa handlowego — odpowiadają za 260,4 mln długu. Konsumenci mają do oddania branży 20,3 mln zł.