Budynek z taśm prawdy o PZPN

Emil Górecki
opublikowano: 2011-12-08 10:00

Firmy zaangażowane w przetarg na budowę siedziby piłkarskiego związku twierdzą, że nie było nieprawidłowości.

„A z siedzibą, rozmawiałeś z nim? (…) Jak coś, to ja bym załatwił. (…) Powiem ci, jakie chodzą ceny: od 5 do 10 proc.” — to słowa rozmowy z szefem Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN) zarejestrowane przez ukrytą kamerę, które rzuciły cień na przetarg na budowę siedziby futbolowej organizacji.

Jednak Centralne Biuro Antykorupcyjne nie uznało taśm za wystarczający dowód, by o przestępstwie zawiadomić prokuraturę. Prokurator generalny Andrzej Seremet skierował sprawę do zbadania Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Ta na razie śledztwa nie wszczęła.

— Wiedzieliśmy, że ten kontrakt będzie bardzo silnie obserwowany. Medialne doniesienia o tym, że na taśmach mowa o budowie siedziby, bardzo biją w nasz wizerunek i prowokują do zadawania nam pytań, na które nie znamy odpowiedzi — mówi Wojciech Gerber, członek zarządu Warbudu (spółki, która przetarg wygrała).

Taśmy są datowane na styczeń 2010 r., kiedy PZPN żadnych inwestycji nie prowadził. Przetarg na budowę siedziby został ogłoszony 4 października 2010 r., a Warbud ofertę złożył miesiąc później.

Więcej przeczytasz w środowym "Pulsie Biznesu" lub tutaj>>