Cała filozofia męskich skarpet

Anna DruśAnna Druś
opublikowano: 2015-12-15 22:00

Męskie skarpety nie muszą być „obciachowym” prezentem dla „prawdziwego faceta”. Odczarują je designerzy polskiego start-upu

Marka Soxy pojawiła się na rynku w połowie listopada, idealnie wstrzelając się w gorączkę przedświątecznych zakupów, wśród których jako numer jeden na liście męskich prezentów od lat królują skarpety. Mimo niewielkiej promocji, głównie przez marketing szeptany, sprzedają się tak dobrze, że jej twórcy nie wiedzą jeszcze, czy rzeczywiście wymyślili produkt, którego brakowało, czy to jedynie chwilowy efekt świąt Bożego Narodzenia.

SOXYMAN:
SOXYMAN:
Pod takim hashtagiem zdjęcia swoich stóp odzianych w designerskie polskie skarpety zaczęli wrzucać do mediów społecznościowych menedżerowie, zapewniając firmie spory ruch przed świętami.
ARC

— Mimo że jesteśmy na rynku dopiero 20 dni i sprzedaż prowadzimy wyłącznie przez własny sklep online, właściwie nie ma dnia bez transakcji. Na prognozy i podsumowania musimy jednak poczekać do końca pierwszego kwartału — mówi Anna Kurp, prezes Soxy sp. z o.o., odpowiedzialna za uruchomienie platformy online’owej. Choć firma swoją ofertę adresuje do mężczyzn w różnym wieku, nie ukrywa, że chce zaciekawić dbających o własny styl menedżerów i prezesów dużych korporacji. Jak chce ich przekonać, że skarpety na prezent nie są „obciachem”, lecz dowodem dbałości o jakość i unikatowość?

— Nasz produkt to nie są zwykłe skarpety, to cała filozofia. Za ich wyglądem stoją projektanci mody, a niewielka produkcja w łódzkim zakładzie pozwala szybko reagować na najnowsze trendy wprost ze światowych wybiegów. Jeśli w danym sezonie ma królować bordo, skarpety będą bordo, jeśli błękitna krata — będzie błękitna krata — mówi Anna Kurp. Przytacza przykład z najnowszej kolekcji, która ukazała się w połowie listopada.

— Klienci pisali, że wolą, by napis „Soxy” był na spodzie skarpety, a nie na górze, więc w najnowszej linii, nad którą już pracujemy, ich życzenie będzie spełnione — mówi Anna Kurp.

Ponadto firma chce przyciągnąć Polaków niską ceną (49 zł za trzy pary w designerskim pudełku), wyłącznie polskim pochodzeniem (projekt i produkcja) oraz jakością znaną z najdroższych skarpetkowych marek. Chwali się używaniem czesanej bawełny oraz dodawaniem silikonu i jonów srebra do tkaniny, z której Soxy są szyte, co ma zapobiegać namnażaniu się bakterii czy grzybów oraz przykremu zapachowi. — Daliśmy nasze skarpety do testowania zaprzyjaźnionemu celnikowi, często pracującemu bez przerwy przez 48 godzin. Stwierdził, że nigdy jeszcze nie miał tak świeżych stóp po 48-godzinnym dyżurze — mówi Anna Kurp.

W skarpetkową niszę uwierzyło już dwóch inwestorów, których nazwisk spółka na razie nie chce ujawniać, podkreślając, że korzysta z ich doradztwa jako aniołów biznesu. Nie ukrywa, że w najbliższym czasie chce umocnić pozycję w Polsce, ale docelowo chce wejść na rynki zagraniczne, głównie unijne. Pomóc w tym mają przede wszystkim krótkie serie związane z bieżącym kalendarzem — seria świąteczna, walentynkowa, wiosenna itd., niska cena, kampanie w mediach społecznościowych i wsparcie od znanych modowych trendsetterów.