Capital Park zbiera miliony

Emil Górecki
opublikowano: 2014-12-16 00:00

Deweloper chce wypłacać emeryturę z najmu biur i sklepów. Myśli o produkcie inwestycyjnym opartym na infrastrukturze.

Jeszcze pięć dni, czyli do 19 grudnia, trwają zapisy na obligacje dewelopera Capital Park. Spółka chce pożyczyć 65 mln zł na trzy lata. Papiery są niezabezpieczone, ale spółka płaci wysokość WIBOR 3M powiększony o 4,3 pkt. proc. marży, czyli więcej niż biurowe Ghelamco. Belgowie zaoferowali rynkowi papiery za 50 mln zł z oprocentowaniem 3,5 proc. powyżej sześciomiesięcznego WIBOR. Zapisy na te papiery miały się zakończyć 9 grudnia, ale zostały przedłużone do 15 grudnia.

Jam Motz, prezes Capital Park
Fot: Marek Wiśniewski, Puls Biznesu

— Nie obawiam się o zapisy. Zauważyliśmy bardzo dobry odzew w czasie road-show. W tym tygodniu planujemy jeszcze kilka spotkań z funduszami. Płacimy nieco więcej niż konkurencja. Ostatnie obligacje sprzedawaliśmy z kuponem ponad 5 proc., nie chcieliśmy go gwałtownie obniżać. Kolejne transze będą tańsze — zapowiada Michał Koślacz, członek zarządu ds. finansów Capital Parku. Czy wydłużenie zapisów na papiery Ghelamco może być wyznacznikiem dla chłonności rynku?

— Ghelamco zrobiło błąd, że w konstrukcji emisji nie uwzględniło mechanizmów skłaniających inwestorów do szybszego składania zapisów. Inwestorzy czekali na ostatni dzień, a w tym czasie pojawił się Capital Park z rentownością o 0,8 pkt. proc. wyższą. Dla większości inwestorów decyzja była więc prosta, tym bardziej że pod względem ryzyka obaj deweloperzy są z tej samej ligi — mówi Emil Szweda, analityk Obligacje.pl.

Jeśli emisja Capital Parku się powiedzie, jej najważniejszym celem będzie wcześniejsza spłata obligacji zabezpieczonych na projekcie ArtNorblin. To teren z zabudowaniami dawnej warszawskiej fabryki blachy, na którym powstanie kompleks handlowo-biurowy.

— Zwalniamy miejsce na hipotekę konsorcjum banków finansujących ten projekt. Negocjacje zbliżają się do końca, rozmawiamy też z generalnymi wykonawcami. Budowa ruszy w przyszłym roku — mówi Michał Koślacz. Spółka przygotowuje też drugi fundusz nieruchomości. Pierwszy gromadzi generujące przychody lokale przy ulicach handlowych i daje inwestorom 7 proc. zysku rocznie.

Dla wzmocnienia wiarygodności Capital Park objął 15 proc. jego certyfikatów. Podobnie ma być w drugim funduszu. — To produkt zaprojektowany jako rodzaj emerytury. Nie ma horyzontu inwestycyjnego, wypłaca dywidendę i utrzymuje wartość aktywów. Kupiliśmy i zabezpieczyliśmy większość nieruchomości.

Tym razem będzie to zdywersyfikowany fundusz biurowo-handlowy. Jego wartość to około 200 mln zł, z czego połowa będzie sfinansowana długiem. Po nowym roku zaczynamy zbieranie pieniędzy od inwestorów — mówi Michał Koślacz. Capital Park pracuje też nad funduszem z rynku infrastrukturalnego, związanym również z projektami partnerstwa publiczno-prywatnego. Ma być gotowy w połowie przyszłego roku.

Możesz zainteresować się również: