Burza wokół prywatyzacji

Anna Bytniewska
opublikowano: 15-05-2006, 00:00

Są już pierwsze ofiary bitwy o prywatyzację chemii. Na odsiecz jednej ze stron ruszyły związki. MSP na pole walki kieruje NIK.

Wojna między Piotrem Woyciechowskim, przewodniczącym rady nadzorczej Nafty Polskiej, a Wojciechem Zarembą, prezesem Zakładów Azotowych Kędzierzyn, przybrała nieoczekiwany obrót. Rezygnację z funkcji wiceprezesa Nafty Polskiej złożył Wojciech Lubiewa-Wieleżyński, szef Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, ekspert branży. Ta personalna przepychanka to symptom toczącej się walki o los prywatyzacji spółek wielkiej syntezy. Wygląda na to, że na razie górę wzięli zwolennicy jej zamknięcia w obecnym kształcie. Budżet państwa ma swoje potrzeby.

Mówią czy zlikwidują?

Nieoficjalnie powiedziano nam w Nafcie Polskiej, że jako powód swojej rezygnacji Wojciech Lubiewa-Wieleżyński podał brak formalnej decyzji skarbu państwa o likwidacji Nafty Polskiej. Nie wiadomo było więc, czy będzie ona realizować strategię rządową dla sektora chemicznego czy też nie. Przedstawiciele rządu publicznie mówią, że los spółki jest przesądzony, formalnie w tej sprawie nie dzieje się nic. Wojciech Lubiewa-Wieleżyński odmawia komentarza na temat swojej rezygnacji. Gdy obejmował stanowisko wiceprezesa Nafty Polskiej, w rozmowie z „PB” powiedział:

— Zgodziłem się objąć funkcję wiceprezesa Nafty Polskiej pod warunkiem że proces prywatyzacji będzie kontynuowany. Nie możemy jednak zapominać, że konieczna jest integracja i koncentracja branży. Polskie firmy chemiczne są za małe, by skutecznie konkurować z zachodnimi gigantami — podkreślał.

Jego zdaniem, należy dążyć do stworzenia podmiotu, którego obroty wynosiłyby co najmniej 1 mld EUR, a docelowo nawet 5 mld EUR. Konsolidatora upatrywał w Grupie PKN Orlen. Na przełomie marca i kwietnia Nafta Polska — pod kierownictwem Andrzeja Madery — podpisała jednak z Ciechem i niemieckim Petro Carbo Chemem umowy, dotyczące prywatyzacji Zachemu i Sarzyny oraz ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn. To z rekomendacji Andrzeja Madery, a przy sprzeciwie Wojciecha Lubiewy-Wieleżyńskiego prezesem Kędzierzyna został Wojciech Zaremba. Piotr Woyciechowski oskarżył go o współpracę z SB w odpowiedzi na zarzut prezesa Kędzierzyna, że naciskał na wypowiedzenie umowy spółce Solid Security i zastąpienie jej inną — ,,właściwą”.

— Dymisja pan Wieleżyńskiego zaskoczyła radę Nafty Polskiej. Nie zajęła się więc okolicznościami powołania pana Zaremby na prezesa Kędzierzyna. Ale sprawy nie uważam za zamkniętą — mówi Piotr Woyciechowski.

Zostawcie w spokoju

Tej podjazdowej wojny dosyć mają związki zawodowe Kędzierzyna. Wystosowały one list do Wojciecha Jasińskiego, ministra skarbu, w którym domagają się szybkiego zamknięcia prywatyzacji. Piszą m.in.: „Jak to jest, że po czterech latach intensywnych prac ogłasza się, że niemal ukończony proces prywatyzacji przebiegał pod znakiem rzekomych lub faktycznych nieprawidłowości. Kto w końcu nadzorował ten proces prywatyzacyjny? I na jakiej podstawie wstrzymuje się go w finałowej fazie? Czyżby proces prywatyzacji jednych z największych zakładów w kraju powierzono niewłaściwym ludziom, czy też teraz niewłaściwi ludzie kierują działaniami wstrzymującymi ten proces? Nas nie obchodzi, co do siebie mają panowie z Nafty Polskiej na różnych szczeblach jej zarządzania, niech swoje spory rozwiązują między sobą, a nie kosztem wizerunku firm, które potrzebują spokoju i wewnętrznej stabilizacji”.

4 maja Najwyższa Izba Kontroli (NIK) otrzymała wniosek z Ministerstwa Skarbu Państwa, o kontrolę prywatyzacji czterech chemicznych spółek. NIK obecnie go analizuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu