Trwa dobra passa budżetu. Październik był kolejnym miesiącem nadwyżki przychodów nad wydatkami w państwowej kasie. Dochody wyniosły 295 mld zł, a wydatki 292,4 mld zł. W budżecie zostało więc 2,7 mld zł. Wygląda to bardzo dobrze, jeśli jednak spojrzymy, jak te liczby mają się do planów, to obraz nie jest już tak różowy.

Dochody zostały zrealizowane w 90 proc. — i to jest dobra informacja, bo na koniec roku w kasie publicznej będzie więcej pieniędzy, niż zaplanowano, głównie za sprawą bardzo sprawnej pracy fiskusa: dochody z VAT po 10 miesiącach były o 21,7 proc. wyższe niż przed rokiem, z CIT o 12,4 proc., a z podatku PIT 8,5 proc. Martwi strona rozchodowa budżetu.
Skarb wydał przez dziesięć miesięcy 76 proc. zaplanowanych funduszy. Resort finansów wyjaśnia, że o tej samej porze w ubiegłym roku realizacja planu była na poziomie 79,6 proc., a niewielka różnica wynika z innego kalendarza wypłat 500+, niższych transferów do ZUS i Unii Europejskiej.
Niskie wydatki świadczą też jednak o problemach z rozruszaniem inwestycji finansowanych centralnie i współfinansowanych z funduszy unijnych. MF podał też wysokość deficytu sektora finansów publicznych, który po 10 miesiącach wyniósł 7 mld zł. Planowany deficyt budżetowy na ten rok ma wynieść 30 mld zł, a być może będzie niższy.