Castorama rośnie w Polsce

opublikowano: 02-04-2019, 22:00

Największy gracz na rynku marketów DIY zwiększył przychody o 3,4 proc. Nie zaszkodziły mu ograniczenia niedzielnego handlu.

Kto nie kupi kafelków do remontowanej łazienki lub farby do pomalowania dziecięcego pokoju w niedzielę bez handlu, ten bez problemu kupi je w każdy inny dzień tygodnia. W ostatnim roku finansowym — trwającym od lutego 2018 r. do stycznia 2019 r. — spółka Castorama Polska, lider polskiej branży marketów DIY (do it yourself, czyli zrób to sam) miała 6,908 mld zł przychodów,o 3,4 proc. więcej niż rok wcześniej.

Zysk detaliczny

Sprzedaż porównywalna, czyli bez uwzględnienia otwartych w ciągu ostatniego roku sklepów, skoczyła o 1,7 proc. Stało się tak, choć ze względu na wprowadzenie od marca 2018 r. ograniczeń niedzielnego handlu dni roboczych było o ponad 20 mniej. Spółka zanotowała też 0,87 mld zł „zysku detalicznego" — jej właściciel, brytyjski Kingfisher, tak określa zysk przed kosztami centrali i transformacji, a także bez zdarzeń jednorazowych i podatków.

— W tym roku, mimo mniejszej liczby dni handlowych, nutrzymanie takiej dynamiki jest możliwe i planujemy osiągnąć nieco wyższy wzrost. Nasze wyniki są efektem wytężonej pracy całego zespołu i zmian, które wprowadzamy w spółce. Jesteśmy w trakcie transformacji, która obejmuje ofertę, procesy operacyjne i sklepy oraz intensywny rozwój kanałów cyfrowych. Zyski są inwestowane w rozwój zaplecza logistycznego, systemów IT oraz nowoczesne kanały sprzedaży — mówi Łukasz Sas-Topolnicki, dyrektor administracyjno-finansowy Castorama Polska.

Castorama ma w Polsce 76 sklepów i zamierza inwestować w kolejne.

— W tym roku planujemy zwiększyć budżet inwestycyjny.W roku kalendarzowym 2018 otworzyliśmy dwa sklepy, w tym roku mamy w planach otwarcie pięciu sklepów, m.in. już na początku kwietnia otworzymy sklep w Elblągu — mówi Łukasz Sas-Topolnicki.

Ujednolicone gamy

Spółka, podobnie jak cała grupa Kingfisher, jest w środku pięcioletniego planu transformacji, ogłoszonego w 2016 r. Jego podstawowym założeniem jest wykorzystanie siły zakupowej całej grupy do stworzenia ujednoliconego i unikatowego na rynku asortymentu przy jednoczesnym zwiększeniu „cyfrowych kompetencji” i zmniejszeniu kosztów operacyjnych.

Najbardziej widocznym elementem tego procesu jest wprowadzenie na sklepowe półki „ujednoliconych gam produktów”.

— Ujednolicone gamy są gamami zarządzanymi centralnie przez zespół handlowy grupy Kingfisher i składają się głównie z produktów kupowanych wspólnie przez wszystkie spółki grupy kapitałowej. Stanowią one obecnie 44 proc. oferty. Udział tych gam, które wypracowujemy w międzynarodowych zespołach, będzie się zwiększał i z pewnością korzystnie wpłynie na naszą pozycję na rynku — mówi Łukasz Sas-Topolnicki.

Spółka spodziewa się, że w tym roku najmocniej wzrośnie sprzedaż w kategorii wyposażenia łazienek. Liczy też na wzrost sprzedaży internetowej, której udział w obrotach na razie jest niewielki.

— Kanał e-commerce w ostatnim roku finansowym miał 1,2-procentowy udział w sprzedaży — mówi szef administracyno-finansowy Castoramy.

Spółka zatrudnia w Polsce prawie 12 tys. pracowników, licząc sklepy i centralę.

— Dodatkowo centrum usług wspólnych grupy Kingfisher w Krakowie zatrudnia prawie 300 osób. Zakładamy, że w 2019 r. zatrudnienie może wzrosnąć o kilkaset etatów — mówi Łukasz Sas-Topolnicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy